Josip Barisić w poprzednim sezonie zdobył dla Piasta 11 goli.
Dało mu to wspólnie z siedmioma innymi zawodnikami, szóste miejsce w generalnej klasyfikacji wszystkich strzelców. W obecnych rozgrywkach na jego koncie jest ledwie jedno podanie otwierające drogę do bramki.
Po odejściu Nespora, włodarze Piasta nie pozyskali żadnego napastnika. „Bari” został więc sam, a to nie jest dobre zarówno dla piłkarza, jak i drużyny. Brak rywalizacji może mieć wpływ na motywację do pracy, a jeśli jeszcze na to nałoży się słaba forma całego zespołu, to efekt jest taki, że Chorwat wylądował na ławce rezerwowych.
W meczu z Arką od początku w ataku zagrał Jankowski. W 73. min zmienił go Sandro Gotal, czyli nowy nabytek gliwickiego klubu, który zanotował udany występ.
– Bardzo się cieszę z tego debiutu. Miałem długą przerwę w grze, ale dziś zagrałem prawie pół godziny i myślę, że nie było najgorzej. Wiem jednak, że mogę grać dużo lepiej i postaram się to pokazać w następnych meczach – powiedział w rozmowie z oficjalną stroną klubu – Sandro Gotal.
Atmosferę podgrzał też Radolava Latal, który stwierdził, że ustabilizować skład i roszad nie będzie robił.
Barisić chyba wziął sobie to do serca, bo w rozegranym w piątkowe przedpołudnie meczu z MFK Karvina rozegral dobre zawody, strzelił gola i zaliczył asystę. W 30 min „Bari” dobił strzał Masłowskiego z rzutu karnego obroniony przez czeskiego golkipera. W 53 min Chorwat zagrał do Mraza, który głową podwyższył wynik na 2:0. Zanim Barisić zdobył gola i zaliczył asystę miał wyborną okazję na wpisanie się na listę strzelców, nie wykorzystał jednak jedenastki. Co ciekawe Sandro Gotal nie zagrał w tym sparingu. Niewykluczone więc, że trener już podjął decyzje, kto zagra w meczu z Ruchem od pierwszej minuty.
opracowanie: piast.gliwice.pl





















