Grzegorz Kasprzik wzmocni konkurenta Piasta?

Jak donosi Gazeta Wyborcza, Grzegorz Kasprzik, jeden z najlepszych w najnowszej historii byłych bramkarzy Piasta od soboty będzie testowany u konkurenta naszego zespołu  do awansu, w Zawiszy Bydgoszcz.  Kasprzik do Piasta trafił z piątoligowej Przyszłości Ciochowice w sezonie 2006/07. Wtedy mógł się już pochwalić ponad 50 występami w młodzieżowych reprezentacjach Polski. Jego kariera załamała się po wyjeździe do Niemiec, choć trafił do SV Hamburger. W Gliwicach  miał jednak bardzo poważnych rywali  do miejsca w bramce. W kadrze byli wtedy Marcin Feć i Krzysztof Damian Kozik.

Kasprzikowi dał szansę gry Jan Furlepa, który w tym sezonie tylko raz jako pierwszy trener poprowadził niebiesko-czerwonych. Debiut był udany, bo „Kapel” zachował czyste konto w wyjazdowym spotkaniu ze Stalową Wola.

W kolejnym sezonie pałeczkę po Bogusławie Pietrzaku przejął Piotr Madrysz. „Mały Rycerz” postawili jednak na początku  na  Macieja Humerskiego, a w kadrze był jeszcze solidny Michał Chamera.  Humerski jednak w czterech meczach puścił aż sześć goli. Kasprzik dostał swoją szansę i ją wykorzystał. Bronił do 33 kolejki. W ostatniej kolejce, gdy wydawało się, że  Piast nie ma już szans awansu do Ekstraklasy w bramce w meczu przeciwko Polonii Warszawa stanął Michał Chamera. Gliwiczanie jak wiemy wygrali tamto spotkanie 1:0, a nasza drużyna awansowała potem do polskiej, piłkarskiej elity.

W Ekstraklasie Grzegorz Kasprzik był już bezkonkurencyjny. Piasta chwalono za bardzo dobrą grę w destrukcji, czego efektem  była 10 lokata w tabeli. Nic dziwnego, że o Kasprzika biło się kilka klubów. Wygrał Lech Poznań, który wyłożył za niego 700 tys. zł.  W Poznaniu zaczął dobrze, jako nr 1, ale potem stracił miejsce, nie tylko w składzie, ale i w kadrze pierwszego zespołu. Jedną z przyczyn była kontuzja. Nie mniej jednak na koniec sezonu cieszył się z Mistrzostwa Polski. Nie odzyskał formy z najlepszego dla siebie sezonu, stracił stałe miejsce w „Kolejorzu”. Czy odnajdzie ja w Bydgoszczy, przekonamy się już niebawem.

Grzegorz Muzia

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze