Po meczu z Pogonią wiele słów krytyki, szczególnie ze strony kibiców spadło na klub za stan murawy.
Przypomnijmy, że piłkarze grali na ośnieżonym boisku, które w trakcie spotkania zmieniło się w grzęzawisko. Kibice w komentarzach zarzucali, że murawa została włączona zbyt późno, że temperatura była za niska.
Rozpoznaliśmy sytuację i chcemy wyraźnie zaznaczyć, że nie jest to prawdą. Akurat tym razem klub dołożył wszelkich starań, aby lutowe mecze mogły być rozgrywane w jak najlepszych warunkach.
– Podgrzewanie murawy włączane jest w połowie października i nie jest wyłączane nawet na chwilę, bo również w porze zimowej drużyna korzysta z płyty głównej. Przed meczem z Pogonią temperatura grzania została podwyższona do maksimum, czyli 12 stopni – tłumaczy Tadeusz Stańko, gospodarz stadionu przy ul Okrzei.
Dlaczego więc murawa była biała? – Nałożyły się dwie rzeczy. Przez kilka dni wcześniej intensywnie padało. Mimo że drenaż działa prawidłowo i jest wydajny, to gleba na której rośnie trawa tak nasiąkła wodą, że zmieniła się gąbkę. W dniu meczu od rana intensywnie padał natomiast śnieg. jego płatki zatrzymywały się na końcówka trawy, nie dotykając bezpośrednio podłoża. Utworzyła się więc poduszka powietrza, taki izolator. Na dodatek opad był tak silny, że szybko zaległa dość gruba warstwa śniegu. Na taką murawę nie można wjechać ciężkim sprzętem, a nawet przy próbie odgarniania ręcznie, kończyło się to wyrywaniem trawy z korzeniami – wyjaśnia Stańko.
Murawa na gliwickim stadionie podgrzewana jest systemem rurek napełnianych ciepłą wodą z PEC-u, czyli miejskiej ciepłowni. Jest to nowoczesne rozwiązanie i dużo tańsze niż tam, gdzie przy stadionie są agregaty prądowe. W klubie nie mogli więc nic więcej zrobić. Trudno też winić naturę. Opady śniegu w lutym w naszej szerokości geograficznej to rzecz normalna. Jeżeli szukamy winnych, to należy tu wskazać na pomysłodawców rozgrywania spotkań o tej porze roku. Nie tylko w Gliwicach bowiem boisko nie nadawało się do gry. Prawie po każdym ze spotkań tych zimowych kolejek, piłkarze i trenerzy narzekali na stan boisk.
Jest jeszcze jeden czynnik, który przemawia za tym, aby o tej porze roku nie rozgrywać meczów o stawkę – frekwencja. Piątkowy pojedynek Śląska Wrocław z Górnikiem Zabrze, a więc dwóch rozpoznawalnych w Polsce klubów – oglądało ledwie 5. tys. widzów. Jedynym podmiotem, który z takiego stanu rzeczy może być zadowolony to telewizja mająca prawa do pokazywania spotkań. Kibic nie chce marznąć na stadionie i denerwować się, jak zawodnicy próbują kopać piłkę w błocie pośniegowym zmieszanym z wyrywaną przez biegających zawodników trawą. Zostają więc w domach, a jak się zdenerwują, to przełącza po prostu na kanał filmowy. TV jednak słono płaci za prawa do transmisji, więc ustawia ligę pod siebie, a że potem serwuje swoim widzom marnej jakości produkt, to już inna sprawa.
źródło: piast.gliwice.pl






















Ta pogoda to był wyjątkowy pech, pytanie tylko co z murawą teraz czy udało się ją zregenerować na tyle, że we wtorek karty będą rozdawać piłkarze a nie murawa i deszcz, który zapowiadają? Fakt mecze w lutym są ciężkie, a i tak zima jest łagodna. Na trybunach też miodu nie było, zawalone śniegiem, stało się w wodzie, odchorowałem piątkowy mecz, mam nadzieję, że we wtorek nie doprawię się bardziej ?. A teraz już z niecierpliwością czekam na start pojedynku z Lechią.
A to juz był mecz z Lechia?…. Jaki był wynik ??
Pam Muzia się nie jeszcze nie przebudził, albo myślami jest już przy meczu z Lechią 🙂
To może wogole zrobić przerwę zimowe 4 miesiące jak kiedyś 🙂 Ekstraklasa już zawsze będzie startować na początku lutego i trzeba to zaakceptować. Smiem twierdzic ze z biegiem czasu to już w styczniu będziemy grac
Ojojoj! Po pierwszej połowie meczu z Lechią, to Piast wygląda bardzo marnie. Nie wiem czemu z przodu gra Jankowski z Żivcem, ale żadne z nich „wunderwaffe”. Oby trener Latal w przerwie jakoś wpłynął na zawodników. CŻPG!
Co to za artykuł, „tłumaczy Tadeusz Stańko”? Chłopcy z marketingu nie mają już pomysłów jak zachęcić do przyjścia/pojechania na mecz?? Więc pan Tadeusz tłumaczy 🙂 Nie interesuje mnie murawa tylko klub Piast Gliwice i pojawię się na meczu nawet jak będzie w gorszym stanie, a powyższy tekst jest z rodem odcinków „trudne sprawy” CŻPG!
no to mamy pozamiatane. O to warszawcwe chodziło
Tłumaczenie żenujące coś ala gaz z nad bagien w filmie Faceci w czerni. A co do pory rozgrywania meczów, to może w listopadzie i grudniu tez nie grajmy bo może być zimno i może spaść snieg. W życiu takich głupot nie czytałem.