Kamil Glik do dziś pozostaje najdroższym piłkarzem w historii Piasta.
Gdy latem 2010 roku przenosił się do Palermo, klub z Okrzei otrzymał za niego kwotę równa miliona Euro. Po sześciu latach znów Piast zarobił na kolejnym transferze zawodnika.
Jak informuje Dominik Matysiak – redaktor naczelny portalu tylkoekstraklasa.pl do kasy klubu z Okrzei wpłynęło 500 tys. zł. Stało się to po transferze reprezentanta Polski do AS Monaco, a jest to konsekwencją wprowadzonej przez FIFA zasadzie „solidarity contribiution” (czyli mechanizmu solidarnościowego).
Na czym polega „solidarity contribiution”? W wielkim skrócie – na prawie klubów, w których transferowany zawodnik występował między 12. a 23. rokiem życia do udziału w podziale dochodu z dokonanego transferu. Na poczet tychże roszczeń zabezpieczanych jest 5 procent kwoty, za jaką zawodnik zmienił barwy. W przypadku Glika, gdzie domniemana wartość transferu to 10 mln euro, do poprzednich klubów tegoż gracza powinno trafić 500 tys. euro. Każdy z dwóch „Glikowych” sezonów tutaj wart jest 0,5 procenta ostatecznej sumy transferowej., stąd kwota 500 tys. zł.
Opracowanie: piast.gliwice.pl/tylkoekstraklasa.pl






















Włodarze wiedzieli o tej kasie a mimo tego Nešpora nie widać w Piaście.
Pomyśl sobie lepiej jakie zdolności negocjacyjne prezentują nasi działacze skoro nie potrafią wyjąć kolesia który obecnie grywa mecze w Sparta U21 czyli tak jakby w rezerwach Piasta.
a Tymczasem Mak out na 4 miesiące….
co do transferów jeszcze.Liczby:
400 ? tysięcy euro chciała otrzymać Sparta Praga za sprzedaż Martina Nešpora. Piast nie był w stanie tyle zapłacić.
150 ? tysięcy euro wynosi najdroższy transfer dokonany przez gliwiczan. Piast tyle zapłacił z słowackiego bramkarza Dobrivoja Rusova.
Tak wygląda polityka transferowa naszego klubu. Rusov na ławce od ponad roku.
No to co nie ma kasy za napastnika?????????????????????
No… To już wtedy musieli torcik podzielić. ?
To jest kwota która wpłynie do Stowarzyszenia Piast Gliwice