Mecz Korony Kielce z Piastem Gliwice zainauguruje 28 kolejkę spotkań o mistrzostwo Ekstraklasy.
Ten pojedynek zostanie rozegrany już w piątek o godz. 18:00. Będzie można go zobaczyć na żywo w Kielcach lub w Eurosport 2.
Korona należy do drużyn, które wyraźnie Piastowi nie leżą. W ostatnich czterech spotkaniach, bez względu kto ten zespół prowadził i jakie miejsce zajmował, lepsi byli kielczanie. W tym sezonie drużyna prowadzona przez doskonale znanego w Gliwicach szkoleniowca – Marcina Brosza pokonała Piasta 1:0 i to w Gliwicach!
Nic jednak nie trwa wiecznie i z wiarą, że przerwana zostanie ta seria, jadą do Kielc zawodnicy Piasta. Powody do optymizmu są. W meczu z Podbeskidziem gliwiczanie grali do końca na pełnych obrotach, co dało im wygraną. Z bardzo dobrej strony pokazała się trójka ofensywnych zawodników: Badia, Mak i Vacek. Dziewiątego gola w sezonie strzelił też Barisić, który na boisku pojawił się dopiero w 73 minucie
– Josip zagrałby od początku, ale przed meczem powiedział, że nie czuje się najlepiej, że ma „ciężkie” nogi. Był rezerwowym, wszedł z ławki i strzelił gola. Przyznam, że zaimponował mi szczerością. Inny zawodnik pewnie powiedziałby, że chce grać, a to mogłoby osłabić drużynę – mówił na pomeczowej konferencji Radoslav Latal.
Dziewiąte trafienie Chorwata pozwoliło mu prześcignąć w klasyfikacji na najskuteczniejszego strzelca Piasta – Martina Nespora – Ostatnio regularnie strzelam bramki i to cieszy. U napastników zawsze tak jest, że jak piłka zacznie wpadać, to jest łatwiej i kolejne gole są kwestią czasu. Szczęście też mi sprzyja i mam nadzieję, że dołożę jeszcze trochę tych bramek – mówi w rozmowie z katowicki.sport.pl Barisić.
Piast zapewnił już sobie drugie miejsce na zakończenie rundy zasadniczej, a jeśli pokona Koronę, to na pewno zwiększy przewagę nad czwartą drużyną, a może i nad trzecią, bo w tej kolejce zagrają ze sobą Pogoń i Cracovia.
Korona walczy jednak o życie. W ostatnich czterech meczach kielczanie zdobyli tylko trzy punkty, co sprawiło, że mają ledwie trzy oczka przewagi nad strefą spadkową. Jest to jednak drużyna, która gra do końca. W tych trzech ostatnich spotkaniach kielczanie przegrywali, ale zdołali doprowadzić do remisów.
Najgroźniejszym i najskuteczniejszym zawodnikiem Korony jest Airam Cabrera. Hiszpan ostatnio regularnie wpisuje się na listę strzelców, a pomaga mu w tym Nabil Aankour.
– Nabil zrobił naprawdę duży postęp. Szybko analizuje to, co dzieje się na boisku. W jego grze jest coraz mniej przypadku. Obecnie należy do grona zawodników podstawowego. Cabrera żyje z podań Nabila – mówi Marcin Brosz, trener Korony,
Determinacji w drużynie gospodarzy na pewno więc nie zabraknie. Do kieleckiej bramki wrócił ostatnio Dariusz Trela. Były golkiper Piasta zbiera pochlebne recenzje – W meczu ze Śląskiem przy golach był bez szans. Ale to, że po godzinie gry Korona nie przegrywała wyżej, to wyłącznie jego zasługa. Interwencje po główkach Celebana i Bilińskiego nie dość, że skuteczne, to efektowne – tak ocenił jego występ w ostatnim meczu portal sport.pl.
Zapowiada się, że będzie to mecz twardej walki od początku do końca. W Kielcach będzie gliwiczan wspierać spora grupa sympatyków jedenastki z Okrzei. Mamy nadzieję, że pomoże to w odniesieniu zwycięstwa, bo Piast wciąż ma szanse nawet na wygranie rundy zasadniczej.
Zarówno w zespole Piasta jak i Korony nikt nie pauzuje za kartki. O ewentualnych kontuzjach czy urazach dowiemy się pewnie dopiero w dniu meczu.
opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt za: katowickisport.pl/sport./pl






















Musiał sędzią meczu z Koroną, patrzcie jakie to są sk@rwi@le i robią nam pod górkę byle tylko warszafka wygrała, Korona gra zwykle ostro to wysyłają Musiała który na taką grę wielokrotnie przymyka oczy, ech…..
Powiem tak. Jeśli zagrają jak z Ruchem czyli pograją piłką i ją utrzymają to będzie dobrze. Utrzymać piłkę i powoli gole strzelać. Parcie do przodu i długie piłki to nie z Koroną
Witam !
Trzeba przyznać rację komentatorowi powyżej. Ten mecz powinien być na przełamanie fatalnej passy Piasta z Koroną. Tam po prostu trzeba wygrać strzelając choćby jednego gola więcej. Mecz z Podbeskidziem natchnął mnie optymizmem z kontekście kondycji, zaangażowania i wiary w zwycięstwo naszych piłkarzy. Grali do końca, co jest optymistyczne szczególnie na ten mecz.
Pozdrawiam.
Korona w tym sezonie u siebie wygrała tylko DWA razy,powtarzam-DWA razy.Więc jak nie teraz to kiedy?