Piast Gliwice, choć rozegrał bardzo dobry mecz, to przegrał w Gdańsku z Lechią 2:3.
Gliwiczanie nie tylko stracili punkty, ale też i Urosa Koruna, który zobaczył czwartą żółtą kartkę w tym sezonie. To nie jedyne nieszczęście. Juz po 20. minutach gry boisko musiał opuścić Sandro Gotal, któremu odnowiła się kontuzja, którą leczył tydzień temu. Sandro Gotal trenował z nami cały tydzień. Jest w pełni gotowy do gry – mówił przed wyjazdem do Gdańska Radoslav Latal.
Przypomnijmy, że gliwiczanie do tego meczu przygotowywali się w Kamieniu koło Rybnika. Trener Piasta zabrał tam swoich podopiecznych, bo taka forma sprawdziła się przed poprzednimi dwoma, zwycięskimi spotkaniami. Tym razem jednak coś wyraźnie nie zagrało. Podczas zgrupowania urazów nabawili się Pietrowski i Jankowski. Obaj nie byli nawet brani pod uwagę przy ustalaniu kadry na Lechię. Na dodatek tuż przed meczem rozchorowali się Murawski i Badia. Ten ostatni pojawił się w 73 min na boisku, ale nie był w pełni sił. Z kontuzją plac opuszczał też Masłowski. Gdańszczanie bezlitośnie wykorzystali wszystkie słabości Piasta, doprowadzając ze stanu 1:2 do 3:2 na swoją korzyść.
Oprócz Koruna w piątkowym meczu drużynie nie będą mogli pomóc prawdopodobnie Gotal i Jankowski. Do treningów za to mają wrócić Pietrowski i Murawski.
Pozytywne natomiast jest to, że wreszcie z dobrej strony pokazał się Sasa Zivec. Słoweniec był bezsprzecznie najlepszym zawodnikiem Piasta w starciu z Lechią. Miejmy nadzieję, że nie był to tylko przebłysk formy, ale stały jej wzrost.
Opracowanie: piast.gliwice.pl
Foto: lechia.pl






















Panowie głowy do góry mamy brame kolejki nastepnym razem bedzie lepiej!!! Całe Życie Piast Gliwice
Gotal podobno wypada na 3-4 tygodnie. Tyle było po napastniku, który miał nam pomóc „od zaraz”.
A jeśli nie wygramy któregoś z dwóch najbliższych spotkań to nasza sytuacja będzie dramatyczna, wtedy nawet milion euro na transfery to może być mało na górną ósemkę.
a ponoc Dedic sie nie nadawał, bo był bez klubu…. a przychodzi jakiś no name gotal, z którego nie ma żadnego pożytku. Łamaga totalna
Nie jestem pewien, ale wydaje mi się, że coś złego jest na rzeczy jeśli chodzi o Żiveca. Gościu strzela pięknego gola, na 2:1 a jego zachowanie jest trochę dziwne. Nawet specjalnie się nie cieszy. Nie wiem czy jest jakiś konflikt pomiędzy nim a sztabem szkoleniowym, ale patrzył tak jakoś…. No dziwnie. A patrzył w kierunku ławki właśnie. Szkoda by było, bo ma naprawdę dobre przebłyski, ale może się mylę i po prostu nie mam racji. Oby.
Problem jest z nim od dawna – od momentu kiedy poprosił o rozwiązanie kontraktu po odejściu Latala. Necek nie umiał sobie z nim potem poradzić, wrócił Latal i go trochę usadził na dupie, ale niesmak najwyraźniej pozostał po obu stronach.
I tak nie jest źle, nawet strach pomyśleć gdzie byśmy teraz byli gdyby nie mocno szczęśliwe zwycięstwa z Arka i Ruchem.