Po dramatycznym meczu i pięknej walce do końca, Piast remisuje w Poznaniu z Lechem 2:2.
Po pierwszej połowie zanosiło się, że to gospodarze zainkasują trzy punkty. „Kolejorz” prowadził bowiem po golach Linettego i Nielsena 2:0. Po zmianie stron podopieczni Radoslava Latala rozegrali najlepsze 30 minut w tym roku, czego efektem były gole Zivca i Mraza. Piast pewnie by strzelił zwycięską bramkę, gdyby nie kontrowersyjna decyzja sędziego, który w 68 min pochopnie pokazał czerwoną kartkę Kamilowi Vackowi.
Radoslav Latal po zremisowanym meczu z Cracovią zdecydował się dokonać rewolucji w składzie. Na ławce usiedli Osyra, Nespor i wybrany do jedenastki kolejki Mateusz Mak. Całkowicie w 18. zabrakło natomiast Moskwika. W ich miejsce zagrali: Mokwa, Bukata, Zivec i Barisić. Szkoleniowiec pewnie uznał, że zawodnicy stracili sporo sił w spotkaniu z „Pasami” i postawił na bardziej wypoczętych graczy.
Gospodarzy urządzała tylko wygrana. Remis bowiem mocno oddaliłby Lechitów od miejsca na podium. Gliwiczanie zapowiadali, że także interesuje ich zwycięstwo, ale punkt wywalczony na wyjeździe, też należałoby uznać bardziej za zdobycz niż stratę dwóch oczek. Szczególnie, że Piast w tym roku jeszcze nie wygrał na boisku przeciwnika.
Gliwiczanie zaczęli odważnie, agresywnie – cały czas naciskając rywala i próbując konstruować atak pozycyjny. Jednak już pierwsza kontra gospodarzy przyniosła im gola. W 6 min Pawłowski zagrał do Jevticia, ten przewrócił najpierw Murawskiego, potem zagrał do Linettego, który strzałem zza linii pola karnego zupełnie zaskoczył Szmatułę. Gliwiczanie natychmiast próbowali odrobić stratę. Za chwilę celnie strzelał Mraz, ale prosto w ręce Buricia. W 13 min, po strzale głową Barisicia, bramkarz Lecha instynktownie bronił, piłka jeszcze odbiła się od poprzeczki i wróciła na boisko. To był dobry okres w wykonaniu Piasta. Potem jednak inicjatywę przejął Lech. Gospodarze przerzucili ciężar gry na połowę gości i przez dobre 10 minut przeważali, nie potrafili sobie jednak stworzyć sytuacji nawet na oddanie strzału. Udało się to natomiast Barisiciowi. W 28. min napastnik Piasta uderzył z dystansu, piłka jeszcze podskoczyła na murawie, ale Burić dość pewnie ją złapał. W 31 poznaniacy byli blisko podwyższenia wyniku. Linetty niespodziewanie dla wszystkich zdecydował się uderzyć z narożnika pola karnego, futbolówka zatoczyła łuk i odbiła się od spojenia słupka z poprzeczką. W 35 min na 27 metrze faulowany był Zivec. Na bezpośredni strzał zdecydował się Korun, nie było to jednak celne uderzenie. Gdy wydawało się, że Piast dopnie swego, gospodarze wyprowadzili szybką kontrę, po której – na wolnej pozycji znalazł się Linetty. Lechita, choć miał ostry kąt – uderzył, Szmatuła odbił piłkę przed siebie, dopadł do niej jeszcze pozostawiony bez opieki Nielsen i wepchnął ja do siatki. To była 38 minuta meczu. Pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem Lecha – 2:0. Gdyby nie ten fakt, to powiedzielibyśmy, że była to wyrównana odsłona.
Gdyby mecz był rozgrywany w Gliwicach, to szanse Piasta na doprowadzenie do wyrównania byłby duże. Strzelić jednak wciąż aktualnemu mistrzowi Polski dwa gole na jego boisku to duże wyzwanie. Dopóki jednak piłka w grze, wszystko było możliwe. Goście rozpoczęli tę drugą połowę z jedną zmianą. Szeligę zastąpił Nespor. Miało to wzmocnić siłę ognia. Chwilę później Bukata uderzył potężnie, Burić nie wiedział co zrobić, więc odbił ją przed siebie, ale tak szczęśliwie, że Lech mógł wyprowadzić kontrę, którą zatrzymał dopiero Hebert. W 51 min Piast wrócił do gry o trzy punkty. Po świetnym zagraniu Vacka – Żivec przytomnym strzałem zdobył kontaktowego gola. W 59 min Vacek był bliski wyrównania. Piłka po jego strzale a dystansu przeszła tuż nad poprzeczką. Ledwie minutę później było już 2:2. Nespor kapitalnie zgrał piłkę do Mraz, a ten przepięknie uderzył z lewej nogi – nie do obrony. W 68 min Vacek sfaulował Kownackiego. Był to faul od tyłu, ale nie brutalny. Wydawało się, że sędzia pokaże tylko żółty kartonik, a wyciągnął czerwony. W konsekwencji Piast musiał ostatnie 20 min grać w 10 i jeszcze bez swojego playmakera. W 81.min Radoslav Latal posłał do boju Mateusza Maka, a to był sygnał, że Piast jeszcze nie zrezygnował z gry o trzy punkty. W 88. min Gajos stanął przed szansą zdobycia gola dla Lecha, ale z bliska nie trafił nawet w bramkę. Na koniec jeszcze gospodarze rzucili się do ataku, w konsekwencji Linetty mógł przechylić szalę, ale świetnie w bramce zachował się Szmatuła. Piast przetrwał ten napór i dotrwał z korzystnym wynikiem, biorąc pod uwagę okoliczności z 68 min, bo w przekroju całego meczu, gliwiczanie byli zespołem lepszym.
19 kwietnia 2016, 18:00 – Poznań (Inea Stadion)
Lech Poznań – Piast Gliwice 2:2 (2:0)
Bramki:
1:0 – 6`Karol Linetty,
2:0 – 38`Nicki Bille Nielsen
2:1 – 51` Saša Živec 51 (asysta Kamil Vacek),
2:2 – 61` Patrik Mráz 61 (asysta Martin Nespor)
Lech: 1. Jasmin Burić – 4. Tomasz Kędziora, 23. Paulus Arajuuri, 35. Marcin Kamiński, 5. Tamás Kádár – 10. Darko Jevtić (81, 14. Maciej Gajos), 55. Abdul Aziz Tetteh, 6. Łukasz Trałka (68, 24. Dawid Kownacki), 7. Karol Linetty, 8. Szymon Pawłowski – 19. Nicki Bille Nielsen.
Piast: 1. Jakub Szmatuła – 22. Tomasz Mokwa, 88. Uroš Korun, 91. Hebert, 2. Patrik Mráz – 26. Bartosz Szeliga (46, 16. Martin Nešpor), 9. Radosław Murawski, 25. Kamil Vacek, 12. Saša Živec (82, 19. Mateusz Mak), 82. Martin Bukata – 90. Josip Barišić (74, 20. Maciej Jankowski).
żółte kartki: Tetteh, Kádár, Arajuuri.
czerwona kartka: Kamil Vacek
sędziował: Bartosz Frankowski (Toruń).
widzów: 10 289.
opracowanie: piast.gliwice.pL
Foto:Grzegorz Dębiński/ bulgarska.pl






















Jak dla mnie najlepsza połówka meczu na wiosnę, chciało się to oglądać. Sędzia….bez komentarza.
JEŻELI SIĘ NIE ODWOŁAJĄ OD CZERWONEJ KARTKI DLA VACKA TO BĘDZIE ZNACZYŁO ŻE NIE MAMY KOMPETENTNYCH LUDZI W ZARZĄDZIE.
Dla mnie i tak jesteście mistrzami. Z układem sędziowskim i terminami spotkań nie mamy szans.
Sędzia odebrał nam zwycięstwo. Piast nawet w 10tkę atakował. Co by było gdyby… to pytanie można zadać Frajkowskiemu. Szmaciarz na usługach Ległej
Piast jest Wielki!!! Zasługujemy na Mistrza Polski!!!Z Lechią tylko zwycięstwo!!!Wielki szacunek dla naszych piłkarzy.Sędzia tragedia…
Ta czerwona kartka dla Vacka to skandal !!! Sędziowanie pod Ległe.
Ta czerwona kartka dla Vacka to skandal !!! Sędziowanie pod Ległe. Wielki Szacun dla Piasta!
Piękna walka Piasta. Sędzia – kalosz. Jankowski i Szeliga REZERWY!.
Mokwa na łąwkę. A Korun lepiej niech się skupi w obronie
Frankowski obstawiał u buka wygrana Lecha ….. a potem zdziwko że kibice krzyczą :
Polscy sędziowie to …………
Mam nadzieję ze zarząd Piasta się dowoła od tej decyzji!!!!
A sam Frankowski dostanie po łapach, lecz czy to możliwe…?
Piękny mecz ,wreszcie wrócił Piast z jesieni a z sędziami jeszcze nikt nie wygrał.Panie prezesie PZPN-u zajmij się sędziowaniem w Polsce a nie frekwencją Piasta!!!!!
My mamy cenny remis w Poznaniu, ale to co w tej chwili gra Ruch z Legią to przechodzi ludzkie pojęcie. Szkoda, że nic Ruchowi nie chce wpaść. Legia gra tak słabo, że wszystko jest jeszcze możliwe. Dobre spotkanie rozgrywa Tomek Podgórski.
po prostu niemożliwe że nic nie wpadło, brawo pokazali śląski charakter!
właśnie Ruch pokazał jak mozna zdominować zwłaszcza w II połowie Legię, trzeba tylko walczyć . Wszyscy na Lechię bo jest juz na 4 miejscu
No i proszę, ten zespół z dalekiego mazowsza traci punkty w Chorzowie. Brawo Ruch. Jeszcze Piast nie stracił kontaktu. CŻPG!
pięknie Ruch zagrał w 2 połowie, szkoda że nie byli skuteczni. Powiem wam że póki co mamy pecha w ten rundzie, strata bramki w 90 minucie, pogoń za Lechem, czerwo Vacka, i brak wygranej Ruchu – powinni włożyć ze 3 bramki.
Obowiązkowe odwołanie się Piasta od czerwonej kartki!
BRAWO PIAST BRAWO ZARZĄD TRZEBA SIĘ UPOMNIEĆ O SWOJE . IDZIEMY NA MISTRZA.