Marcin Pietrowski do Piasta trafił ponad rok temu.
W poprzednim sezonie był jedynym zawodnikiem z pola, który występował regularnie, a nie zdobył gola. Ostatni raz na listę strzelców w Ekstraklasie wpisał się 06 października 2013 roku. Na kolejną bramkę czekał więc prawie trzy lata.
Red. – Pierwsza myśl po zdobyciu gola w meczu z Łęczną?
Marcin Pietrowski – Przede wszystkim pomyślałem, że wreszcie dobrze zaczęliśmy mecz, że jest fajna perspektywa, jeśli chodzi o organizację gry i że będzie nam potem łatwiej. A to, że akurat ja zdobyłem gola, to nie miało znaczenia.
Red. – Trzy lata bez bramki to długo
M.P. – W prasie pojawiały się takie statystyki, ale mnie to nie rusza. Czasem rzeczywiście zdarzało się, że byłem pod bramką, ale tych sytuacji po prostu zbyt wiele nie było, bo miałem inne zadania na boisku. W tym sezonie rzeczywiście zacząłem wchodzić na stałe fragmenty i stąd ta bramka.
Red. – Na dodatek pierwszy gol zdobyty głową
M.P. – W Ekstraklasie były bramki z karnych, z akcji, ale fakt – głową strzeliłem po raz pierwszy
Red. – Wpływ trenera Radoslava Latala?
M.P. – Nie tylko ja odżyłem, ale też cała szatnia. W meczu z Górnikiem były już zalążki lepszej gry, ale nie wygraliśmy
Red. Mecz Legii z Borussią, trauma chyba dla wszystkich?
M.P. – Niefajnie się to oglądało. Legia to przecież najlepsza polska drużyna minionego sezonu, a zagrała słabo. Cóż można powiedzieć, można tylko było podziwiać, jak dobrze gra Borussia.
Red. – Nie wykorzystana sytuacja Pietrowskiego na Legii
M.P. – Nie ma co tak dywagować. Faktem jest, że my też mieliśmy w tym meczu sporo szczęścia. Legia była lepsza i stworzyła sobie więcej sytuacji, a myśmy mieli dwie. Skończyło się 0:0.
Red. – Słaba postawa Wisły Kraków
M.P. – Nam również nie idzie, tak jak byśmy sobie tego życzyli i kibice też. Chcemy być wyżej w tabeli i walczyć o najwyższe cele. Wisła ma swoje problemy, my mamy swoje. Nie wiem dlaczego mają taki wynik, ale nie tylko Wisła gra słabo. To samo można powiedzieć o Legii, Lechu i o nas.
Red. – Mecz z Wisłą Kraków
M.P. – Zrobimy wszystko, aby wygrać. Mamy potencjał, to widać na treningach. Trzeba to przełożyć na mecze o punkty, a ja jestem dobrej myśli.
Red. – Stracony gol w 95 minucie, który zabiera trzy punkty.
M.P. – Ta bramka siedziała w naszych głowach dłużej niż parę godzin po meczu, ale teraz jedziemy do Krakowa, trzeba to wyrzucić z głowy i wygrać – przekonuje na koniec Marcin Pietrowski
Opracowanie: piast.gliwice.pl






















Dlaczego nikt nie informuje o tym, że zawodnik którego sprawdzał Latal nagle jest na testach w Wiśle P. Czy trudno podać jakąkolwiek informację na ten temat? Kolejne pytanie co z Panem Kręciną? Miała być podana informacja o tym czym ma się zajmować w klubie i dalej cisza.
Jakoś mało komentarzy pojawia się ostatnio na tej stronie? Cisza przed burzą? Wielokrotnie już pisałem o fatalnej polityce informacyjnej zarządu Piasta i nic się nie poprawia. Typowe dla okresu komuny. Machloje i partyzantka za kulisami, a w ?czołówce? jedynie milczące, nieruchawe portrety przywódców, więc o czym mieli wtedy pisać? Ale taraz, w rzekomym systemie demokracji? Demokracja nie ma ?z wodą w ustach? nic wspólnego! W tym zarządzie siedzi chyba conajmniej połowa byłego składu Komitetu Miejskiego miasta, dlatego ?z tej mąki chleba nie będzie?! Czas, by zrobić z tym porządek!
Mało komentarzy bo powoli nikt już tutaj nie będzie wchodził widząc w jakie konszachty wszedł admin Muzia.
piastgliwice.eu/wp-content/uploads/2015/08/Jenczmionka.jpg
Lewy górny róg – Nbit – Jenczmionka