Nie chcę szukać alibi – Mateusz Mak

piast-pogon-mateusz-makPrzyzwyczajeni do zwycięstw kibice nieco rozczarowani opuszczali stadion przy ul Okrzei, po tym jak Piast bezbramkowo zremisował z Pogonią Szczecin.

Z drugiej strony trzeba jednak zaznaczyć, że był to piąty z rzędu mecz bez porażki w wykonaniu niebiesko-czerwonych. Satysfakcji ze zdobycia jednego punktu nie czuł jednak Mateusz Mak

Niestety, to nasz drugi remis i jeszcze nie strzelamy bramki. Nie chcę szukać alibi i mówić, że boisko było ciężkie, bo Pogoń miała takie same warunki – mówi pomocnik Piasta.

Ciężkie boisko, to delikatne określenie. Murawa stadionu przy ul Okrzei była nasiąknięta jak gąbka padającym deszczem, a potem jeszcze wszystko przysypał śnieg. Mimo że w Gliwicach nie oszczędzają i podgrzewanie działa non-stop, to tym razem natura okazała się silniejsza.

– Bardzo ciężko prowadziło się piłkę, w zasadzie to zdecydowało, że dziś nie mogliśmy zagrać tego co byśmy chcieli i co potrafimy – stwierdza Mak.

Przy takich warunkach dużo łatwiej się bronić niż atakować. Pogoń przez długie momenty ograniczała się do wybijania piłki jak najdalej od własnego pola karnego.

– Może trzeba było częściej próbować strzelać i szukać szansy po stałych fragmentach gry, a to nam też nie wychodziło – kręci głową niezadowolony Mateusz Mak

Mimo tych skrajnych warunków, po przerwie Piast ruszył do bardziej zdecydowanych ataków, przeważał, ale sytuacji sobie nie stwarzał.

– W przerwie trener kazał nam grać konsekwentnie w tyłach, bo nawet jeden błąd mógł nas kosztować stratę gola, a w takich warunkach to mogłoby zadecydować o wyniku. To zrealizowaliśmy, ale w ofensywnie znów nie było najlepiej – przyznaje skrzydłowy gliwiczan.

W Łęcznej zawodnikom pod koniec meczu zabrakło sił. W piątkowym starciu już nie było widać, aby piłkarzom brakowało tchu. Jeśli pogoda się poprawi, to w następnych spotkaniach gliwiczanie powinni już „zamęczyć” rywali, jak to robili jesienią.

– Mam taką nadzieję, że w tych najbliższych meczach z Lechią i Śląskiem będzie już zdecydowanie lepiej – zaznacza na koniec pomocnik Piasta.

opracowanie: piast.gliwice.pl
Foto: Michał Duśko

12 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Znawca

Maku, a Ty byłeś na boisku w drugiej połowie?? Jakoś Cię nie widziałem! Piast grał w 10

dzgdm

Polecam zakupić okulary

łabędyPiast

Mak był jednym z najlepszych

Jurek

Witam !
Mak ma rację. To są kpiny ze strony Zarządu Piasta ! My kandydujemy na mistrza Polski ? To chyba nie z tym Zarządem ! To jest lekceważewnie piłkarzy i kibiców.
Pozdrawiam.

gonzo

O co Ci chodzi?

baz

Właśnie. O co kaman? Masz jakieś info o których nie wiemy?

Gb

Chłopaki dawali z siebie wszystko, trzeba to przyjąć

Jurek

Witam !
Chodzi o stan boiska.
Pozdrawiam.

hubi59

Co mieli przykryć boisko folią?

PIAST

Boisko podobno jest podgrzewane są prognozy pogody , mozna było na bieżąco odśnieżać nawet kilka razy noo ale do tego trzeba miec ludzi i włączyć myslenie.30

litości

widziałeś jak sypało przed samym meczem? jak rozwinęli logo ekstraklasy po 2 minutach było totalnie przysypane śniegiem do tego było na plusie wiec śnieg zamieniał się w wodę. murawa była fatalna ale nic poza zasuwanym dachem by jej nie uratowało. trudno tym razem warunki rozdawały karty ale pokrzepiony jestem postawą drużyny w drugiej połowie, widać było, że wracają do siebie, będzie lepiej na normalnej murawie.

Kali

Sędzia powinien w tych warunkach odwołać mecz!