Jakub Szmatuła jest jedynym zawodnikiem Piasta, który nie obniżył formy z poprzedniego sezonu, a w ręcz przeciwnie.
35-latek w ostatnich spotkaniach grał rewelacyjnie, zasłużenie trafiając już kilkakrotnie do 11. kolejki. Całkiem jeszcze niedawno bramkarz Piasta zastanawiał się czy nie skończyć z piłką.
– Miałem takie myśli i nie będę tego ukrywał. Były momenty zwątpienia, frustracji… Myślałem, aby robić coś innego. Gdy trzy lata temu Darek Trela jechał na Galę ekstraklasy, po zajęciu czwartego miejsca, czułem zazdrość, bo wiedziałem, że nie jestem od niego gorszy – mówi w rozmowie z katowickisport.pl golkiper drużyny z Okrzei.
Choć Szmatuła nie jest Ślązakiem, przesiąkł jednak już tutejszym klimatem, nie poddał się i powalczył o miejsce w składzie.
– Każdego dnia wychodziłem jednak na trening i uśmiechałem się, bo futbol to rzecz, którą kocham. Przez wiele lat siedzenia na ławce wiara w to, że mogę coś jeszcze osiągnąć i coś wygrać, wciąż się we mnie tliła. Dlatego jestem dumny, że mam za sobą taki sezon – mówi Szmatuła
Nie trzeba chyba nikomu przypominać, że gliwicki bramkarz w poprzednim sezonie został wybrany najlepszym zawodnikiem na tą pozycję, a na dodatek, jako drugi w historii piłkarz Piasta otrzymał od „Sportu” prestiżowe „Złote buty”.
– Zawsze moim marzeniem było wygrać „Złote buty”. Mówię to szczerze, bo odkąd pamiętam śledziłem tę klasyfikację i sprawdzałem, ile brakuje punktów. Grając w Polkowicach i Warcie Poznań przez moment byłem wysoko i miałem nadzieję na coś więcej. Wtedy się nie udało, ale po latach wykorzystałem swoją szansę. Bardzo się z tego cieszę. Jest to dla mnie wyróżnienie, bo żeby wygrać „Złote buty”, trzeba przez cały sezon prezentować dobrą formę – zaznacza Szmatuła.
Kuba zamierza grać w piłkę tak długo jak się da. W europejskiej piłce i to na najwyższym poziomie nie brak bramkarzy, którzy dobili na boisku czterdziestki, czego mu oczywiście życzymy. Ale wszystko ma swój kres, Co będzie robił po zakończeniu kariery i gdzie zamieszka?
– Mamy z żoną dowody osobiste, w których wpisana jest nazwa Gliwice. Z drugiej jednak strony, moi rodzice i rodzice mojej żony Agnieszki mieszkają w Poznaniu. Staramy się ich odwiedzać od czasu do czasu. Na początku mojego pobytu na Górnym Śląsku czułem się rozdarty. Teraz nie mogę wykluczyć tego, że będę tutaj mieszkał do końca życia. A po zakończeniu kariery – myślę, że chciałbym zostać przy piłce. Zrobiłem początkowe papiery trenerskie, chcę się później dalej edukować. Zobaczymy jednak co przyniesie życie – stwierdza na koniec nr 1 gliwickiej bramki.
Cały wywiad z Jakubem Szmatułą przeczytacie na katowickisport.pl (TUTAJ)






















Kuba Gliwice zawsze z tobą nie zapomnimy co zrobiłeś i robisz dalej dla klubu i kibiców .Powodzenia w derbach.
Kuba zostań w Gliwicach. Tutaj zawsze będziesz znaną i szanowaną osobą za to co zrobiłeś dla PIASTA.