Marcin Pietrowski ma różne zadania na boisku, głównie destrukcyjne.
Ostatnio jednak trener zaczął go wystawiać na prawej pomocy, czego efektem była asysta w meczu z Pogonią przy bramce Zivca. Potem jeszcze Nespor zdobył gola i Piast wygrał z Pogonią 2:1.
– Przed tym meczem nie myśleliśmy za bardzo o tym, że możemy zrównać się punktami z liderem rozgrywek. Raczej skupiliśmy się na tym, że czeka nas trudne spotkanie z Pogonią, która jest nieco bardziej fizycznym zespołem, niż te, z którymi mierzyliśmy się ostatnio. Tak było w rzeczywistości, ale byliśmy przygotowani do walki „na noże” – mówił w rozmowie ze SportŚląski.pl Pietrowski.
To już jednak historia. Teraz gliwiczanie jadą do warszawy, po co?
– Opinia jest taka, że Legia jest murowanym faworytem do mistrzostwa. O nas trochę zapomniano, ale ostatnio przypomnieliśmy się wszystkim. My tak na dobrą sprawą nic nie musimy. W tym sezonie radzimy sobie w lidze bardzo dobrze. Jednak do końca zostały trzy kolejki. Do stolicy wybieramy się po zwycięstwo, bo bardzo tego chcemy, Legia musi wygrać, my możemy i to stawia nas w niezłym położeniu – zaznacza były piłkarz Lechii Gdańsk.
Cały wywiad znajdziecie na sportslaski.pl






















Leicester=Piast 🙂
Nie wierzę,że piłkarze nie patrzą się na tabelę . To tylko gadanina by nie pompować balona tak na prawdę chcą Mistrzostwa i tej wygranej. Tylko po co z tym się kryć jak już od dawna wiadomo co jest celem .