22 czerwca 1983 roku Piast po raz drugi i na razie ostatni zagrał w finale Pucharu Polski. Gliwiczanie zmierzyli się wówczas z Lechią Gdańsk .
Spotkanie to rozegrano w Piotrkowie Trybunalskim. Lepsi okazali się gdańszczanie wygrywając 2:1. Jedyną bramkę z rzutu karnego dla Piasta zdobył legendarny kapitan – Ryszard Kałużyński
Aby móc zagrać w tym finale, gliwiczanie musieli pokonać sześć drużyn: Walcownię Czechowice (4:1), Motor Praszka (2:1), Gwardię Warszawa (4:2), Bałtyk Gdynia (2:1), Wisłę Kraków (1:0) i Lecha Poznań (1:0). Były to niezapomniane mecze, które oglądało wówczas nawet po kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Przez wiele lat ten finał i poprzedni z 1978 roku, kiedy niebiesko-czerwoni zmierzyli się z Zagłębiem Sosnowiec, uważany był za największy sukces w historii klubu. Trzeba też pamiętać, że rozgrywki Pucharu Polsk cieszyły się wówczas dużo większym szacunkiem niż ma to miejsce w ostatnich latach. Wtedy zdobycie Pucharu Polski było stawiane prawie na równi z tytułem Mistrza Polski.

Piast tego wyniku nie zdołał już powtórzyć. Gliwiczanie najdalej w tych rozgrywkach potem zaszli w sezonie 2014/15, kiedy to w ćwierćfinale zmierzyli się z Podbeskidziem. Oba mecze zakończyły się wygranymi bielszczan 2:1 i 1:0. Co ciekawe w pierwszym spotkaniu drużynę jeszcze prowadził Angel Perez, ale w rewanżu na ławce w roli trenerów zasiedli Bogdan Wilk i Krzysztof Szumski. Potem zespół przejął Radosłav Latal.
W ostatnich kilku latach PZPN próbuje przywrócić prestiż tym rozgrywkom. Największą premią jednak pozostaje satysfakcja i udział w eliminacjach do Ligi Europy. Przez co część klubów traktuje Puchar Polski ulgowo.
W środę (24.08) o godz. 18:00. Piast w ramach 1/16 PP podejmować będzie Lechię Gdańsk. Losy awansu do następnej rundy muszą rozstrzygnąć się w jednym meczu. Na tym etapie bowiem nie ma rewanżu. Sportowo w tym sezonie lepiej wiedzie się drużynie z Gdańska. Biało-zieloni po 6. kolejkach są liderem Ekstraklasy i dodajmy, że nieprzypadkowo. Od kilku sezonów w drużynę pompowane są duże pieniądze. Grają tam m.in. reprezentacji Polski. Piast w lidze gra przeciętnie, a najsłabszy mecz gliwiczanie rozegrali w ostatniej kolejce z Pogonią Szczecin (0:2). Puchary od lat jednak rządzą się swoimi prawami. Faworyci wcale nierzadko zawodzą, a niespodzianki to rzecz normalna. Taki mecz to dobra okazja na przełamanie i miejmy nadzieję, że w środkowy wieczór zobaczymy innego Piasta niż oglądaliśmy w minioną sobotę w starciu z Pogonią Szczecin.
Opis do zdjęcia – Ta drużyna w 1983 roku zagrała w finale Pucharu Polski.
Stoją od lewej: Trener. Teodor Wieczorek, masażysta. Marek Mazur, Marian Brzezoń, Adam Wilczek, Andrzej Śliz, Andrzej Kloza, Ryszard Kałużyński, Henryk Pałka, Tadeusz Pawlik, Marcin Żemaitis, Jan Ulman, Jerzy Apostel.
Klęczą od lewej: Zbigniew Żurek, Marek Majka, Gerard Dusza, Cezary Piętka, Jan Szczech, Jan Mirka, Marian Czernohorski
























Panowie piłkarze nie dajecie rady w lidze , więc dajcie se spokój z PP. Jeszcze nie daj boże byście znowu coś zwojowali i przyszło by wam grać z jakimś Geteborgiem , i zaś obciach na całą Polskę.
Trudno liczyć na dobry wynik w PP, skoro w meczu z Pogonią piłkarzy nie było stać na chociażby jeden (!) celny strzał w kierunku bramki. Ale życzę powodzenia. Bo jako kibic jestem zawsze naiwny, i mam nadzieję, że w następnym meczu będzie lepiej. Bo ostatnio jest BEZNADZIEJNIE.
…
Ten „nieznany” zawodnik na zdjęciu to nie przypadkiem Henryk Tkocz?
Na 99% to on.
Henryk Tkocz – ówczesny Docekal :). Pamiętacie jak co chwilę poprawiał grzywkę?
Ale głową bramki strzelał.
W ówczesnym młynie wołali na niego Hrubesch.
Może to przeczyta.
Pozdrawiam.
Tak to ten drewniak Tkocz choć raz w 90 minucie zrobił pełzanie przez pół boiska i rozstrzygnął wynik meczu na korzyść Piasta. Mamy klub z taką tradycją!! Już w roku 1878 graliśmy w finale PP-che, che!!!!
A może w końcu przyjdzie czas na… NAPASTNIKA? Bo już chyba 2 tyg temu dwóch napastników przedstawialiscie a tu cisza… czy na prawdę każdy olewa Piasta i nie chce tu grać? Bo to jest aż zastanawiające;)
Zapomnij, nikt nie przyjdzie 🙂 jawne walenie w ch*ja kibiców
Mecz w trudnym momencie, kiedy dopadł nas wyraźny kryzys. Niemal wszystko przemawia za Lechią, bo nawet atut własnego boiska nie jest dla nas wystarczającą przewagą. Trzeba jednak walczyć i kibicować na 100%, nie ma mowy o żadnym odpuszczaniu, PP to w tym roku będzie prawdopodobnie jedyna szansa aby ugrać coś więcej. Być może należy zastosować taktykę Nawałki z przeczekaniem do rzutów karnych. Zmiany w składzie będą nawet wskazane, nic nie ryzykujemy dając kolejną szansę Jankowskiemu, Moskwikowi, Litwinowi,czy Flisowi,
a ja myślę że Necek znowu nas zaskoczy ( może tym razem Rusow jako napastnik )
Niekompetentny Prezes, wokół klubu same hieny ? znowu jesteśmy w czarnej dupie jak za niedawnych czasów.
Martin Nespor podpisał kontrakt z Zagłębiem Lubin na trzy lata.
Pieprzyć ten cały zarząd!!! Napastnika nie ma i nie bedzie!!! Prokuraturę wprowadzić do tego bajzlu i wtedy dowiemy sie gdzie wyparowały pienidze za zeszły sezon!! Banda frajerów!!
Ja pierd,,,, Neszpor już w Lubinie
Sarkowicz ty nie nieudaczniku, nadajesz się do prowadzania szkoły a nie klubu piłkarskiego, miej honor i odejdź. Spasłeś się jak prosiak za pieniądze podatników
Nie dość że na Starzyńskiego (500tys euro) było ich stać to jeszcze na Nespora… parodia co sie u nas od*ierdala
Czekać tylko jak Zagłębie wykupi teraz z Piasta Mraza i będą mieli fajny duet do stukania bramek
czas na kolejny wpierdol powiedzmy sobie szczerze nie ma napastnika , nie ma dobrego prezesa nie będzie dobrych wyników grajkom nie zależy . Szukajcie 11 amatorskich grajków dajcie im 30 tys zł miesięcznie i efekt będzie o wiele lepszy bo będą gryźć ta trawę za taka kasę.
Zagłębie Lubin po odjęciu ok 5 mln na funkcjonowanie akademii ma budżet na poziomie Piasta… Pytam się zatem kolejny raz… O kiego chu.a tutaj chodzi bo nie ogarniam. Cały ten zasrany zarząd ma naszego Piasta głęboko w dupie, a kibiców traktują jak bezrozumne bydło, które i tak przyjdzie i będzie te mecze oglądać. Obojętne w której lidze. Można oczywiście cały czas udawać że wszystko ok i czy wygrywasz czy nie i takie tam.. Ale chyba już czas na małe rozliczenie.
Spoko spoko, nasz zarząd wciąż cierpliwie czeka aż Sparta opuści cenę za Nespora …