Cztery dni temu Piast ogłosił, że wreszcie zakontraktował tak długo oczekiwanego napastnika.
Brak snajpera już dał się mocno odczuć drużynie. Niebiesko-czerwoni są na przedostatnim miejscu w tabeli. Czy Sandro Gotal pomoże drużynie już w ten poniedziałek?
– Jestem gotowy w w 80 procentach, mam także dodatkowe treningi. Może w poniedziałkowym meczu otrzymam szansę gry w końcówce, choćby na ostatnie 10 minut. Myślę, że w pełni sił będę po przerwie na mecze reprezentacji. To już niedługo – mówi w rozmowie z katowickisport.pl – nowy nabytek gliwickiego klubu.
Kibice czekają na napastnik, jak na zbawcę, który ma odmienić oblicze zespołu, czy ta presja nie zaszkodzi Chorwatowi?
– Każdy nowy napastnik, który przychodzi do klubu musi zmierzyć się z wielkimi oczekiwaniami. To oczywiste, że kibice oczekują ode mnie tylko jednego, i aż jednego – bramek. Mam nadzieję, że nikogo nie rozczaruję – przekonuje zawodnik.
Gotal przed przyjściem do Piasta miał propozycję z Dinama Bukareszt, ale w końcu tam nie trafił
– Nie wiem dłaczego. Przyleciałem do Rumunii, byłem w klubie, miałem nawet kontrakt w ręce, ale do podpisania umowy nie doszło. W ostatniej chwili Dinamo wzięło innego napastnika i temat upadł. Teraz jednak jestem szczęśliwy, że będę grał w Polsce – mówi Gotal.
Cały wywiad z nowym nabytkiem Piasta znajdziecie na katowickisport.pl – TUTAJ






















Nawet gdyby był gotowy na 12% to i tak zawsze lepiej o 12% od Szeligi.
I Jankowskiego