Gdy w grudniu Cracovia zremisowała z Piastem w Gliwicach 2:2, Jacek Zieliński nie był zadowolony.
Remisujemy na obiekcie lidera, więc powinniśmy skakać z radości. W szatni jednak tej radości nie było. Może to zabrzmi trochę bezczelnie, ale powinniśmy ten mecz wygrać, bo moim zdaniem dominowaliśmy na boisku, ale w piłce statystyki nie wygrywają – tak komentował wówczas wynik – szkoleniowiec Pasów.
W minioną sobotę także oba zespoły podzieliły się punktami, ale inaczej już ten wynik został odebrany przez trenera Cracovii.
– To był bardzo ciężki dla nas mecz, ale zakończony takim małych happy endem. Źle weszliśmy w to spotkanie, od początku gra nam się nie układała i niestety do przerwy wyglądało to marnie. Cieszę się, że dobrze zareagowaliśmy w drugiej połowie. Trzech zmienników dało dobre zmiany i w nagrodę mamy punkt. Uważam, że w tym okresie, w takim jest to bardzo cenna zdobycz. Mam nadzieję, że dzięki temu wróciliśmy do gry – tak ocenił sobotni remis Jacek Zieliński .
Zawodnicy Piasta przez większość tego pojedynku kontrolowali przebieg meczu. Prowadzili, stwarzali sytuacje, by w 90 minucie dać sobie wbić gola.
– Bardzo trudno jest mi podsumować taki mecz, w którym w samej końcówce tracimy dwa punkty. W pierwszej połowie nie graliśmy najlepiej, ale jakoś to wyglądało. Zagraliśmy dobrze w obronie, mieliśmy kilka sytuacji i udało nam strzelić się gola na 1-0. Gdybyśmy w drugiej podwyższyli na 2-0, to pewnie tak zostałoby do końca. Trochę to boli, ale taka już jest piłka nożna – ocenił Radoslav Latal.
Na wyniku tego pojedynku zaważyły dwie rzeczy. Niewykorzystane sytuacje i gapiostwo obrońców w samej końcówce spotkaniu, kiedy to Covillo bezkarnie umieścił piłkę w siatce.
– Na pewno zawodnicy chcieli strzelić tego drugiego gola, który by załatwił sprawę, ale tak to czasem bywa, ze gdy się chce, to nie wychodzi – przyznał czeski szkoleniowiec Piasta
Piast nie najlepiej więc rozpoczął tę rundę finałową, bo od straty punktów w meczu u siebie, a ostatnio mu na wyjazdach idzie słabiej. Na szczęście inni, chętni do gry w Lidze Europy rywale też pogubili punkty. Teraz jednak przed gliwiczanami bardzo trudny okres. Już we wtorek zmierzą z Lechem, a potem u siebie podejmą Lechię, a więc dwie drużyny z dużym potencjałem sportowym, ale niespełnionym ambicjami.
– Wiedzieliśmy, że te ostatnie siedem spotkań będzie bardzo trudnych. Nie możemy się więc spodziewać, ze którykolwiek przeciwnik się położy i pozwoli nam strzelić trzy lub cztery bramki. Już teraz widzimy, że walka będzie trwała do ostatniego meczu i w ostatniej kolejce zapadną ostateczne rozstrzygnięcia – przekonuje Radoslav Latal
Nie mniej jednak nastroje w szatni Piasta były minorowe.
– Ten remis to dla nas jednak jest jak porażka. Musimy szybko podnieść głowy o pokazać wszystko, co najlepsze w Poznaniu – zakończył trener Piasta.
opracowanie: piast.gliwice.pl






















Tak to porażka
A ja mam dość już szydery z frekwencji. To jest kurwa dramat.Mecx na szczycie i 5.5 tys.Zabole się chelpia ze Gliwice są za gornikiem. To oczywiście gówno prawda.Kupa ludzi siedzi w knajpie przed tv czy w necie.Tu nigdy nie będzie piłki bo ludziom się nie chce. Piłkarze to widzą i uciekna od nas przy pierwszej okazji
W pewnym sensie tak, cóż mieliśmy przebłysk pod koniec tamtego roku, w tym gra nie wygląda dobrze, do tego dochodzą coraz dziwniejsze decyzje Latala.
Choć wczoraj gdyby nie wyczekiwanie końca i nastawianie się na kontry przez prawie całą druga połowę to nie byłoby aż tak źle, widać chłopaki chcieli ale gorzej było z wykonaniem.
Wiem że ciągle mówimy że” teraz się okaże o co gramy” itp ale myślę że ten tydzień zadecyduje bynajmniej o szansach na M.P
Jeśli zmniejszymy lub chociaż utrzymamy przewagę legii to jeszcze mamy szansę na tytuł inaczej to pozostaje walka o pudło.
A tak na koniec to mam nadzieję że Latal w końcu będzie konsekwentny w swoich decyzjach i nie wymyśli kolejnych cudów, niech będzie jak w zeszłym roku inaczej to jeszcze z tego pudła możemy zlecieć.
A kto powiedział, że nie wygramy na Lechu i na Legii?.
To jest piłka i coś czuje…
Trenerze…..dla mnie graliście pięknie , daliście z siebie 200 procent , oddaliście wszystko co macie dla Piasta. Jestem z was dumny. A frajerom co wyzywają tutaj Piasta mowie stanowcze – wypierdalajcie jak dalej od Piasta. Nie jesteście godni tego by być kibicem Piasta , nie zasługujecie na to żeby moc się cieszyc sukcesem Piasta w tym sezonie. Jak czytam wpisy ludzi… po porazcce albo takim meczu jak wczoraj zaczynają się odzywac te same nicki co zawsze i pierdolic swoje wywody. Jak Piast wygrywa to ich nie ma , wiec ja wam mowie najlepiej się zamknijcie na zawsze.
Przepraszam za wulgaryzmy ale szlak mnie trafia , jestem z Piastem od dziecka do dziś mam 27 lat i widziałem wszystko od b klasy i jak sobie przypomnę mecze w 4 czy baraze o 3 lige….dziś walczymy o mistrzostwo a jacys pajace będą pisać o frajerach. Frajerami to będą legioniści jak nie wygrają ligi 2 raz z rzedy majac budżet i możliwości przewyzszajace reszte ligi razem wzieta, My jesteśmy zwycięzcami bo pokazaliśmy ze w pilce liczy się przedewszystkim ambicja , pasja i milosc do pilki nożnej.
Najlepsze podsumowanie meczu to wielkei brawa od publiczności dla naszych piłkarzy. A frajerzy będą zza monitora obrazac i obrzucać gównem.
Do zobaczenia za tydzień
Brawo
Brawo!
Chcesz się licytować? Ja chodze na Piasta prawie 50 lat i mam prawo się wkurwic jak w ostatniej minucie nie pilnuje się przeciwnika
Jesteś Scorpio. Jak zdrówko 5
Post nie był do scorpio , nieumyślnie wcisnolem przycisk odpiowiedz 🙂
Posy był do ludzi typu Bodzio , CZPG i tam paru innych co się natrudzili swoimi wypocinami w temacie o meczu z Cracovia
Brawo młody 100%.