Po meczu z Jagiellonią uwaga mediów była skupiona głównie na strzelcach goli, ale kluczem do zwycięstwa w tym spotkaniu była gra w obronie.
Kapitalne spotkanie w defensywie rozegrał Marcin Pietrowski. Często określany jak człowiek od „zapychania dziur” grał w tej formacji pierwsze skrzypce, przecinał zagrania przeciwników, przechwytywał piłki i rozpoczynał akcje. Efekt – Piast pewnie pokonał Jagiellonię 2:0.
– Radość jest potrójna, bo w tych poprzednich dwóch meczach, ani nasza gra, ani wyniki nie były satysfakcjonujące. W sobotę wygraliśmy, pokazaliśmy kawałek dobrej piłki i jeszcze skończyliśmy mecz bez straty gola – tak skomentował swój i kolegów występ Pietrowski.
Jagiellończycy oddali sporo strzałów i często gościli pod polem karnym Piasta, ale stuprocentowych sytuacji praktycznie nie miali, m.in. dzięki bardzo uważnej grze w defensywnie. Na dodatek jeszcze Hebert (obrońca) zaliczył bezpośrednią asystę zagrywając do Szeligi.
– Nie tylko gra w w defensywie, ale też przejście z obrony do ataku było dużo lepsze niż w poprzednich spotkaniach. Sytuacji bramkowych też było więcej. Bardzo skutecznie również wybijaliśmy Jagiellonię z defensywy – przyznaje Pietrowski.
Wychowanek Lechii Gdańsk cieszył się nawet potrójnie, bo biało-zieloni także zagrają w grupie mistrzowskiej, ale to Piast do tej fazy rozgrywek przystąpi z drugiego miejsca, a Lechia z siódmego
– Satysfakcji z tego powodu nie odczuwam. Będzie natomiast, jeśli osiągnę z Piastem sukces, jakim byłby medal. Nie ma znaczenia czy to Lechia, czy inny klub. To, że komuś się wiedzie gorzej, nigdy nie sprawia mi radości. Cieszę się więc, że Lechia jest w grupie mistrzowskiej, bo szczególnie na początku sezonu nie byli w dobrej sytuacji, a będzie też okazja do rewanżu za niedawną porazkę – zaznacza gdańszczanin.
Kibice tak przyzwyczaili sie do zwycięstw Piast, że gdy niebiesko-czerwoni przegrywali, to na drużynę spadały gromy. Tymczasem w całym sezonie Piast tylko sześć razy schodził z boiska pokonany! Teraz jednak poprzeczka powędruje wyżej.
– To był taki sezon, że z każdym można było wygrać i z każdym przegrać. Pokonaliśmy Legię, a przegraliśmy z Koroną. Myślę, że podobnie będzie w rundzie finałowej. Czeka nas siedem trudnych, ale też i myślę, że ciekawych spotkań.
Co więc wydarzy się w tych siedmiu nadchodzących małych finałach, jak by powiedział Angel Perez Garcia?
– Na pewno powalczymy i w każdym meczu damy z siebie wszystko, a co będzie na koniec? Oby coś przyjemnego – przekonuje na koniec Pietrowski.
źrodło: piast.gliwice.pl






















Niech przestaną pierdolić , a zaczną grać , bo psychicznie już tego nie wytrzymuję , są o włos od majstra . Jak tego nie wygrają to chyba tylko Toszek mi zostanie .
Spoko…ja jestem już po TYCH przejściach. Piast idzie na majstra.
A porpos Pietrowskiego, to tez wskazywałem go na najlepszego piłkarza meczu.
To jest nasz cichy bohater.
O Hebercie wszyscy piszą, ale on odejdzie a Piero ZOSTANIE. Jak on zostanie to z Korunem i Ipsą damy radę na obronie.
Scorpio
Na ogół nie udzielam się na forum ale czytam i śledzę komentarze..Scorpio skąd nagle u Ciebie taka zmiana nastawienia jeśli chodzi o to że Piast zrobi majstra??pytam się tylko dlatego że od rundy wiosennej sledzilem twoje wypowiedzi i zauważalem zwątpienie w końcowy sukces Piasta więc ciekawi mnie w czym zmieniłeś swoje postrzeganie na to że jednak się uda?? Ja też chcę wierzyć ale ta gra Oki (nie ostatnia) nie były zbyt obiecujące więc podziel się swoim optymizmem w tej kwestii.
Jeżeli czytałeś ostatnie moje wpisy PO MECZU z Jagiellonią, to wyraźnie napisałem jak Piast gra, kto zagrał dobrze, kto źle.
piast.gliwice.pl/2016/04/piast-jagiellonia-trenerzy-o-meczu-3/#more-47935
Widać jednak, że nie śledzisz jednak moich wpisów (i nie potrzeba-jestem tylko kibicem) …od wiosny…(jak piszesz) dokładnie.
Dalej nie zmieniam zdania, że załamka przyszła nie teraz, tylko w grudniu. Już wtedy pisałem, że źle zaczyna się dziać w Piaście. Może byłem nawet pierwszy.
Nie zmieniłem postrzegania, co oceny. Zmieniłem zdanie co do sytuacji. Piast zaczął gryźć trawę. Zaczął grać (jak pisałem też w innym poście) na 80% tego co na jesień, a Legia (przede wszystkim), Pogoń i Craxa obniżyły loty.
Po ostatnim meczu sytuacja tak się niesamowicie ułożyła, że uwierzyłem, że możemy mieć majstra. Na pewno też ulegam też emocjom pod wpływem dobrej gry(wyników). Po prostu przeżywam to.
Ty, jak sam piszesz, nie udzielasz się na tym forum. Łatwo Ci będzie na koniec, ocenić Piasta i być tym…najmądrzejszym.
Myślę, że jesteś kibicem Piasta, a nie „prowokatorem” z Zabrza, więc pozdrawiam Ciebie po szalu, bo :
Piast Gliwice Całe Życie.
Jeszcze raz pozdrawiam i…czasami może napisz coś tu. Różnimy się ale fajnie tu jest. Na tym forum jest około 50 trenerów/selekcjonerów i każdy MA RACJĘ, bo w sercu ma Piasta
W sumie mogłem podkreślić że nie wszystkie Twoje wpisy śledzę (wiadomo rodzina,brak czasu itd..) ale czytając różne fora wiem że udzielasz się nie Tyko tutaj ( bardzo dobrze btw) plus każdy będzie mądry jak Piast zrobi majstra cokolwiek się wydarzy będzie to sukces nas wszystkich.
Wracając do tematu dałbym sobie rękę uciąć na jesień że Piast robi majstra, ale ten entuzjazm troszkę opadł po ostatnich meczach, ale mimo wszystko analizując na chłodno w jakim momencie sezonu znaleźliśmy się, gdzie my już niczego nie musimy, gdzie tak jak mówisz legia/pogon/Cracovia obniżyły loty, gdzie presja na Legla będzie niesamowicie wielka a Piast po meczu z Jagiellonia właśnie wrócił na właściwe ( kto wie to tylko moje przypuszczenia) tory to tylko wróży nam dobrze. Oki bo emocje mnie wzięły:)
PS. Nie z Zabrza A z Gliwic a dokładniej z Zatorza pozdrawiam. CżPG.
🙂
Tez pozdrawiam
Całe Życie Piast Gliwice
PS. Nie czepiam się btw, po prostu jak by grali tak jak na jesień nie miałbym cienia wątpliwości że będzie mistrzostwo.
Oki 🙂
Ja też się nie czepiam. Jakby każdy tu, na tym forum pisał to samo, to byłaby ……Trybuna Robotnicza z czasów komuchy.
Pozdrawiam
Dokladnie ?Pozdrawiam.
Jak przed meczem zjebałem Pietrowskiego i Mraza to jak na złość zagrali najlepsze mecze w rundzie 🙂 I bądź tu człowieku mądry 😛 „poziom” na Jagę utrzymał w zasadzie tylko Vacek…Naprawdę nie wiem,czy od gościa za dużo wymagam,że ostatnio dostrzegam w jego grze dużo błedów,asekuracji,niedokładnośi ? Powiem Wam tak.Wyznacznikiem naszej gry i marzeń według mnie będzie mecz z Leszkiem na wyjeździe we wtorek,bo z całym szacunkiem do Jagiellonii,to ostatnie tygodnie w ich wykonaniu to prawie same klęski. Nasza gra ? do 80 wszystko fajnie a później,to moim zdaniem hmmm.. niedojrzałość zespołu ? Pozwoliliśmy na ostrzeliwanie naszej bramki,a pamiętajmy żę tam jest jeden gość,który strzelać z daleka potrafi,niewiem czy nie najlepiej w całej lidze. Przypadek i było gorąco. Do soboty,
Hej Piast !
Coś mi się wydaje, że Vacek jest ju z myślami na ME. Może boi się o kontuzję?.
Na pewno nie jest już takim dyrygentem jak na jesieni.
Ciekawi mnie jednak inna rzecz. Co się dzieje z Żivcem i Badią?.
O ile Badia wychodząc z ławy coś pokazuje to Zivec…Wieeeeeelka doopa.
O Jankowskim ne wspomnę.
@scorpio zauważ że Zivec na 100% meczy których grał, w tylko 20-30% z nich coś grał więc dla mnie to nie dziwota, to nie jest człowiek któremu się zdarzy zmienić oblicze meczu, jak np Mak.
Badia na zmiany spoko albo inaczej na połówkę bo im dalej w las tym z nim coraz gorzej, podobnie z Szeligą nad którym się już nie chcę pastwić.
Widać że chłopak serducho do gry ma tylko tak jak obopólnie się zgadzamy trochę brak mu umiejętności , więc ostatnie 20-25 min powinno być zawsze jego i Badii .
Co do Jankowskiego to jak dla mnie dramat, całkowicie zgadzający się z opiniami kibiców Wisły, gość nie ma ani chęci, ani umiejętności lub po prostu zupełnie nie pasuje do koncepcji tego zespołu.
Na stojaka to on może grać w rzutki bo w piłce nawet bramkarz żywiej się porusza, jak dla mnie niech on idzie do tego Ruchu tam go chcą u nas nic z tego nie wyjdzie, obym się mylił.
Z Jankowskim to myślałem, że uda nam się jak z Pietrowskim.. Niestety szkoda kasy na niego. Ale takie jest ryzyko w futbolu.
Fajnie byłoby jednak, jakby Badia i Zivec potrafili zagrać poprawnie (wręcz idealnie) przez całe 90 minut (tak jak jesienią zdarzyło się im to).
O Szelidze nie wspomnę bo czuję , że tak samo go oceniamy. Z tym, że wierzę w Badię, Zivca i…Szeligę oraz Mokwę(przede wszystkim) i Moskwika.
Trzeba wziąć czarny scenariusz, że nie tylko Vacek latem Vecek i Nespor odejdzie, ale i Mak….i Mraz?