Josip Barisić w meczu z Termaliką strzelił pierwszą w tym sezonie bramkę.
Było to bardzo ważne trafienie, bo w ostatecznym rozrachunku dało trzy cenne punkty drużynie z Gliwic. Dla samego zawodnika też ma to niebagatelne znaczenie.
– Ten gol na pewno doda mi pewności siebie – myślę, że pomoże też całej drużynie, szczególnie przed tak ważnym i trudnym meczem, jaki nas teraz czeka w sobotę – stwierdza w rozmowie z piast.gliwice.pl „Bari”.
Chorwat przez większą część tego sezonu był jedynym napastnikiem w kadrze. Mimo że dostawał dużo szans, to jednak bramki nie potrafił zdobyć
– Nie wiem czemu wcześniej nic nie chciało wpaść. Może to była jakaś psychologiczna bariera. Odblokowałem się i myślę, że teraz będzie już lepiej – przekonuje zawodnik.
W 15. serii spotkań Piast zmierzy się z drużyną, która ma najwięcej w lidze strzelonych bramek i najmniej straconych, czyli Jagiellonią Białystok.
– Jagiellonia ma bardzo dobrą obronę i mają też Vassiljeva, który jest sercem tej drużyny. Jest to klasowy zawodnik, musimy na niego bardzo uważać, ale nie tylko w polu karnym Potrafi też świetnie zagrać i rozpocząć akcję. Sam jestem ciekawy, jak to wypadnie, ale myślę, że damy radę zrobić dobry wynik – analizuje Barisić.
W ostatnich dwóch kolejkach Piast zmierzył się z I i III wówczas zespołem w tabeli. Z Lechią była porażka, ale świetny mecz, z Termaliką wizualnie było gorzej, ale za to był komplet punktów. Czy to oznacza, że lepiej Piastowi gra się z drużynami, które są wyżej w tabeli?
– Nie podchodzę do tego w taki sposób. Każdy przeciwnik jest wymagający. Coś w tym jednak jest, że łatwiej się zmotywować na te teoretycznie silniejsze drużyny. Każdy chce się pokazać się z jak najlepszej strony, ale my chcielibyśmy wygrywać w każdym meczu – przekonuje Barisić.
Wiadomo już, że w spotkaniu z Jagiellonią, Chorwata nie będzie wspierał jego rodak – Sandro Gotal, któremu odnowiła się kontuzja.
– Szkoda, że wypadł, na pewno łatwiej grałoby się dwójką napastników, ale zobaczymy jak trener nas ustawi na ten mecz. Nie stresuję się tym, że jestem jedynym napastnikiem. Mam robotę do wykonania – komentuje napastnik.
Zabraknie nie tylko Gotala, ale też Sedlara, co niewątpliwie jest poważną strata dla drużyny.
– To już jest taki etap rozgrywek, że prawie w każdym meczu ktoś za kartki będzie wypadał. Szkoda, że Aleksandar nie zagra, ale to nie jest powód do zmartwienia. Wraca Korun, jest Hebert, Edvinas, trener ma w kim wybierać – stwierdza na koniec „Bari”.
Opracowanie: piast.gliwice.pl





















