Myślę, że już gorzej być nie może. Trzeba przyznać szczerze i bez owijania w bawełnę – sięgnęliśmy dna.
– przyznaje Bartosz Szeliga przed meczem z Górnikiem Łęczna.
Mimo tak drastycznej oceny to spotkanie o niczym nie będzie decydować. Być może poznamy odpowiedzieć na ile Radoslavowi Latalowi udało się zmienić mentalnie drużynę. Łączna bowiem nie jest na tyle silnym zespołem, aby móc jednoznacznie stwierdzić, oczywiście w przypadku wygranej, że Piast wyszedł z dołka, co bardzo trafnie określił Szeliga
– Teraz będzie już tylko lepiej – musimy się od niego odbić, by pójść w górę ligowej tabeli. Miejmy nadzieję, że wszystko potoczy się teraz w dobrym kierunku. Niech to spotkanie z Górnikiem będzie otwarciem lepszego etapu w wykonaniu Piasta – zaznacza zawodnika Piasta,
Żivec nie powinien strzelać ! zakaz !!
Rusov co leciało to wpadał ch…j nie bramkarz !
Kabaret. Szkoda słów.
Może byliście na dnie, ale teraz to wygląda na dwa metry niżej. Czekam na kary dla zawodników za takie podejście do obowiązków.
Bariśić i Sasza weszli sobie na ostatnie 20 minut na spacer zwyczajnie.
Jak dla mnie tego Rusova to już dawno nie powinno u nas być, nie wiem co Latal w nim widzi.
No a poza tym widać że przed Latalem sporo pracy, jak dla mnie poza pierwszymi 20-30 minutami Piast był taki nie Latalowy.
Począwszy od rozegrania od bramkarza wykopami na połowę przeciwnika i szybkiemu się jej pozbywaniu,dalej od 30 minuty zero kontroli meczu.
Murawski w wywiadzie mówi że czekali na ataki Łęcznej, jak tak dalej będą czekali na ataki wszystkich to się pod koniec sezonu obudzą na ostatnim miejscu.
Jankowski rozegrał chyba swój najlepszy mecz u nas, a Masłowski przez głupotę z szedł z boiska, no nic zobaczymy jak będzie dalej, dziś nasi byli na boisku tylko przez 30 minut, potem czekali na koniec meczu, za dobrze to nie wróży.
Piast zaczął mecz po profesorsku, skończył jak frajer. Może gdyby Latal dał szansę Szmatule i Sedlarowi to udałoby się zakończyć mecz zwycięstwem. Ale nie ma co narzekać, ważne że widać postęp jeśli chodzi o ofensywę, za to gra defensywna pozostawia wiele do życzenia. Łęczna już raz udowodniła, że potrafi wygrać przegrany mecz, dzisiaj zabrakło im dosłownie 2 minut, aby wywieź 3pkt.
zabrakło im 2 minut ? Drugiej połowy wcale nie grali. Remis zasłużony. Masłowski powinien dostać liścia na otrzeźwienie za to co zrobił
Masłowski – dziękujemy!
Maslowski w warszawie nauczyles sie kopac po nogach czy srac ci sie zachcialo a trener kazal ci trzymac?
Masłowski i Masłowski… Ja go osobiście nie winię. Taktyka nie wypaliła! Nie można całej drugiej połowy się bronić. Bardziej irytuje mnie zawodnik/nicy, którzy wchodzą na boisko i zamiast robić wiatr, to są biernymi obserwatorami.
Brak przetrzymania piłki w 2 lini w 2 połowie. Rusov to jest dramat za 150tys euro. Masłowskiego chętnie sam odwioze do Wawy. Niestety on Vackowi może buty czyścić. Muras musi mieć koło siebie kogoś takiego jak Vacek. Musimy powalczyć do końca grudnia, a potem zakupy. Sedlar na stoperze z Hebertem musi grać.
padaja bramki i to jest światełko