Kapitanów Piasta w historii klubu było wielu. Tę zaszczytną opaskę nosiły prawdziwe legendy klubu. W przeszłości Ryszard Majka, Lesław Dunajczyk czy Ryszard Kałużyński.
Po reaktywacji drużynie przewodzili Tomasz Wasilewski, Tomasz Szeja, Jarosław Kaszowski, Tomasz Podgórski, a w tym zakończonym już, historycznym sezonie z opaską na ręku, na boisku oglądaliśmy Radosława Murawskiego – najmłodszego kapitana w Ekstraklasie. Niewątpliwe było to przeżycie, które zapamięta do końca życia.
– To prawda, uczucie jest fenomenalne! Życzyłbym tego każdemu bez względu na wiek – mówi „Muraś”.
Przed sezonem nikt na pewno się nie spodziewał, że to wychowanek Piasta zostanie tym najważniejszym. Mając bowiem 21 lat, raczej kapitanem się nie zostaje, szczególnie, że w drużynie był bardziej doświadczony zarówno stażem, jak i wiekiem – Jakub Szmatuła. Tyle, że nie wiadomo wówczas było, czy Szmatuła będzie pierwszym bramkarzem. Murawski sprostał jednak zadaniu, w pełni wywiązując się ze swej roli. Szybko też wypracował sobie miano niezastąpionego. Gdy zabrakło go w drugim meczu w Warszawie z Legią, Piast przegrał 0:4.
– Bardzo tego żałowałem. Nie mówię, że gdybym grał to byśmy zremisowali, wygrali czy coś takiego, tak naprawdę to jest loteria. Po prostu nie czułem się na siłach, po rozmowie z trenerem zadecydowaliśmy, że nie będę w stanie pomóc w stu procentach drużynie. A skoro nie jestem gotów na sto procent to nie ma sensu wychodzić na boisko, bo zamiast pomóc drużynie, mógłbym tylko przeszkodzić – wyjaśnia Radek Murawski.
W kolejnym meczu z Ruchem już zagrał, choć na środkach przeciwbólowych. Efekt był taki, że Piast wygrał 3:0, co zapewniło niebiesko-czerwonym tytuł wicemistrza Polski.
– Na razie to jeszcze do mnie nie dociera, ale gdy upłynie trochę czasu, będę się cieszył jak wariat. W tym momencie będę się starał zachować pokerową twarz, zachować spokój i będę mówił, że nic się nie stało, ale za chwilę gdy to już puści, to będzie się działo – przekonuje ze śmiechem „Muraś”.
Jaki to był sezon dla niego i kolegów z drużyny?
– Najtrudniej było przedostać się na pierwsze miejsce w tabeli, później było wyzwanie utrzymanie tej pozycji, a na samym końcu deptać po piętach Legii, żeby zdziałać jeszcze coś więcej. Rozliczając cały sezon, zanotowaliśmy olbrzymi plus i z tego się cieszymy – przekonuje kapitan Piasta.
Teraz przed drużyną kolejne wyzwanie, Piast po raz drugi zagra w eliminacjach do Ligi Europy. Potem trzeba by spróbować znów powalczyć o jak najwyższe cele. Czy to jest możliwe?
– Na to pytanie bardziej powinny odpowiedzieć osoby z góry. Dla nas najważniejsze to utrzymać taką zgraną paczkę, ale nie będzie to łatwe. Wiadomo, niektórzy się pokazali, niektórzy może otrzymali propozycje z innych klubów, a jeszcze inni przyjdą, tak że czeka nas łatanie dziur i też tworzenie podobnego kolektywu. Znów będzie potrzebny czas, ale już raz daliśmy radę, więc optymistycznie patrzę w przyszłość – mówi wychowanek Piasta.
Na koniec pytanie, czy jednym z tych, co opuszczą Okrzei może być Murawski?
– Ja o niczym nie wiem, nic nie słyszałem nic nie przeczytałem. Jeżeli coś wiecie to mi powiedzcie. Ja wiem, że do 2017 roku jestem w Piaście Gliwice – zaznacza na koniec kapitan niebiesko-czerwonych.
Trudno było sobie wyobrazić drużynę bez Kaszowskiego, potem Podgórskiego, teraz bez Murawskiego. Mamy jednak nadzieję, że „Muraś” pobije klubowy rekord Ryśka Kałużyńskiego 432 występów na szczeblu centralnym w meczach ligowych. Na razie kapitan Piasta ma ich 94, przed nim jeszcze cała kariera.
Opracowanie: piast.gliwice.pl
Foto: M. Duśko
Wywiad z Murawski można też przeczytać w Dzienniku Zachodnim (TUTAJ)






















Witam !
Brawo Radek ! Byłeś świetny. Tak trzymać. Powodzenia w nowym sezonie i oczywiście w LE.
Pozdrawiam.
Kałużyński, Kaszowski, Podgórski, a teraz przyszedł czas na Radka.
Radek tworzy następną historię Piasta!
Mimo młodego wieku ten chłopak potrafi sprostać trudnym zadaniom.WIELKIE BRAWA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Radek Muras jest the best 🙂 bardzo sympatyczny i grzeczny chłopak z Gliwic oby takich chłopaków jak najwięcej 🙂 takich którzy wierza w siebie i innych :):):)
Brawo. W zeszłym roku (przed Latalem) jeździec bez głowy. W tym sezonie prawdziwy dżokej i na dodatek lider. Najwyraźniejszy postęp ze wszystkich graczy. Kiedyś krytykowałem – dziś chwale. Jeszcze raz Brawo !!!
Za skromność, dobre wychowanie oraz inteligencję(nie tylko na boisku) uwielbiam Pana.
Zdrowia Muraś >