Do wygranej zabrakło sekundy, Piast – Łęczna, relacja

Po pięciu ligowych, a z Pucharem Polski, po sześciu meczach bez wygranej miało być pierwsze zwycięstwo.  

Zaczęło się dobrze, bo od prowadzenia 3:0, ale potem trzy gole strzelili rywale i skończyło się wynikiem 3:3 Bramki dla drużyny z Okrzei strzelali Pietrowski, Murawski i Jankowski. Dla gości trafiali Piesio i Hernandez (2).

Rewolucyjne zmiany w klubie i na ławce trenerskiej przełożyły się na niespodzianki w składzie. Radoslav Latal przeciwko Górnikowi z Łęcznej posadził na ławce najlepszego bramkarza minionego sezonu – Jakuba Szmatułę. Po raz pierwszy od ponad półtora roku w meczu ligowym zagrał Dobrivoj Rusov. W ataku natomiast od pierwszej minuty pojawił się  Maciej Jankowski.  Na ławce usiadł też Sedlar, a w jego miejsce wskoczył Korun.

Tuż po rozpoczęciu meczu kibice zaczęli skandować nazwisko Radoslava Latala, a w tym czasie Jankowski wdarł się w pole karne i na pełnym biegu oddał mocny strzał, ale Prusak zdołał zbić piłkę na róg. Po tym stałym fragmencie gry futbolówka trafiła pod nogi Mraza, ten dośrodkował, a głową swojego premierowego gola w barwach Piasta zdobył Pietrowski. Tym samym po 362 minutach bramkowej posuchy znów gliwiczanie mogli cieszyć się z gola.

W 8 min gospodarze wykonywali rzut wolny, Po nim   Sasin faulował w polu karnym Jankowskiego. Jedenastkę na gola zamienił Radosław Murawski dla którego był to 101 występ w barwach Piasta. 2:0 to już był bardzo dobry wynik, ale podopiecznym Radoslava Latala wciąż było mało i dążyli do podwyższenia wyniku. Górnicy też jednak chcieli strzelić kontaktowego gola. Taki otwarty mecz podobał się kibicom, którzy byli przekonani, że zobaczą kolejne bramki i tak się stało. W 25 min rzut wolny egzekwował Mraz, a głową piłkę do bramki skierował Jankowski. Dla niego to też  było pierwsze trafienie od kiedy trafił do Piasta.  W 31 minucie  sędzia zarządził  chwilę przerwy na uzupełnienie płynów, co chyba rozkojarzyło zawodników Piasta, bo tuż po wznowieniu gry Grzegorz Piesio strzelił  gola dla Łęcznej.  Za chwilę mogło być już 2:3. Po długim podaniu w ostatnim momencie strzał zawodnika gości zablokował Hebert. Potem przewagę optyczną mieli goście. Gliwiczanie nie musieli już jednak podkręcać tempa, szczególnie, że mecz toczył się przy prawie 30 stopniowym upale. Tuż przed końcem pierwszej połowy jeszcze zaatakowali gospodarze, ale bez efektu bramkowego.

Na początku drugiej połowy zaatakował Górnik i już w 47 min mogli goście zdobyć kontaktową bramkę, kiedy to piłka po strzale Śpiączki trafiła w słupek. W 55 min na linii pola karnego padł Masłowski, zawodnik szybko się podniósł zagrał do Szeligi, który natychmiast uderzył, ale w sam środek bramki, gdzie  był dobrze ustawiony Prusak. Potem mecz wyrównał i choć akcje przenosiły spod jednej na drugą bramkę, to kolejnych sytuacji na zmianę wyniku żadna ze stron nie potrafiła sobie stworzyć. W 70. min Radoslav Latal dokonał pierwszej zmiany. Na murawie pojawił się Żivec, a chwilę później na placu gry zameldował się Barisić. Czym było bliżej końca meczu, tym dłużej przy piłce byli goście. Zaczęło się robić nerwowo. Pomiędzy 80 a 82 min Masłowski zobaczył dwie żółte kartki i w konsekwencji musiał i opuścić boisko, a Piast kończyć to spotkanie w 10. To wymusiło zmianę taktyki. Gliwiczanie cofnęli się, broniąc praktycznie całą drużyną, ale  nie pomogło to. W 90 min w podbramkowym zamieszaniu piłkę do bramki wcisnął Hernandez. Doliczone cztery minuty miały być więc bardzo nerwowe dla gospodarzy. Na koniec w pole karne Piasta powędrował nawet  Prusak i opłaciło się. Dosłownie w ostatniej sekundzie spotkania Hernandez popisał się atomowym uderzeniem doprowadzając do remisu.

Radosłav Latal niewątpliwie zdołał tchnąć nowego ducha w drużynę, ale wygranej nie ma. Do pełni szczęścia zabrakło sił i chyba wiary w to, że można wreszcie wygrać.  Przed trenerem i drużyną jeszcze więc dużo pracy.

Piast Gliwice – Górnik Łęczna 3:3 (3:1)
Bramki:
1:0 – 2` Marcin Pietrowski (asysta Patryk Mraz)
2:0 – 9` Radosław Murawski – k. (asysta Maciej Jankowski)
3:0 – 25`Maciej Jankowski (asysta Patryk Mraz)
3:1 – 33` Grzegorz Piesio
3:2 – 90` Hernandez
3:3 – 90 + 4` Hernandez

Piast: 31. Dobrivoj Rusov – 22. Tomasz Mokwa (90, 25. Aleksandar Sedlar), 88. Uroš Korun, 5. Marcin Pietrowski, 91. Hebert, 2. Patrik Mráz – 9. Radosław Murawski, 82. Martin Bukata, 15. Michał Masłowski – 26. Bartosz Szeliga (70, 12. Saša Živec), 7. Maciej Jankowski (73, 10. Josip Barišić).

Górnik: 79. Sergiusz Prusak – 6. Paweł Sasin, 17. Radosław Pruchnik (46, 10. Javi Hernández), 4. Gérson, 2. Leândro – 15. Grzegorz Bonin, 16. Adam Dźwigała (65, 77. Krzysztof Danielewicz), 23. Maciej Szmatiuk, 25. Szymon Drewniak, 8. Grzegorz Piesio (75, 45. Przemysław Pitry) – 18. Bartosz Śpiączka.

żółte kartki: Szeliga, Masłowski, Murawski – Sasin, Bonin.

czerwona kartka: Michał Masłowski (82. minuta, Piast, za drugą żółtą).

24 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Baz

Jak dla mnie to ten mecz to blamaż

KIBIC9999

Masłowski to chyba remis ustawił u buka, bo nie wiem jak można nazwać to co zrobił .
2) wpuścił dwie ci..ki które sobie chodziło po boisku. Zivec nie może strzelać gościu ma od urodzenia rozreguluowany celownik. Barisic gra egoistycznie. Wychodził Pietrowski na czystą pozycję on nie podał tylko strzelił 20 m ponad bramką.
Rusow to dla mnie już 3 bramkarz nie drugi. 150tyś euro ? kto na tyma zarobił.

PIAST

…..Frajerzy. Nie chciało im się biegać czy nie mieli siły w II połowie. A Masłowski co z tego że dobrze grał jak dał d…. jak można tak faulować w ciągu 2 minut , jak można nie mieć wyobraźni Bukata bravo super gra ale następny id…..ta traci piłkę pod naszym polem karnym i 3-2 Mraz zamiast wyj…bać piłke na aut to nie miał siły jej wybic i 3-3

Hubert

Większych frajerów nie widziałem – wstyd i hańba!!!

VacaVacek

Sam jesteś frajer, wyjdź na boisko gościu i pokaż co potrafisz! starego nazwij frajerem

wues

Mogę Ci pokazać co potrafię w swoim fachu. Za to zrobili dzisiaj powinni się wstydzić. Pod pojęciem Starego rozumiesz szefa? A taką postawę jaką zaprezentowali można nazwać frajerstwem.

JanCor

Miło się zaczęło a skończyło najgorzej jak mogło.
Pierwsza połowa a druga to nie to samo.
Co zapamiętamy na plus? Jankes.
Na minus z gry wydawał mi sie Szeliga + głupia kartka Masłowskiego ale ich przebił obrażona primadonna statysta Zivec. Tu Latal nie trafił ze zmianą i z tego powodu nastąpił podział punktów.

GentleMick

Każda porażka czy remis ma swój sens, jeśli tylko zostaną wyciągnięte odpowiednie wnioski i skoryguje się pewne błędy taktyczne. Po tym meczu w głowach piłkarzy zgromadziła się gigantyczna ilość gniewu i chęci wzięcia odwetu za te wszystkie poniesione w ostatnich miesiącach klęski, nie wyobrażam sobie abyśmy w następnych meczach nie wygrywali. Oby w następnym meczu Latal postawił Szmatułę tam gdzie jego miejsce – między słupkami.

olobolo

najpierw Rusov puszcza szmate, pozniej Masołwski dostaje druga żółta kartke, następnie Latal podejmuje fatalne decyzje i sciaga najlepszego Jankowskiego który miał udział przy 3 bramkach Piasta i wpuszcza primadonne Zivca ktory tez ma współudział ale przy 2 bramkach dla Łęcznej
ok powinnien byc jeszcze karny dla Piasta, ale jak się wygrywa 3:0 i się remisuje u siebie z najsłabszą drużyna, nie wróży to dobrze

VacaVacek

olobolo może tego nie zauważyłeś ale Jankes prosił o zmianę, pokazywał to w stronę ławki rezerwowych

olobolo

ok Jankowski kondycyjne nie wytrzymał i schodzi, ale mój Boże czemu Zivec się pojawia, jak mu się nie chce grać

Makak

Jankowski obawiam się że zszedł z powodu jakiegoś urazu. Widać było jak po jednym starciu zaczął lekko utykać.

VacaVacek

Proszę wystarczy, że powinie się noga chłopakom i już pojawiają się szuje, które plują jadem.
Mogło być pięknie stało się inaczej, dlaczego widzicie tylko same MINUSY ??
370 min było bez gola ! Dziś po powrocie Latala strzelamy 3 gdzie do tej pory w całeym sezonie były 4.
Tracimy głupie bramki i zwycięstwo ale spokojnie… Trener buduje wszystko od nowa.
Bądźmy z chłopakami, dali nam tyle radości w zeszłym sezonie i wierze, że jeszcze dadzą w tym !
HEJ PIAST !

olobolo

brawo Piast kocham jak mecze sie tak kończa, bo nie wiadomo czy się śmiać czy płakać i powstaje dysonans, duży plus Jankowski, ale zmienników chyba nie mamy, bo jak Zivec i Barisic wchodza na zmiane, niezbyt dobrze to świadczy o naszej ławce rezerwowych

sadam

Jeśli z takimi mistrzami jak Łęczna prowadząc trzema bramkami nie potrafimy wygrać, to z kim i kiedy nam się to uda? Po ewentualnej i bardzo prawdopodobnej porażce za tydzień w Krakowie spadamy już na samo dno tabeli. To pewnie ucieszy kibiców tak zwanego młyna, którzy o niczym innym nie marzą jak o wojnie z Górnikiem Zabrze, a ta będzie możliwa tylko w 1 lidze. Nie wiem kto im pozwolił na wywieszenie banera gdzie było coś o pluciu i łamaniu. Długa powtarzana przyśpiewka o zwalczaniu tych co nie interesują się Piastem jest żenująca.

litości

Do wygranej zabrakło normalnego sędziego, ten robił wszystko żeby tak się skończyło. Naszym starczyło pary na pierwszą połowę, Barisic, Mokwa, Rusov won mi z pierwszego składu, Maku wracaj juz no i ten napastnik. Cudów się nie spodziewałem i tez ich nie było no ale prowadzić 3:0 i dać to odrobić, echhhh.

PG4ever

Cóż po raz kolejny podziękujmy Sarkowiczowi, wszyscy się wzmocnili,dla Łęcznej dwie bramki strzelił nowy napastnik z Hiszpanii a my pomimo osłabień, wg byłego Prezesa mieliśmy podbijać ligę. No… duża fantazja

makak

Sędzia doliczył 3 minuty za grę, 1 minutę za płyny i po pół minuty za zmianę i polegiwanie Radka Murawskiego w doliczonym czasie gry. Wychodzi 5 i tyle doliczył. A zremisowali ten mecz nie przez sędziego tylko dzięki takiej a nie innej grze niestety. Światełko w tunelu jest, bo padają bramki, choć niektóre zmiany zastanawiają. Poza tym nie możemy zapominać z kim my dzisiaj graliśmy… I komu pozwoliliśmy powrócić ze stanu 3:0. No cóż umówmy się. Piłkarze się dzisiaj nie popisali, ale i kibice też średnio. Trybuny zieją pustkami, choć lepszego terminu i pogody do pójścia na stadion to już chyba nie ma.

PG4ever

No co ty dla Gliwiczan przecież było za gorąco, no i grille rozpalone… brak słów

Maciek

Oki juz na spokojnie moge cos napisac. A wiec..Rusov?? Mam wrażenie ze Dla niego to bym mecz w którym ostatecznie nie przekonał do siebie Latala.
Pierwsze 30 minut gra jak z nut wszystko ladnie i pięknie a potem gol na 3:1 i nerwowo sie zaczęło robic.. Na plus Jankowski jak rownież Masłowski mimo wszystko tej czerwonej kartki..na mini Zivec i Barisic niewiem co sie z tymi chłopakami dzieje ale najwyraźniej cos nie gra. Reasumując:
Remis w tym meczu nie powinien sie przytrafić powinna byc spokojna wygrana przy wyniku 3:0 ale Oki był bajzlem ale rownież jest jakis progres. Nikt nie powiedział ze od razu bedzie pięknie i kolorowo choc boli ten remis. Tak czy siak jest światełko w tunelu a w zimie czas ba zakupy i kto wie czy rownież nie trzeba bedzie szukać bramkarza. Cale Zycie Piast Gliwice.

makak

Chłopaki chyba nie do końca wytrzymali to spotkanie fizycznie. W zasadzie może, a nawet powinno to dziwić, ale nie zapominajmy, że wrócił Latal. Dopiero co wrócili ze zgrupowania w Kamieniu gdzie całkiem możliwe ciężko potrenowali stąd zmęczenie. Być może w następnych meczach nie będzie tak dużo dziwnych eksperymentów, wróci świeżość i jakoś to już będzie.

mlody

A według mnie przez te półtora miesiąca jak nie było Latal panowie piłkarze trochę sobie podyndali. Wszelkie zakazy np. braku picia nawet piwa przestały obowiązywać. Ale mam nadzieje ze wezmie towarzystwo za mordy i będą sily na 90 a nie 60 minut. Dopóki mieli sily to był stary Piast. 2 asysyty Mraza , Muras kasowal wszystko a Bukata gral jak Vacek w najlepszej formie. Jankowski widać ze dostal w dupe w lecie i może być największym wygranym powrotu Latala

Bolec

Tak to wygląda, już wczoraj chciałem napisać że Latal powinien zrobić porządek z co niektórymi i posprzątać w tej stajni Augiasza.
Dla mnie sprawa jest prosta dostajesz od Piasta przyzwoitą kasę, chcesz go reprezentować na boisku to masz zapier…ć przez 90 i więcej minut, pozorantów w tym klubie już mamy dosyć, nie chcesz grać to wypad.
Poza tym zdaję sobie sprawę że Latal chciał powiewu świeżości ale z tym Rusovem to niech on sobie już odpuści, może i na treningach chłop spisuje się dobrze ale w meczach o punkty wygląda miernie, natomiast Jankowski chyba
wziął jakiegoś”speeda” bo do dziś przecieram oczy ze zdziwienia- to on potrafi biegać- „impossible is nothing” !?
Jak większość wspomina brak było Sedlara no i niestety temat „prechistoryczny” jest wciąż aktualny, a więc widoczny brak solidnych zmienników Nespiego i Vacka.
Aaaa, na koniec to jak nie/utrzymujemy się przy piłce też jest słabe, znowu jakieś oddawanie piłki rywalowi przez dalekie balony od bramkarza, co to ma być(czyżby Fornalak wrócił do sztabu), że nie wspomnę o oddaniu inicjatywy przeciwnikowi zaledwie po 30 minutach meczu.
Rozumiem że Łęczna to „klasowy” rywal 🙂 🙂 ale panowie dajcie spokój z Łęczną u siebie, oj ma Latal trochę pracy przed sobą…

gucio

1.błędem było wystawienie Rusowa w bramce myślę że Szmatuła by obronił przynajmniej q z 3 strzałów
2. brak Sedlara w wyjściowym składzie ??????????
3. Zmiana Zivca to sabotaż ten chłop nie powinien grać nawet w rezerwach
chyba ktoś chce go wypromować któryś rok z kolei.
4, zamiast cienkiego Zivca miał wyjść Badia