W najbliższą sobotę o godz. 15:30 Piast Gliwice podejmować będzie Koronę Kielce, będzie to rewanżowe spotkanie.
Przypomnijmy, że w pierwszym meczu rozegranym jeszcze w lipcu w Kielcach, drużyny podzieliły się punktami. Zanotowano wówczas remis 1:1.
Po 16. rozegranych kolejkach wyżej w tabeli jest Korona, która ma na koncie 23 punkty. Piast z dorobkiem 19 oczek zajmuje 12. lokatę w tabeli. W przypadku zwycięstwa gliwiczanie zbliżyliby się do kielczan na jeden punkt. Jeśli przegrają to ich sytuacja mocno się pogorszy.
– Mamy przed sobą trzy kolejki i musimy zrobić wszystko, żeby zakończyć je zwycięstwami. Teraz gramy u siebie, więc to będzie nasz atut. Wiemy jednak, że Korona ma nowego trenera i w ostatnich meczach zaprezentowała się bardzo dobrze. Grali agresywnie i wysokim pressingiem, więc czeka nas trudny pojedynek, ale naszym celem jest zwycięstwo – powiedział na przedmeczowym spotkaniu z dziennikarzami Radosłav Latal.
W poprzedniej kolejce Piast bezbramkowo zremisował z Wisłą Płock. Biorąc pod uwagę, że było to wyjazdowe spotkanie, taki wynik nie jest zły, ale był to już drugie z rzędu zremisowany mecz, a osiągając takie wyniki, można myśleć co najwyżej o utrzymaniu.
– W Płocku zagraliśmy lepiej niż z Cracovią, bo dobrze graliśmy piłką. Były jednak momenty, w których popełnialiśmy błędy i to mogło się kończyć bramkami dla rywali. Wisła trafiła nawet w poprzeczkę. Wymieniamy między sobą wiele podań, ale brakuje nam wykończenia. Podchodzimy pod bramkę przeciwnika i zagrywamy w pole karne, ale nikogo tam nie ma – tłumaczy Radoslav Latal.
W tamtym spotkaniu po raz kolejny już w końcówce meczu gliwiczanie dali się zepchnąć się do defensywy.
– Nie wiem dlaczego tak się dzieje, ale ostatnie minuty były katastrofalne. Popełniliśmy dwa głupie faule i mogliśmy przez to stracić bramki. Po każdym meczu robimy analizę i zwracam na to uwagę, więc nie mam pojęcia czemu tak jest – kreci głową niezadowolony trener Piasta.
W ostatnich dniach w Gliwicach spadło kilkanaście centymetrów śniegu. Podgrzewana murawa powinna sobie poradzić z nadmiarem białego puchu, ale i tak warunki do biegania będą ciężkie.
– Mam nadzieję, że będzie lepiej i śnieg wkrótce przestanie padać. W sobotę już wszystko powinno być w porządku, a murawa zapewne będzie dobrze przygotowana – zakończył trener Latal.
na ten moment pod znakiem zapytania stoi występ Sandro Gotala i Patrika Mraza.
– Nie wiemy jeszcze czy będą gotowi do gry. Jutro będzie ostateczna decyzja. Pozostali zawodnicy są zdrowi i będą do mojej dyspozycji – zaznaczył.
Opracowanie: piast.gliwice.pl






















>Podchodzimy pod bramkę przeciwnika i zagrywamy w pole karne, ale nikogo tam nie ma ? tłumaczy Radoslav Latal.
Hahaha! 🙂 Trener Latal niby taki poważny i surowy, ale żarty to się go trzymają.
Takie zagrania w pole karne przeciwnika w ostatnich meczach to można policzyć na palcach jednej ręki. Zazwyczaj jak już jakaś piła idzie w pole karne to albo w nie nie trafia, albo trafia w przeciwników, bo jest zwyczajnie NIEDOKŁADNA – może dlatego tam nikogo nie ma? Może jakby Latal znalazł takiego napastnika co ma 3 metry wzrostu i może grać rękami to by wyłapywał te piłki.
>Po każdym meczu robimy analizę i zwracam na to uwagę, więc nie mam pojęcia czemu tak jest ? kreci głową niezadowolony trener Piasta.
A nie brał Pan pod uwagę Panie trenerze tego, że oni mają po prostu Pana w dupie?
Ale to nie jest żart, to są fakty…
Fakty są takie, że w każdym meczu oddajemy środek pola, gramy bez pressingu dając rywalom sporo miejsca zarówno na ich jak i na naszej połowie, a kiedy jesteśmy przy piłce to nie potrafimy wymienić celnie 2-3 podań, a jak już się uda to piłka jest przyjmowana nieporadnie i podawana wolno i przewidywalnie. To są fakty – potwierdzane przez statystyki z serwisu ekstrastats. Przykłady?
Statystyka stworzonych okazji Piast – 33, NAJMNIEJ w całej lidze. Przyjeżdżająca do nas Korona Kielce (która w tej klasyfikacji jest 3 OD KOŃCA) ma ich 47, a Legia z którą gramy później – 97, czyli TRZY RAZY TYLE.
Współczynnik Expected Goals? Też najmniej w lidze… i tak dalej.
Tak więc Latal pieprzący, że docieramy z piłką do pola karnego i zwalający wszystko na brak napastnika zwyczajnie sobie z nas stroi żarty. 🙂
a co ma powiedzieć?
jest jak jest i lepiej juz w tym roku nie bedzie!
A Karol Angielski prowadzi z konkursie gol24 na najlepszego napastnika 1 ligi
Przyjdzie czas na niego. Na razie do przerwy jeszcze chwile.
Ps. Zna ktoś szczegóły z kontraktu wypożyczenia Angielskiego?
Już widze te tłumy na meczu z Koroną przy temp -2 C i sypiącym śniegu…