Mimo że Piast zapewnił sobie drugie miejsce przed runda finałową , nie było to dla gliwiczan spotkanie o przysłowiową pietruszkę.
W przypadku straty punktów przez Legię, Pogoń, Cracovię i Zagłębie, gliwiczanie mogli zmniejszyć stratę do lidera i powiększyć przewagę nad goniącymi drużynami. Stało się coś, co wydawało się wcześniej mało prawdopodobne. Wszystkie te zespoły pogubiły bowiem punkty. Dzięki więc wygranej nad Jagiellonią Piast ustawił się w bardzo dobrej pozycji startowej do ostatniej części sezonu. Zdaniem Radoslava Latala kluczem do zwycięstwa była gra w obronie.
– Ostatnie dwa mecze nam nie wyszły. Przede wszystkim nasza gra obronna nie była dobra. Chcieliśmy to dziś poprawić i myślę, że nam się to udało. Na początku zawodnicy byli trochę byli spięci. Z czasem jednak się rozkręcili. Nie popełniali większych błędów. Na początku drugiej połowy trochę szwankował nasza skuteczność, bo już wtedy mogliśmy rozstrzygnąć ten mecz na swoją korzyść. Padł jednak drugi gol, który uspokoił sytuację. Cieszę się, że do końca nie straciliśmy koncentracji i wygraliśmy nie tracąc bramki – tak skomentował przebieg zawodów trener Piasta.
Dla Jagiellonii był to mecz być albo nie być w pierwszej ósemce. Jak się okazało już po jego zakończeniu, zwycięstwo dałoby białostoczanom wymarzone, ósme miejsce.
– Znowu straciliśmy gola w zbyt prosty sposób. Jedno wybicie powoduje, że tracimy bramkę. Walczyliśmy jednak do samego końca. Wprawdzie po drugiej bramce zawodnicy na chwilę głowy spuścili, ale staraliśmy się do końca o jak najlepszy wynik. Oddaliśmy dużo strzałów i mieliśmy jeszcze dwie-trzy sytuacje, aby wrócić do gry. Na pewno boli ta porażka, bo inne wyniki się dla nas dobrze ułożyły i mogliśmy awansować do ósemki, ale analizując to wszystko, w ostatnim czasie zbyt łatwo tracimy bramki i nie zasłużyliśmy na grupę mistrzowską. Trzeba zebrać się i przygotować się do następnych, bardzo ważnych meczów. Chciałbym tu podziękować kibicom, którzy do samego końca byli znamy i to jest to, co mówiłem – są z nami na dobre i na złe – mówił Michał Probierz.
Szkoleniowiec Jagiellonii ma prawo nie lubić stadionu przy ul Okrzei. W 2012 roku będąc trenerem Wisły Kraków, po przegranej z Piastem na Okrzei, podał się do dymisji. Sobotnia porażka także może kosztować go utratę posady, tym razem trenera Jagiellonii.
– Jak ktoś uzna, że nie powniemim dalej prowadzić Jagillonii, to mnie zwolni. Takie jest życie trenera – stwierdza Probierz.
Sytuacja Piasta przed walką nawet o najwyższe cele jest bardzo dobra. Jeden punkt straty do Legii oznacza, że wszystko jeszcze może się zdarzyć.
– Na razie przed nami mecz z Cracovią i na tym się skupiamy – komentuje Radoslav Latal.
Aby walczyć o te najwyższe cele, Piast musi poprawić swoją grę na wyjazdach. Na boiskach przeciwnika w tym roku jeszcze gliwiczanie nie wygrali.
– Na wyjazdach też chcemy wygrywać. Popełniamy jednak za dużo błędów w obronie, a przeciwnicy skutecznie nas kontrują. W Lubinie już w 7 minucie przegrywaliśmy już 0:2. To ustawiło cały mecz. Jeśli będziemy grali w obronie tak jak, dziś to będziemy z boisk rywali także przywozić punkty.
Po długiej przerwie na listę strzelców wpisał się Nespor. Bramka Czecha przypieczętowała zwycięstwo Piasta.
– Nespor cały czas był w dobrej formie, tylko nie nie mógł trafić do bramki. Dziś się to udało i miejmy nadzieję, że tak będzie w następnych meczach.
Po rundzie zasadniczej Piast miałby już pewny tytuł wicemistrza Polski. Po podziale punktów nie jest to jeszcze przesądzone, ale z drugiej strony jest jeszcze szansa na to, by powalczyć nawet o pierwsze miejsce. Trenerowi drużyny z Okrzei nie podoba się jednak ten system rozgrywek.
– Dla mnie to jest katastrofa. W tym momencie mógłbym bowiem już myśleć o wakacjach, a tak przede mna siedem najważniejszych spotkań w moim życiu – zaznacza na koniec trener Piasta.
Opracowanie: piast.gliwice.pl






















CIEKAWE JAK WYGLĄDAŁA BY TABELA JEŚLI W W DODATKOWEJ RUNDZIE ,MIEJSCA ZESPOŁÓW BYŁY BY,USTALONE WEDŁUG -WYNIKÓW ZESPOŁÓW,KTÓRE W NIEJ SIĘ ZNALAZŁY.MYŚLĘ ŻE PUNKTY NIE POWINNY BYĆ DZIELONE,TYLKO LICZYŁY BY SIĘ PUNKTY ZDOBYTE MIĘDZY ZAINTERESOWANĄ 8.CIEKAWA BY BYŁA TAKA TABELA !USTAWIAŁ TAK KTOŚ?
Mogłem się gdzieś walnąć, ale wygląda to mniej więcej tak:
1. Legia 26 pkt
2. Piast 24
3. Zagłębie 22
4. Pogoń 21
5. Cracovia 20
6. Lech 18
7. Lechia 12
8. Podbeskidzie 10
bramek nie chciało mi się liczyć
Czyli tabela po podziale jest bardzo podobna!
Teraz patrzę na terminarz rundy finałowej, wygląda to dosyć intensywnie zaczynamy w następny weekend, potem mamy 3 mecze grane praktycznie co 3-4 dni.
Dalej 4 mecz będziemy mieli ok tygodnia przerwy, znowu tydzień przerwy i 3 ostatnie mecze znowu co 3-4 dni.
My jak wiadomo za dobrze przy takiej intensywności meczów nie wyglądaliśmy, więc potencjalnie stoimy na straconej pozycji ale w naszej lidze nigdy nic nie wiadomo więc jestem ciekaw jak będzie teraz, oj będzie się działo ..
Może się wreszcie coś „w tym temacie” zmieni. Masz rację,jak Piast gra za często, albo po dłuższej przerwie to daje…du*y.
Oby się to zmieniło.
Piast ma szansę na mistrza. Legia jest w tym roku najsłabsza z wszystkich lat.
Mogę trochę ponarzekać?.
1. Jankowski – kto to?
2. Szeliga (wiecie, nie lubię go) strzelił pięknego gola, wykorzystał swoją najmocniejszą broń – szybkość, ale jednak ile sytuacji stracił. Po jego „super” zagraniu w 8 minucie stracilibyśmy gola. No i miał jedną dwusetkę i dwie setki. Nie przekonuje mnie facet, sorry…zdania pewnie podzielone
3. Badia jest lepszy jako wchodzący niż rozpoczynający. Jednak Joker?
4. Zivec…czy ktoś słyszał wczoraj coś o tym zawodniku?. Co się z nim porobiło?.
5. Mak wczoraj wyjątkowo słabszy dzień, ale pewnie był to jednorazowy „wybryk”. Bardzo w niego wierzę (mimo, że na początku…za ten gest miał u mnie podpadziochę).
6.Muraś wczoraj mało widoczny, choć bardzo waleczny
7.Vacek jest już na… Mistrzostwach Europy…
Teraz pochwalę:
1. Najlepszym zawodnikiem wczorajszego meczu dla mnie był PIETROWSKI!
2. Nespora było wczoraj pełno. Nie tylko strzelił bramkę, ale w jednej sytuacji
wybronił ciężką sytuację pod naszą bramką. Bardzo pracowity!
3.Szmatuła, Korun, Hebert…normalka 🙂
4. WRESZCIE nasi gryźli trawę!!!.
I życzmy sobie, żeby tak było 3 razy w tygodniu czy po przerwie. Zagramy Legii na nosie i będziemy mieli mistrza, czego sobie i Wam zyczę!.
Piast Gliwice Całe Życie!
Nigdy złego słowa nie powiem na Szeligę.
Szeliga nie jest wirtuozem techniki, nie jest też strzelcem wyborowym, ale……jest nie samowity kiedy dostaje długą [lub prostopadłą] piłkę i musi wyprzedzić obrońcę na 3 metrach, robi to fenomenalnie, przypomnę wam bramkę z Lechem [3-2] czy tą z jesieni na 1-0 z Lechem, wczoraj zrobił to znów, to bardzo ważny gol, otwierający mecz, później jeszcze sporo dobrych zagrań, oby tak dalej, wybrany do jedenastki kolejki przez canal +.
Też mam mieszane odczucia co do Szeligi, na pewno jego atutem jest szybkość i czasem zdarza mu się ją wykorzystać choćby jak wczoraj ale pamiętam też mecze, w których nie dało się na chłopa patrzeć ( taki drugi Izvolt ). Cała nadzieja,że jest jeszcze dosyć młody i jego jakość powinna systematycznie rosnąć. Co do meczu, nie popadałbym w jakiś hurraoptymizm, graliśmy z jedną ze słabszych aktualnie ekip, przed nami dopiero prawdziwe schody. Jak wróci Piast z jesieni będzie b.dobrze ( może mistrz ,) jak nie, to powalczymy 2 – 5 miejsce , w każdym razie szacun dla drużyny za to co dotychczas.
Tu się zgodzę przyspieszenie na kilku metrach Szeliga ma niezłe, gdyby nie maścił tylu sytuacji i robił częściej to co do bocznego pomocnika należy a więc asystował to pewnie bym się go nie czepiał .
A tak wystrzeli raz na kilka meczy, pozostałe grając po prostu słabo i wszyscy się cieszą, jak dla mnie on ciągle byłby dobry na ostatnie 15-20min kiedy swoją szybkością zaskoczy zmęczonego przeciwnika .
Ogólnie jak chcemy grać w pucharach i coś tam ugrać to potrzebujemy pozbyć się kilku grajków i zastąpić ich graczami z wyższymi umiejętnościami inaczej szybko się to dla nas skończy(jeśli oczywiście załapiemy się do pucharów), będzie bach bach karab ….
Szeliga nie jest ustawiany zawsze na skrzydle, trener go widzi w napadzie lub nawet na podwieszonym napastniku, tam mu się gra najgorzej, z techniką ma na bakier, nie ma wrodzonej, piłka nieraz odbija się od niego jak od płotu, ale to co ma najlepsze to właśnie sprint do piłki, nie skreślam go, daje nam tyle radości za bramki, i to ważne.
My kibice mamy oczekiwania, żądania wręcz, chcemy idealnego klubu, transferów lepszych, idealnych, chcemy do Europy, śmiejemy się z Karabachu—wtedy budżet na poziomie 20 mln dolarów, później grał z powodzeniem w grupie LE, a my? Jesteśmy w większości z miasta Gliwice, bogatego jak na warunki Polskie, chcemy mocnego klubu, niestety miasto nie może nam tego zapewnić bo to nie należy do niego, a skąd kasa na lepsze transfery? niech się zastanowią Ci którzy ciągle tego żądają, jesteśmy w tym miejscu co jesteśmy, i należy się z tego cieszyć, należy też stawiać sobie wysoko poprzeczkę ale trzeba też znać swoje miejsce w szeregu.
Kibice, jesteśmy w historycznym sezonie dla nas, a na trybunach 5 tysięcy, odstrasza deszcz, pora wieczorna czy piątek, tak to powinno wyglądać? żądajmy też od siebie więcej, bądźmy zawsze na meczu, dopingujmy, dlaczego ja jestem na każdym? a dlaczego Ty nie? [do tych co to czytają,rozumiem jak ktoś jest emigrantem].
@łabędyPiast tak, tak , ja to wiem ale nominalnie jest niby bocznym pomocnikiem, szczerze ja go w napadzie nie widzę,co zresztą wielokrotnie potwierdził, nie ten typ.
Tak jak @Kurak poniżej pisze on powinien biegać na skrzydle a jakby technicznie grał lepiej to rzeczywiście fajnie by mu wychodziło wejście ze złamaniem do środka.
Z tego co pamiętam kilka razy tak próbował no ale niestety techniki brak, co do wymagań kibiców i ich poświęcenia rzeczywiście słabo to wygląda.
Trzeba być realistą i mierzyć siły na zamiary, no i ta frekwencja jest u nas dramatyczna jak na wyniki klubu, my wymagamy od grajków ale wsparcie chociaż u siebie od nas mają słabe., mnie w kraju nie ma ale jestem w szoku że tak to słabo wygląda.
Ja to czytam ale ja jestem na każdym meczu ? siłą nic się nie zdziałamy. bardziej mnie zastanawia czemu nasz młyn był bez barw? Czemu od czasów derbów z górnikiem u nas nie było żadnej oprawy chociaż przed każdym meczem na oprawę zbierają? Nie jarzę tych gierek dla mnie to dziwne, pół roku liderowania, historyczny sezon a tu ciągle jakieś obrazy, strajki itp. Na tle kibiców Jagi dość mocno rzucało się to w oczy. Dobrze, że chociaż gardeł nie żałują, ja też swoje zdzieram za każdym razem.
Szeliga nie tylko ma przyspieszenie na pierwszych pięciu metrach. On potrafi jeszcze jedną, ważną rzecz – potrafi w pełnym biegu strzelić precyzyjnie obok bramkarza, mając obrońcę na plecach. I to już chyba jego trzecia brama strzelona w ten sposób. Wielu piłkarzy w takiej sytuacji albo wywaliłoby balę w kosmos, albo walnęło prosto w bramkarza, albo po prostu dałoby się odepchnąć od piłki. A Szeliga nie. Chłopak ma papiery na granie. Jeżeli będzie mądrze prowadzony, to może zrobić naprawdę wielką karierę.
z taką grą na mistrza nie ma co liczyć, ale można powiedzieć, że mamy 7pkt przewagi nad resztą i dobry układ gier, także liczę na wielkie święto 🙂 w Gliwicach jakim by był tytuł vice mistrza, niestety kibice u nas słabiutcy, a młynek to już katastrofa, wyglądaja jak chłopcy z przedszkola na tle przeciwnika
Ja uważam, że mamy szanse na majstra i to duże. Jeden warunek zagramy 80% tego co na jesień. Legia jest na prawdę w tym roku cienka i do ogrania!.
Po piątej kolejce i meczu z Legią okaże się o co gramy. Ostatni mecz dodał trochę nadziei, bo chyba do formy wraca Nespor. Pressingu z jesieni jednak jak nie ma tak nie ma. Nie wiem dlaczego.
Bardzo ważne punkty. Grą nie porywali, ale wygrali i nie mamy co narzekać. Spójrzmy co się porobiło z innymi drużynami. Cracovia, która grała chyba najlepszą piłkę w lidze pogubiła więcej punktów niż Piast. Ruch?? Szło im całkiem nieźle na jesień, teraz póki co druga ósemka. Lech.. Bez komentarza. Ledwo zaczęli grać dobrze to już skończyli. Lechia? Jak jeden mecz dobry to na drugi nie daje się patrzeć. Pogoń? To samo. Tak naprawdę na wiosnę najlepiej gra Zagłębie i Wisła, ale tam za to jesień była słaba. No i Legia na koniec. Grają dobrze, ale i u nich zdarzają się wpadki. Czasami kompromitujące. Przy tym budżecie to te 2 punkty które do nich tracimy powinny ich mocno zawstydzać. Piast to nie Barcelona. Nie będzie cały czas na topie. Nie będą cały czas wygrywać.To drugie miejsce jest jak mistrzostwo świata i trzeba im to oddać a nie besztać po kilku mniej udanych meczach. Może Kibice Piasta powinni zacząć od siebie. 2 miejsce w tabeli to naprawdę świetny wynik. 4-5 tyś na trybunach niekoniecznie. Zamiast przed telewizorami można pójść na mecz i pokazać że nam też zależy. Najgorsze, że piknik zwykle w miarę dopisuje, ale młyn to już naprawdę różnie. Ci którzy uważają się za najbardziej fanatycznych i wiernych kibiców przychodzą w liczbie 600-700 głów z czego jeszcze 50 cały mecz stoi na dole, jara fajki i pierd..li o niczym. Na kolejnych meczach okażmy im wsparcie, bo taki sezon jak ten może się już długo nie powtórzyć.
Szeliga ma wszelkie zadatki na świetnego piłkarza… (wzrost, szybkość, przyspieszenie, siła, timing, ciąg na bramę,) tylko w piłkę nie za bardzo umie grać. Gdyby udało mu się nadrobić braki techniczne to byłby naprawdę dobry piłkarz. Na wahadłowego byłby idealny gdyby nauczył się dośrodkowywać z biegu. Przy swojej surowości technicznej jest w miarę obunożny, więc gdyby był lepszy technicznie mógłby skutecznie łamać akcje do środka, przez co rywale nie byli by tacy pewni co Szeliga ma zamiar zrobić… czyli do linii końcowej i dośrodkowanie… (najczęściej poza linie końcową, albo do pierwszego obrońcy)
Co wyscie się tak uwzięli na Szelige. Sympatyczny chłopak ale nie zapominajcie że prześladują go kontuzje. Poza tym to jest zawodnik na ostatnie pół godziny meczu. Zawsze jak wchodził z ławki to dużo dawał drużynie. Bardzo ważne będą dwa pierwsze mecze one zadecydują o co będziemy grali. Legia pomimo tych ala wzmocnień jest cienka. Jeśli nie będą mieli wsparcia ze strony sędziów to możemy zepsuć ich świeto.
Właśnie. Popatrzcie jak po kontuzji gra Zivec, a jak Szeliga. Co do meczów – przy takich małych różnicach punktowych, można coś wróżyć z fusów dopiero po meczu z Legią. Ale na pewno ważny będzie pierwszy mecz z Cracovią. Jeśli go wygramy, to dobrze wejdziemy w tę rundę dogrywkową. Pewni siebie, z kryzysem za sobą. Ważne, żeby z Cracovią wygrać.
Nie gniewaj się seal, ale w piłce nożnej ważna jest sympatyczność. Sympatyczny był Perez, Podgórski…ale w piłce nożnej trzeba patrzeć na konkrety.
Szeliga jest dobry na drużynę z dolnej połówki Ekstraklasy. Ale wybacz, jeżeli Daj Panie Boże mielibyśmy grać w eliminacjach do L.E czy nie wspomnę do L.M ze skromności mej wrodzonej, to…Szeliga jest za cienki. To szybki koń z klapkami na oczach. Czasami mu wyjdzie i fajnie. Docekal też kilka razy błysnął.
Jeżeli chcemy iść do Europy to nie widzę go (na obecny czas) w I składzie ani Osyrę czy Zivca. Na Jokera z ławy..TAK. Ale TRZEBA zostawić ich w Piaście, by się rozwijali. To są naprawdę perspektywiczni zawodnicy.
Takie jest moje prywatne zdanie. Jestem kolejnym…trenerem i selekcjonerem :).
Hej!.
I …żeby nie było. Szeliga przez te 6 lat jakie minęły od czasu jego przyjścia z Sandecji zrobił olbrzymi postęp. Ma dopiero 23 lata i NIE WYOBRAŻAM sobie Piasta bez niego. On za 2-3 lata będzie w Reprezentacji Polski, tak jak Osyra (jak głowa mu ostygnie). To są talenty i ich NIE MOŻNA stracić.
Jak zostanie z nami Latal to pewnie poprowadzi odpowiednio ich (baaaardzo podobne kariery)
Z Osyry to już nic nie będzie. Wszystko co daje drużynie to gra ofensywna, bo strzela i asystuje. Ale on w obronie gubi się jak dziecko, a już jak brak przy nim Heberta to tragedia jak w Zabrzu.
Osyra ma klapki na oczach. Jak chce strzelać bramki to jest jeszcze czas , aby zmienił pozycję. Jest młody. Figurę ma bardziej do ataku niż do obrony.
Póki koło niego jest profesor Hebert (masz rację) to jest jeszcze dobrze. Ale Heberta niezadługo zabraknie.
Kędi też grał na obronie. 🙂
Faktycznie, masz rację.