Piast – Zagłębie Lubin, analiza szans

Ze względu na grę w  eliminacjach do Ligi Europy zarówno Piast, jak i Zagłębie swoje mecze ligowe rozgrywały do tej pory w niedzielę.

Lubinianie ten dzień bardzo chyba polubili, bo jeszcze w lidze nie przegrali. Piastowi wiodło się różnie. Gliwiczanie zaczęli bowiem od porażki, ale potem było zwycięstwo z Wisłą Płocka.  Pierwsze i jak na razie ostatnie w tym  sezonie, ale też  był to jedyny mecz rozegrany na Okrzei. Własny stadion to duży atut dla niebiesko-czerwonych. W poprzednim sezonie tylko dwa razy gliwiczanie przegrali na własnym terenie. Jedną z drużyn, która cieszyła się z wygranej na arenie Orłów było Zagłębie Lubin. Miedziowi rozbili też drużynę Piasta, wówczas jeszcze prowadzoną przez Radosłava Latal – wygrywając  u siebie 4:1

– Nie możemy teraz rozpamiętywać tego, że w poprzednim sezonie dwukrotnie z nimi przegraliśmy. Od tamtej pory minęło już trochę czasu. Zarówno u nas jak i u nich dokonano kilku roszad w składzie, za nami także sporo godzin spędzonych na treningach. Każdy mecz jest inny, każdy tworzy oddzielną historię. W niedzielę chcemy stworzyć tę zwycięską – zapowiada Marcin Pietrowski.

Optymizm w zespole Piasta jest uzasadniony. Zagłębie, po świetnym wręcz starcie złapało mocną zadyszkę, co przyznaje trener lubinian.

– Ostatni miesiąc był dla nas bardzo dobry, teraz pod względem fizycznym przeżywamy trochę trudniejsze chwile. Chłopcy dali dziś z siebie wszystko – mówił po przegranym meczu w PP z Bytovią – Piotr Stokowiec.

Mimo że szkoleniowiec Miedziowych rotuje składem i dał odpocząć już wszystkim zawodnikom, to jednak wyraźnie zmęczenie dopadło Zagłębie Lubin. W sumie zagrało już 21 piłkarzy, a z pierwszego zespołu szansy nie otrzymał tylko Filip Jagiełło.

– Naszym największym wrogiem jest czas. Gramy systemem czwartek-niedziela i czasami tracimy orientację czy jest to jest jeszcze liga polska czy jeszcze europejska – żartował  jeszcze niedawno prezes Zagłębia  – Robert Sadowski.

– Patrząc po wynikach można by pomyśleć, że z Zagłębia nieco uszło powietrze. Tak jak przez pierwsze tygodnie było praktycznie niepokonane, tak ostatni tydzień nie do końca ułożył się tak jakby tego chcieli. Nie uważam jednak, że grają słabo. Miedziowi, to drużyna, która bardzo szybko zaskoczyła w trybiki, świetne weszła w ten sezon i od samego wskoczyła na fajny poziom. Teraz mają może nieco gorszy moment, jednak jestem pewien, że Piotr Stokowiec już znalazł na to rozwiązanie. W niedzielę możemy się spodziewać bardzo silnego Zagłębia – przekonuje Pietrowski.

Trener Jiri Necek nie może narzekać, że jego zawodnicy są przemęczeni. Problemy zdrowotne ma jedynie Mateusz Mak, który nie trenuje z drużyną od prawie dwóch tygodni i nie wiadomo kiedy wróci. Większym kłopotem wydaje się brak napastnika. Szkoleniowiec ma jednak nadzieję, że przebudzi się Josip Barisić, który w poprzednim sezonie strzelił Zagłębiu dwa gole w jedynym, wygranym meczu. Zdaniem trenera Piasta  Barisić jest w dobrej formie i nie wyklucza, że Chorwat w niedzielę zagra od pierwszej minuty.

Na kwestie sportowe kibice nie mają większego wpływu, ale postawa fanów na stadionie przy Okrzei nie raz już pomogła Piastowi wygrać mecz.

– Naszym atutem w starciu z Zagłębiem jest przede wszystkim fakt, że gramy na własnym stadionie. Tutaj, przy Okrzei wyglądamy znacznie lepiej niż na wyjazdach. Jak na razie jedyne zwycięstwo w tym sezonie zanotowaliśmy w Gliwicach. Czas powtórzyć ten sukces – zapowiada  Hebert

Niedzielny mecz poprowadzi Paweł Raczkowski, a jego asystentami będą Michał Obukowicz oraz Marcin Lisowski. W poprzednim sezonie Raczkowski trzykrotnie sędziował spotkania z udziałem Piasta i nie były to zbyt udane mecze, bo gliwiczanie dwa z tych pojedynków zremisowali, a jeden przegrali.

Biorąc pod uwagę wszystkie te czynniki, więcej szans na wygraną dajemy Piastowi. Proporcje te wynoszą 60-40%. Za gliwiczanami przemawia to, że zawodnicy Zagłębia są przemęczeni, a także własny stadion. Kluczem do zwycięstwa będzie zneutralizowanie linii pomocy lubinian.

Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt. za: piast-gliwice.eu/Zagłębie Lubin

1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
zbulwersowany

nie brakuje im napastnika – dodał. Trener Necek , no to teraz niech tylko zwiększą tempo , i wszystko będzie ok .