Po 53. rozegranych z rzędu w lidze meczach trenerzy Piasta zdecydowali się dokonać zmiany w bramce.
W meczu z Górnikiem Łęczna zastąpił go cierpliwie czekający na swoją szansę Dobrivoj Rusov. Niewykluczone, że był to ostatni w lidze występ Słowaka, który nie pomógł drużynie w efekcie czego Piast tylko zremisował z Górnikiem. Radosłva Latal też to zrozumiał, bo już z Wisłą zagrał Szmatuła, dając prawdziwe show.
– Trochę byłem tym zaskoczony, ale przyjąłem to na klatę i ciężko przepracowałem cały tydzień. Między mną a Dobrivojem jest dobra rywalizacja, która wychodzi nam na dobre. Przez cały tydzień muszę udowodnić, że zasługuję na grę. Z Dobrivojem mam bardzo dobry kontakt za boiskiem. Tydzień temu trzymałem za niego kciuki, a on trzymał za mnie teraz na Wiśle. Jesteśmy dobrymi kolegami – tłumaczy 35-latek.
Marne to jednak było pocieszenie dla doświadczonego bramkarza, bo mimo świetnej postawy Piast wrócił do Gliwic bez punktów.
– Wisła nie potrafiła nam strzelić gola, więc sami jej pomogliśmy. To bardzo boli, bo można stracić bramkę w 25. czy w 60. minucie, ale nie w 92. minucie, kiedy sędzia za chwilę kończy mecz. Tak samo było tydzień temu z Górnikiem, choć wtedy udało się zdobyć punkt – mówi wyraźnie załamany golkiper Piasta.
Szmatuła bronił jak w transie, strzały głową, z dystansu z bliska. Pewnie by też obronił strzał Maleckiego, gdyby piłka po drodze nie odbiła się od Koruna, co zmieniło jej lot i zupełnie zmyliło bramkarza Piasta
– „Główka” Guzmicsa była trudna, ale pod koniec pierwszej połowy dość ciekawie uderzył Mójta – piłka robiła cuda w powietrzu. Cieszy mnie też interwencja z drugiej połowy po strzale Boguskiego z bliska. Cieszą mnie te interwencje, ale co z tego, skoro tego ostatniego strzału nie obroniłem – ocenia swoja postawę Szmatuła.
Porażka ta zepchnęła gliwiczan na przedostatnie, czyli już spadkowe miejsce w tabeli. Bardziej jednak od porażki niepokoi to, że Piast zagrał bardzo słabo. Efekt powrotu Latala zadziała na razie na 30. minut. Miejmy jednak nadzieję, że to był już ostatni taki występ niebiesko-czerwonych w tym sezonie, bo chyba gorzej zagrać nie można.
Opracowanie: piast.gliwice.pl/sportowefakty.wp.pl/






















A ja sobie oglądam Legie z Zaglebiem. Nespor gra w 1 składzie i ma udział przy bramce dla Lubina dla 1-0. Jaki udział ? Wygrana glowka z Pazdanem , wygrywa pojedynki , biega od obroncy do obroncy. Ogladam i płakać mi się chce jak ten pajac Sarkowicz mogl zablokować transfer Martina.
o Nesporze mozemy zapomnieć. Lubin bedzie miał z niego wielki pozytek, a zarząd sfrajerzył. To był koleś od którego sie zaczynało ustać skład.
Dlatego pisze płakać mi się chce 🙂 Zaglebie będzie walczyc o mistzra razem z Lechią Gdansk. Robak tez ładnie przywalił dzisiaj dla Lecha. Typowy gol ala Nespor. A moglibyśmy mieć jednego albo drugiego.
mamy Masłowskiego 🙂 za którego kontrakt płacimy pewnie tyle ile płacilibyśmy Nesporowi 🙂 nie wiem gdzie trzeba mieć mózg, żeby odpuścic takiego gracza, wręcz wspaniałego jak na polskie warunki.
masz racje, tez ogladalem i wyc sie chce, z rozpaczy co sarki zrobil z naszym Piastem, z zalu za Nesporem, z zazdrosci kibicom Lubina tych fantastycznych emocji, stawiam, ze to oni w tym sezonie beda MP. qrwa, gdyby nie … moglibysmy byc w pilkarskim niebie kolejny sezon. trudno, najwazniejsze teraz dla nas to odbic sie od dna. dobrze, ze przynajmnuej aktualny mistrz tez siare odstawia, jakos tak z tym latwiej 🙂
Tamten sezon z aktualnej perspektywy wygląda jak jakaś bajka. Cóż skład nie ten, duch zespołu też, trzeba zrobić wszystko żeby się utrzymać w tej lidze a potem może Latal coś wymyśli…
Wszyscy piszacy na tym forum , wypowiadali sie co robi Sarkowicz z drużyną wicemistrza , niestety niedocierało teraz , jest pod górę jak szlag , byle z tego wyjść , ale napastnik jest niezbędny , i to nie taki co strzela jedna bramkę w sezonie. Jestem dobrej myśli ale jak widzę tę grę dziś to mnie coś bierze,jak by w zwolnionym tempie , szkoda.
Najgorsze jest to że zagrali bardzo, bardzo słabo. Potrzeba wzmocnień na kilku pozycjach. Trzena czekać na okno transferowe. Jest jednak problem. Do tego czasu muszą w tym składzie rozegrać jeszcze 11 kolejek. Na wiosnę w rundzie zasadniczej zostanie tylko 10 meczy. Jak się coś nie ruszy będzie ciężko.