Rekordową dotację od samorządu miejskiego otrzymał gliwicki Piast. Na konto tej spółki wpłynęło 5,5 mln zł, a to jeszcze nie koniec. Druga, podobnej wielkości transza pieniędzy ma zasilić kasę spółki w drugim półroczu. Pozostałe gliwickie kluby dostały zdecydowanie mniej. Dość powiedzieć, że druga w kolejności Sośnica Gliwice otrzymała 125 tysięcy złotych. Łącznie miasto wydało na sportowe kluby i stowarzyszenia ponad 6 milionów złotych – czytamy w bieżącym wydaniu Nowin Gliwickich .
Tak duża dysproporcja spowodowała lawinę dociekliwych pytań i złośliwych uwag części środowiska. Oficjalnie nikt jednak nie zamierza podważać podjętych decyzji. – Po co będę się wychylał – usłyszałem od jednego z prezesów klubu sportowego. Jeszcze mi w przyszłym roku nic nie dadzą – dodał ze znaczącym uśmiechem.
Choć sportowcy z pokorą przyjęli co dostali, a kibice z innych miast zazdroszczą nam tak hojnych urzędników, postanowiliśmy zapytać o przyczyny tak nadzwyczajnej sympatii miasta dla jednego klubu. – Kiedy Piast musiał zrezygnować z dochodów z prowadzenia giełdy, a giełdę przejmował TUR (obecnie MZUK – red.) prezydent wyraźnie mówił, że nie zamierza „utopić finansowo” Piasta – tłumaczy Marek Jarzębowski, rzecznik prasowy prezydenta miasta . Deklarował, że Piast będzie otrzymywał z miasta pieniądze w innej dopuszczalnej prawem formie. Obecnie dochody z giełdy są o wiele większe od tych, które pierwotnie zasilały Piasta. To powód pierwszy – pacta sunt servanda (umów należy dotrzymywać – red.) .
Jarzębowski przypomina przy okazji, że Piast musiał zwrócić miastu ponad milion złotych niewykorzystanej dotacji na drugie półrocze 2011 r. Stało się tak ponieważ nie był w stanie tej dotacji wykorzystać m.in. ze względu na brak stadionu. – Miasto utworzyło spółkę akcyjną Piast S.A. i jest za nią odpowiedzialne – zapewnia rzecznik prezydenta. Nie po to ją robiło, żeby teraz umywać ręce, ale po to, żeby mieszkańcy Gliwic mogli uczestniczyć na nowym, funkcjonalnym stadionie w dobrych widowiskach sportowym. Prezydent wielokrotnie powtarzał, że ta arena – z odbywającymi się na niej widowiskami – powinna służyć jak najszerszej rzeszy gliwiczan. Wyrażał też nadzieję, że coraz więcej mieszkańców naszego miasta będzie z ochotą korzystało z tej możliwości rozrywki. Liczymy na to, że imprezy – przede wszystkim sportowe – odbywające się na stadionie miejskim będą coraz lepsze…
Zdaniem Jarzębowskiego pozostałe kluby, pomiędzy które rozdzielono ponad milion złotych, nie zostały z powodu dotacji dla Piasta skrzywdzone. W większości otrzymały pieniądze podobne jak w roku ubiegłym.
Rzecznik w rozmowie z „Nowinami” wyjaśnił też, kto decyduje o przyznaniu klubom dotacji. – Zgodnie z uchwałą rady miejskiej, decyzję podejmuje prezydent miasta. Oczywiście zasięga opinii w tym względzie, ale nie funkcjonuje żadna sformalizowana komisja, która miałaby się tym zajmować. Środki przyznawane są zgodnie z zasadami zawartymi w ogłoszeniu o naborze wniosków. Między innymi bierze się pod uwagę ilość zawodników, popularność dyscypliny, dotychczasowe osiągnięcia sportowe oraz cele sportowe, jakie dany podmiot przed sobą stawia, a także efekt promocyjny, który można uzyskać z przekazanych pieniędzy.
W opinii Jarzębowskiego nie ulega żadnej wątpliwości, że cel sportowy, jaki stawia przed sobą Piast, ukierunkowany na najwyższą klasę rozgrywek, daje najwyższy efekt promocyjny.
Mój rozmówca odrzuca również tezę jakoby przyznana dotacja miałaby osłabić aktywności klubu w poszukiwaniu sponsorów. – Zarząd Piast jest zobowiązany do znalezienia dodatkowych źródeł finansowania spółki i będzie z tego rozliczany – informuje urzędnik. Uważam zresztą, że środki przekazane klubowi mogą tylko w tym pomóc. Wiadomo przecież, że jednym z głównych elementów branych pod uwagę przez ewentualnego sponsora jest wynik sportowy – czego z pustą kieszenią osiągnąć się raczej nie da – oraz arena sportowa, którą dysponuje klub.
Przy okazji dowiedzieliśmy się, że pieczę nad stadionem przy ul. Okrzei przejęła miejska spółka Agencja Rozwoju Lokalnego, a jedynym dzierżawcą obiektu jest Piast (też miejska spółka – red.). Piast ARL-owi będzie płacił za dzierżawę 20 tys. zł miesięcznie. – Nie trzeba chyba tłumaczyć, że wzajemne relacje (w tym także rozliczenia finansowe) pomiędzy spółkami, a więc podmiotami kierującymi się kodeksem handlowym, muszą być jasne i czytelne – zapewnia Jarzębowski .
A co w przypadku, jeśli Piast w tym sezonie nie awansuje? Czy miasto dalej będzie wspierać Piasta na takim poziomie? A może pochyli się nad pomysłem pozbycia sie większościowego pakietu akcji? – O skali i formach dalszego dotowania Piasta, czy o ewentualnej sprzedaży takiego, czy innego pakietu akcji spółki, będzie można rozmawiać w odpowiednim czasie – odpowiada enigmatycznie Jarzębowski. Na razie w tych sprawach nie ma żadnych decyzji.
Źródło Nowiny Gliwickie





















