Piast – Pogoń, trenerzy o meczu

radoslav-latal-2016Zespół Pogoni przyjechał do Gliwic głównie po to, by nie przegrać i cel swój Portowcy osiągnęli.

W dużej mierze „sprzymierzeńcem” gości był stadion Piasta. Na częściowo pokrytej śniegiem murawie łatwiej się bowiem bronić niż atakować.

– Nie było to wielkie widowisko, ale nie mogło być. Mieliśmy trudne warunki, było śnieżnie. Po lewej stronie boiska nie dało się grać. Dlatego też trzeba było wybierać proste środki. Robiliśmy to zarówno my, jak i Piast – przyznał po meczu Czesław Michniewicz.

– Każdy widział, jaka była murawa. Przeciwnik na dodatek grał bardzo defensywnie, wypuszczając w pierwszym składzie siedmiu obrońców. W takich warunkach przeciwko tak ustawionemu rywalowi nie gra się łatwo – komentował Radosław Latal.

Trener Pogoni nie ukrywał po meczu, że jest zadowolony z tego jednego, wywalczonego punktu.

– Graliśmy z liderem, który jest już pewny udziału w grupie mistrzowskiej. nam jeszcze trochę do tego brakuje. W tych pierwszych dwóch meczach zdobyliśmy 4. punkty, co jak na początek – uważam, że jest niezłym osiągnięciem – przekonywał Michniewicz.

W pierwszej połowie gliwiczanie zupełnie nie mieli pomysłu, jak sforsować obronę gości, co więcej to przyjezdni mieli lepsze okazje. Po zmianie stron jednak stroną dominującą był już Piast.

W pierwszej połowie brakowało nam gry piłką. Po zmianie stron nasza gra wyglądała już lepiej, w znacznej mierze z tego faktu, że Mateusz Mak biegał po tej stronie boiska, gdzie nie było śniegu. Mogliśmy lepiej wykorzystać skrzydła. ale zarówno Nespor jak i Barisić nie wywiązali się ze swoich zadań – przyznał Radosłav Latal.

W tej sytuacji trener Piasta zdecydował się na desperacji wręcz ruch. Do ataku został bowiem posłany… Kornel Osyra.

– W tych warunkach, co były – dobrze radzili sobie obrońcy Pogoni. Plan więc był taki, że wysoki Osyra będzie wygrywał pojedynki główkowe i dzięki temu stworzą się sytuację dla innych zawodników, ale goście bardzo dobrze się bronili do końca i stąd mamy taki wynik – tłumaczy trener niebiesko-czerwonych.

Opracowanie: piast.gliwice.pl

26 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
wieczorek

Wydaje się,że Piasta pięć minut już dawno minęło,
Latal i jego krajanie wystrzelali już wszystkie naboje.
Trudno ich winić za te czyny,w zasadzie osiągnęli ósemkę,
to było w programie Piasta,tylko po co wzmocnienia.
Może i dobrze,że tak się stało,aby w przyszłości,
nie przynosić więcej wstydu,odpadając w pierwszych,
eliminacjach pucharowych europejskich.
To co Latal mówi na temat meczu,to trochę dziwne,
złej tancerce to nawet majtki przeszkadzają.
Tak by to można zrozumieć,Latal zaskoczony taktyką!

local

Wieczorek@....
Wstydu to ty przynosisz swoimi wypocinami, wieczny malkontencie!!!
Może ubrałbyś kalesony i na mecz chociaż raz przyszedł?

scorpio

W wątku niżej dużo pisaliście, że było lepiej niż w Łęcznej, że…murawa itd.
Ja jednak widzę NIEMOC, wielką NIEMOC. Chłopaki nie dają sobie rady z presją i tym „balonikiem” napompowanym przez media. Sądzę, że sami uwierzyli, że będzie łatwo i przyjemnie. Obym się mylił…będzie tylko gorzej. Coś w zespole pękło i to nie teraz, ale już w grudniu. To nie ten Piast z listopada. Tu przydałby się dobry psycholog i porozmawiał z chłopakami. Będzie dobrze jak załapiemy się na pudło, w co też przestałem wierzyć. Teraz możecie mnie zjeb&ć, ale musiałem swoimi przemyśleniami się podzielić. A właściwie nie tylko moimi. Wracając wczoraj z meczu z kumplem, zmarznięci i wkurwie&ni do potęgi czwartej wpadliśmy do sklepu po takie przerośnięte pół litra, czyli cały liter gorzoły, co by dwa razy nie łazić do sklepu. Żonę wysłałem do żony tegoż kolegi i przy tej gorzołce, przegryzając kiełbasą własnej roboty doszliśmy obydwoje do powyższych konkluzji. Chcieliśmy jeszcze dojść do innych konkluzji, ale nasze małżonki w tym nam przeszkodziły wracając do domu. Umówiliśmy się na dzisiaj, na dalszych
ciąg… wyciągania wniosków. O wyciągniętych wnioskach z dzisiejszego wieczoru poinformuję Was jutro. 🙂
P.S
Przepraszam za ten „kabaret”, ale jestem rozgoryczony. Niepotrzebnie rozbudzono we mnie nadzieję, że po 40 latach kibicowania, zanim zejdę z tego świata, zobaczę Piasta na pudle. Nie zobaczę.

tb

Nie pij bo jeszcze trochę a zobaczysz białe myszki . A tak na poważnie to przed nami jeszcze trochę meczy. Piast się po mału rozkręca. Byle za dużo nie stracić teraz. A w rundzie mistrzowskiej będzie już wszystko w najlepszym porządku.

heniek59

mecz z Lechem 20 grudnia był najlepszy w całej rundzie

Znawca

Pierwsze dwa mecze na jesień też nie powaliły a potem poszło!! Teraz tylko zwycięstwa!! 😉

czar-ny

psycholog jest potrzebny Tobie….

darekp

A mnie zastanawia w jakim czasie i jakim kosztem uda się doprowadzić murawę naszego boiska do stanu z jesieni, bo coś mi się wydaje, że do końca sezonu Piast mecze u siebie będzie grał na kartoflisku. Ciekaw jestem kto za to odpowie

Piastuniek, a nie Piastunka

Niektórzy biadolą jak małe dziewczynki. Byłem na meczu i widziałem jak piłka hamowała na śniegu i nie dało się normalnie podań wymieniać. Piast gra podaniami często na jeden kontakt, mocno techniczny futbol. Nie da się grać swojego w takich warunkach. Uważam, że zagrali dobrze jak na te warunki. Przeważali na boisku, a Bukata pokazał się z dobrej strony. Osobiście uważam, że jak się poprawią warunki i klimat, to będą grali swoje. Przypominam również, że grali z czwartą, a obecnie trzecią drużyną z tabeli, która naprawdę gra dobry futbol. Ps: Albo tak ciulate mamy podgrzewanie murawy, albo nie działa? Co to za podgrzewana murawa, żeby takiego śnieżku nie rozpuszczać? Do tego nie było -10* C.

loko

sorry taki mamy klimat scorpio sie rozczula i mnieknie

scorpio

Jakoś w grudniu murawa była oki, a Piast grą doopy już wtedy nie urywał.
Jakoś tydzień temu na niektórych boiskach były gorsze lub takie same warunki i to nie przeszkadzało niektórym drużynom zagrać dobry mecz.

Może i biadolę i bardzo pragnę aby to było tylko biadolenie. Niech Piast odzyska swoją świeżość, to będzie dobrze.
Niech moja ocena – trzeźwa ( bo oczywiście z tą flaszką to był odstresowujący mnie i zgryźliwy tekst) będzie tysiąckrotnie mylna. Tego sobie i Wam życzę.
P.S
MIĘKNIE nie mNieknie.

bolec

@scorpio sorry ale przesadzasz, ja takiej murawy jeszcze w tym sezonie nigdzie nie widziałem, wiesz że z reguły się z Tobą zgadzam ale teraz nie do końca.
Jak przed meczem zobaczyłem pogodę, potem stan murawy to czułem że tak to się skończy, w tym miejscu taka konkluzja, wydaje mi się że jak na razie wszystko jest przeciw nam
W Łęcznej widoczny brak świeżości, czyli co by nie mówić błąd w przygotowaniu, teraz pogoda która z góry deklasuje ofensywny styl Piasta a pomaga defensywnej Pogoni.
Nie chce nikogo tłumaczyć ale ten kto grał w piłkę ten wie że na takiej murawie rządzi czysty przypadek, człowiek ledwie stoi na nogach, a idąc na maksa można szybko połamać gnaty.
Co do samego meczu, szczerze obawiałem się że paprykarze fuksiarsko z kontry coś nam wcisną, oczywiście po takiej kopaninie ciężko wyciągać jakieś wnioski.
Choć wydaje mi się że nasi odzyskują świeżość, było to widać szczególnie w drugiej połówce.
Martwi mnie natomiast sytuacja w ataku, Barisic już przyzwyczaił do takich przeciętnych występów, natomiast Nespor już niekoniecznie, do tego dochodzi zagadkowa nieobecność Karasausksa.
Ktoś powie „on nie jest jeszcze gotowy”, no dobrze ale naprawdę na te 15-20 min nie jest, to po co go było brać i kiedy będzie w maju !?
Poza tym brakuje u nas dwóch istotnych elementów, pierwszy to brak zdecydowania i podjęcia natychmiastowej decyzji, był taki moment koło 70-80 minuty Mak miał piłkę i sporo miejsca do ruszenia w pole karne
i wykończenia akcji, on zamiast tego uciekł od „odpowiedzialności”i podał do Vacka.
Drugą rzeczą może nawet istotniejszą to jest brak grajków którzy potrafią przyłożyć z daleka, niestety wolne Mraza są słabe, nie dość że technicznie niedopracowane to jeszcze brak im mocy, Vacek coś tam próbuje ale też słabo mu to wychodzi.
Ogólnie brak nam strzałów w stylu Podgórskiego(w formie), czy Vassilieva że o Pawełku Gamli nie wspomnę, ten strzał w widełki z Odrą. W u nas już chyba ze sto razy oglądałem.
Tak na sam koniec to chcę wierzyć że będzie tylko lepiej bo forma większości widać idzie do góry, Vacek dalej trzyma poziom, Bukata coraz lepiej(osobiście bardzo podoba mi się jego styl), co do Szeligi nie zmieniam zdania.
Martwi natomiast forma ataku i fakt że każda strata punktów będzie im coraz bardziej wiązać nogi, jeśli to już się nie dzieje.
Na ich miejscu zamiast bujać w obłokach skupiłbym się na czerpaniu przyjemności z piłki i pociągnięciu z wątroby, tylko wtedy jest szansa na sukces, inaczej skończymy jak Pogoń w zeszłym sezonie i będziemy ekipą jednej rundy, niestety jak mawiają angole „no pain, no gain”…

scorpio

Tu masz rację. Nie tylko nie mamy egzekutora wolnych, ale też nie mamy zawodnika, który z akcji by dobrze strzelał sprzed 16-tki. Próbuje Radek i wczoraj mały włos taki strzał z daleka wpadłby do bramki. W taka pogodę , na takim boisku jak wczoraj aż się prosiło strzelać z daleka byle w światło bramki.

bolec

P.S
@scorpio, aaa była gorsza murawa w Niecieczy ale wtedy mecz się nie odbył, były z 2 mecze w śniegu ale murawa nigdzie nie wyglądała tak kiepsko jak wczoraj u nas(bynajmniej w pierwszej połówce).

scorpio

Kiedy w Nieczeczy mecz był odwołany?.
Jedyny mecz Piasta jaki w ostatnich latach z powodu pogody odwołali to był mecz w Łodzi z Widzewem.

bolec

@scorpio nie mówię o meczach Piasta tylko meczach ogólnie w tym sezonie(Termalica-Jaga), co do strzałów, racja brak nam takiego/ich egzekutora/ów, a wczoraj aż prosiło się ostrzały z daleka.

olobolo

uważam że nadal za mało wiemy, myśle że po meczu ze Śląskiem będziemy mogli wyciągać wnioski długoterminowe, nadal jesteśmy liderami, nie straciliśmy bramki w 2 meczach, chociaż w defensywie słabo wyglądamy, Bukata bardzo fajny grajek,kreatywny, dużo lepszy niż Żivec, chociaż w obronie deficyty ma i nie trzyma strefy, a murawę mamy chyba najlepszą w extraklasie, ok wczoraj fatalnie wyglądała ale warunki się do tego przyczyniły, pamiętacie murawę jak graliśmy z Warszawką, miałem wrażenie że to kretowisko lub wykopki, przed nami jeszcze 14 spotkań, czyli cała runda można powiedzieć, jeżeli forma przyjdzie to jestem spokojny, jeżeli nie to walczymy o 3miejsce

Shteef

Według mnie sporym promykiem nadziei dla nas jest kalendarz gier. W zasadzie został nam jeszcze tylko jeden mecz z gatunku „może być bida”- ten z Lechią. Reszta, mając nadzieję na łaskawość aury powinna być w zasięgu chłopaków. A poza tym, kto powiedział, że w 30 kolejce mamy mieć 15 pkt przewagi nad drugą Pogonią;)?

BenekPG

Wczoraj murawa była odpowiedzialna za obraz gry. Przewagę wypracowaliśmy sobie mniej więcej od 60 minuty, ale na wiele się to nie zdało. Jak piłka staje w śniegu, to co tu można mówić o grze… Mnie martwi jedna rzecz – widzę, że coraz więcej zespołów potrafi grać już z Piastem. Korona, Podbeskidzie, Łęczna, Górnik, Pogoń grali z nami identycznie – zagęszczona obrona i szybkie kontry. Nie radzimy sobie z takimi zespołami, zwłaszcza kiedy murawa jest zła. Co do strzałów z dystansu – i Mak i Radek udowodnili, że mają kopyto. Moim zdaniem powinniśmy na treningach doskonalić ten element gry, strzały z dystansu. Przy takiej pogodzie jak wczoraj to najlepszy sposób na strzelenie gola.

sadam

Szkoda straconych punktów ale zgadzam się z większością, że jest duży postęp w porównaniu do Łęcznej. Pierwsza połowa słaba ale w drugiej nasza przewaga była już bezdyskusyjna. Nie ma co tutaj pisać o presji, na takom szczeblu rozgrywek ona jest zawsze i duża większa gdy walczy się o utrzymanie, Jesteśmy wciąż w grze o mistrzostwo Polski i nadal liderem Ekstraklasy!

Jurek

Witam !
Mam pytanie : kto z Zarządu Piasta odpowiada za przygotowanie boiska do gry ?
To jest skandal !!! Wybudowano stadion z podgrzewaną murawą. Dlaczego nikt nie włączył ogrzewania ! Przecież wszyscy wiedzieli, że będzie padał śnieg z deszczem od wtorku ! Prezes PZPN , cała świta trenerów na meczu, a tu taka kompromitacja !TO SĄ KPINY! Mecze w pobliskim Bielsku – Białej, gdzie też dzień wcześniej padał śnieg było nieporównywalne do naszego.
Pozdrawiam.

bolec

Tu się Jurku z Tobą zgodzę, z tą naszą murawą to bez względu na wszystko była wczoraj żenada, nie mogli wcześniej zacząć jej podgrzewać, w końcu jakiś pseudo-fachowiec jest za to odpowiedzialny !?
W naszym wypadku t.j ofensywnego stylu jaki drużyna prezentuje, gdzie gramy piłką, wymieniając wiele szybkich podań to w ciężkich warunkach pogodowych ta murawa powinna zostać dopieszczona, ktoś mógłby za to beknąć .

Mały

A mi sie podobało. Było bardzo ciekawie, zacięty futbol, w drugiej połowie jak Maku miał wogóle na czym grać to i akcje się zaczęły kleić i wszystko na prawde wyglądało nieźle. Chłopaki są już pewnie tak głodni wygranej, że Lecha rozniosą – aż mi go żal 🙂

mlody

Z Lechem zagramy dopiero w rundzie finałowej , teraz jedziemy na Lechie do Gdanska 🙂 A tak wogole to w sobote w Gdansku a już we wtorek u siebie ze Slaskiem potem w piątek wyjazd na Wisle. Oby te mega ciężkie treningi daly teraz efekt

heniek59

Lechię

baz

Jest ósemka. Wiekszość meczy bezpośrednich z pretendentami do pudła jest na korzyść piasta. Nawet gdybyśmy kilka meczy przegrali to nadal istnieje szansa mistrzostwo a co najmniej na pudło. Na razie nie przegraliśmy. Każdy pkt jest na wagę złota. Marudzić powinniśmy po 4-5 meczach jeśli byśmy te mecze przegrali