Na inaugurację rundy wiosennej w Gliwicach, Piast bezbramkowo zremisował z Pogonią Szczecin.
W pierwszej połowie kibice zobaczyli dużo walki i biegania, ale zabrakło sytuacji i strzałów. Po zmianie stron od początku przeważał Piast, ale mimo kilku okazji nie udało się gliwiczanom strzelić gola.
Po nie najlepszym meczu w Łęcznej, Radosłav Latal obiecał, że dokona zmian w wyjściowym składzie i słowa dotrzymał. Przeciwko Pogoni od pierwszej minuty na murawie pojawili się Barisić i Bukata, a Szeligę na skrzydle zastąpił Mak. Na ławce natomiast niespodziewanie usiadł już Sasza Żivec.
Pogoń natomiast przyjechała do Gliwic wzmocniona efektowną wygraną z Koroną. Szczecinianie przegrywali w tym meczu 0:2, by wygrać 3:2.
Mecz ten rozgrywany był prawie, że w ekstremalnych warunkach. Padającego przez cały dzień śniegu nie zdołała wchłonąć nawet podgrzewana murawa. Na kilka minut przed rozpoczęciem spotkania jeszcze na boisku krzątali się porządkowi, odgarniając śnieg ze strategicznych miejsc na murawie. Takie warunki musiały mieć wpływ na przebieg tego pojedynku.
Goście nie cofnęli się na początku do obrony, a wręcz przeciwnie. Portowcy zagrali pressingiem i już na połowie Piasta próbowali zabierać gospodarzom piłkę. Efektem tego była sytuacja z 6. minuty, kiedy to po zagraniu z lewej strony, w ostatniej chwili piłkę spod nóg Dwaliszwilego wybił Korun. Zaraz potem gliwiczanie skontrowali, ale dośrodkowanie Mraza nie dotarło do jego kolegów z ataku. Po kwadransie gry wciąż było 0:0 i trudno było wskazać zespół, który by przeważał. W 22. min na 30 metrze faulowany był Dwaliszwili. Rzut wolny egzekwował Nunes, ale nie zdecydował się na strzał, tylko próbował dograć piłkę na piąty metr, jednak bez powodzenia. W 29. min zakotłowało się w polu karnym Piasta, po tym jak pomylili się obrońcy gospodarzy, przy wybiciu piłki. Goście nie wykorzystali jednak tej okazji na objęcie prowadzenia. Pierwszy strzał na bramkę kibice zobaczyli dopiero w 34. min, kiedy to z rzutu wolnego uderzał Mraz, ale Słowik nie miał problemu ze złapaniem tego uderzenia. W 36. gliwiczanie wyprowadzili szybki kontratak, wszystko zrobili jak trzeba, ale na wysokości zadania stanęli obrońcy Pogoni.
Z dużym animuszem rozpoczęli drugą połową gliwiczanie, chcąc szybko strzelić gola, bo zdawali sobie sprawę z tego, że z każdą minuta będzie ubywać sił. W 50. min z dystansu przymierzył Bukata, jednak golkiper gości pewnie wyłapał ten strzał. Za chwilę z lewej strony w pole karne zagrał Mraz, głową piłkę uderzał Barisić, ale ta przeszła nad bramką. Kolejną, groźną akcję gospodarze stworzyli sobie w 62. minucie, kiedy to z prawej strony dośrodkowywał Mak, a głową celnie strzelał Nespor – wprost jednak w bramkarza Pogoni. W 65. Szeliga zmienił Nespora. Zaraz potem „Szeli” wygrał pojedynek biegowy z obrońcą Pogoni i stanął oko w oko ze Słowikiem, ten jednak wyczekał zawodnika Piasta i przy odrobinie szczęścia obronił jego strzał. Na tak trudnym boisku, łatwiej jednak jest się bronić niż atakować. Czy więc było bliżej końca tego meczu tym mniej sił mieli piłkarze obu zespołów i spadło tempo tego spotkania. Jeszcze w końcówce Portowcom udało się przenieść ciężar gry na połowę gospodarzy, czego efektem były dwie sytuacje, które można zaliczyć do bramkowych.
Ostatecznie żadnej ze stron nie udało się zdobyć gola. Z tego remisu na pewno bardziej zadowoleni byli zawodnicy Pogoni, Piast natomiast rozegrał lepsze zawody niż w Łęcznej, co daje nadzieję, że w następnym meczu będzie już wygrana.
Gliwice, ul Okrzei – 19.02.2016, godz. 20:30
Piast Gliwice – Pogoń Szczecin 0:0
Piast: 1. Jakub Szmatuła – 88. Uroš Korun, 5. Marcin Pietrowski, 91. Hebert – 19. Mateusz Mak, 9. Radosław Murawski, 25. Kamil Vacek (90, 21. Gerard Badía), 82. Martin Bukata, 2. Patrik Mráz – 90. Josip Barišić (78, 28. Kornel Osyra), 16. Martin Nešpor (67, 26. Bartosz Szeliga).
W rezerwie: 13. Rafał Leszczyńsi, 4. Kristjan Ipsa, 22. Tomasz Mokwa, 12.Sasa Żivec
Trener: Radoslav Latal
Pogoń: 1. Jakub Słowik – 21. Sebastian Rudol, 4. Jakub Czerwiński, 3. Jarosław Fojut, 33. Mateusz Lewandowski – 9. Adam Frączczak, 6. Rafał Murawski, 23. Mateusz Matras, 27. Takafumi Akahoshi (83, 10. Dawid Kort), 77. Ricardo Nunes (56, 7. Ádám Gyurcsó) – 11. Wladimer Dwaliszwili (56, 93. Łukasz Zwoliński).
Dawid Kudła – Sebastian Murawski, Michał Walski, Miłosz Przybecki,
Trener: Czesław Michniewicz
żółte kartki: Radosław Murawski – Frączczak.
sędziowali: Paweł Gil (Lublin) – Marcin Borkowski, Sebastian Mucha – Piotr Lasyk.
widzów: 5164.






















Totalna niemoc,chaos,dno i 3 metry mułu i te dziwne zmiany Latala.Znowu bronimy rozpaczliwie remisu,przy dobrych wiatrach zajmiemy 8 miejsce.Niestety w Gdańsku szykujmy się na wielkie lanie!
No cóż, dzisiaj to fatalna pogoda i grząskie boisko dyktowało warunki gry. Chyba trzeba cieszyć się z tego remisu. Dobrze, że nikt z naszych piłkarzy nie złapał w tych warunkach kontuzji. Oby za tydzień w Gdańsku były lepsze warunki do grania, to i może widowisko będzie lepsze. CŻPG!
Gra zdecydowanie lepsza niż w Łęcznej widać, że Bukata to drugi Zivec. Kompletnie nie rozumiem zmiany i gry Osyry w ataku. Tym razem Szeliga tez zawiódł nie wykorzystując 100% sytuacji. Ale jestesmy nadal liderem 🙂
Warunki koszmarne łeee, podyktowały scenariusz tego meczu. Szacun dla chłopaków za walkę i kibiców którym się chciało wyjść i przyjść.
Było lepiej niż w Łęcznej, ale do formy z jesieni jeszcze trochę brakuje. Myślę, że każdy zespół będzie przechodził kryzysy, mam nadzieję, że my właśnie mamy go za sobą.
Potwierdziło się, że nie radzimy sobie w trudnych warunkach atmosferycznych. Na szczęście zagraliśmy dużo lepiej jak w Łęcznej, zwłaszcza w drugiej połowie, szkoda tylko niewykorzystanych szans. Też nie rozumiem wejścia Osyry, jeden z napastników powinien był zostać na boisku. Latal czasami za bardzo ryzykuje.
Jeśli chodzi o tabelę to nie ma co panikować, Legia na więcej jak 6 punktów nas nie odjedzie w tej rundzie zasadniczej. Co też ważne w zasadzie już wszystkie mecze z czubem tabeli mamy za sobą, a Pogoń z Cracovią, Legią i Lechem jeszcze wszyscy będą między sobą grali i gubili wzajemnie punkty.
Piast się skończył, 5 miejsce na koniec ligi. O czym wy marzycie? Hej gej Piast.
Nie pomyliłeś strony. żabole są gdzie indziej.
Pytasz o czym my marzymy?! Jak śmiesz śmieciu!! O tym co my JUZ MAMY to gównik nawet marzyć nie może!!
Murawa rozegrała dziś swój mecz. Piast na szczęście grał lepiej niż w Łęcznej. Bukata jest bardzo fajny, Józefina mnie doprowadzała do szału, Nespor też słabiej niż potrafi. Zmiana na Szeligę i Osyrę trochę dziwna i Badia na oststnie sekundy. Szkoda, że w tej drugiej połowie nic nie wpadło, powinno bo ładnie cisnęli. Warunki na trybunie też były bojowe 🙂
No szkoda że nic nie wpadło. Obawiam się o ich formę. Muszą się rozpędzić bo inaczej będzie kiepawo. A te zmiany? 3 remis lub porażka oznaczać będzie ze w zimę świętowali.
a ty matole haha to masz kompleks Gliwic cooo JAK BARDZO MUSI BOLEĆ ze w tym roku spadacie … no ale jak ma sie długi i jeden peron to miejsce dla takich miast w 1 lidze hehehe ups hahaha
Scenariusz jest taki: mocne zmęczenie treningami, na początku niewiele stracić, rozkręcić się i na rundę mistrzowski idziemy na full ?
Lepiej mieć jeden peron niż jeden punkt gamoniu zakompleksiony! Liderka wymyślili, chyba cheerleaderka 🙂 hahahahahahahahehehha umiesz powtórzyć gamoniu?
jebalem twoja matke
Jestem w stanie zrozumieć warunki atmosferyczne, jestem w stanie zrozumieć zmęczenie po okresie przygotowawczym, jestem w stanie zrozumieć wiele innych spraw, ale za chuja nie rozumiem dzisiejszych zmian zawodników!!! Skoro ściąga się 2 napastników to jak wygrać mecz?? Osyrą?? Szeligą?? W dodatku nasz jocker – Badii wpuszczony na boisko w 92 min, jak gdybyśmy bronili wyniku?! O sssooooo chozzziiii??
Już sprzedajemy?!
Ten mecz powinien być przełożony. Granie w takich warunkach wypacza sens sportowej rywalizacji. Piast jest w formie .To widać ale bagno na boisku nie pozwoliło wygrać tego meczu.Wygralibysmy w normalnych warunkach. Jestem pewny.Powoli wrócą na właściwe tory.
I ty syneczku się cieszysz?Popatrz na tabele przyglupie.Twoj gowniany klub jest jedną nogą w 1.lidze.Hahahaha
Gównik kończy się razem z górnictwem. I jedno i drugie to dno!! Brakuje lewej kasy i przekrętów. Ostatniego mistrza mieliście kiedy?? Wtedy gdy były talony na samochody i telewizory 😉
Wynos się stąd smierdzacy zabolu.Dla was remis to szczyt marzeń. A lidera zobaczycie na Play St 4.
matole zabolski kompleksy to ty masz skoro tu wchodzisz i się ośmieszasz , poczułes wyzszośc Piasta i to cię tu przyciąga hehe ups hahaha
Andrzej mój pies jebał jego matkę i merdał ogonem że dobrze.Mecz nie był wcale zły pozdro dla tych co byli.
Panowie o co chodzi przecież piorytety były jasne pierwsza 8-ka teraz trzeba się tylko cieszyć z gry .I tak jest super jeszcze nigdy tyle czasu nie liderowaliśmy ja myśle że trzeba zachować siły na ostatnie 7 spotkań bo i tak zdobywamy teraz tylko po połowie tych punktów , a różnice po podziale będą żadne!!!!
Piast był odrobinę lepszy w tym meczu, nie zmienia to jednak faktu że obie drużyny nie stworzyły widowiska, sytuacji bramkowych było jak na lekarstwo. Płyta przygotowana FATALNIE wyglądało to jak jakieś bagno, mam nadzieję że to przez ten śnieg. My już swoje zrobiliśmy zabraliśmy liderowi w dwóch meczach 4 pkt. jeszcze kilka punktów i mamy pierwsza ósemkę. A co do Piasta, no cóż sory ale nie widzę was jako faworyta do wygrania ligi, puchary pewnie będą ale na majstra trochę za mało, to i tak wasz sukces nikt przed sezonem nie ułożył by takiego scenariusza. A swoja drogą było by ciekawie jak byście wygrali ligę, jakimś cudem zakwalifikowali się od LM i tam grali z np. Realem , Barcelona czy Bayernem
Mecz z perspektywy trybun(kibicowsko – sportowo)
https://www.facebook.com/odmeczudomeczu/posts/1665891166994593
Dla tych stękalskich co się uruchomili a gdy Piast wygrywał milczeli mam tylko jedno do przekazania,nie chcecie patrzeć włączyć Eurosport sobie jakąś Ligę Angielska i tu nie piszcie !! Gra w pierwszej połowie fakt słaba w drugiej chcieli się już uruchomić jak za jesieni i nawet uruchomili ale jeśli ktoś był to widział murawa w tych warunkach wyglądała koszmarnie piłka stawała w miejscu. Jedynie o co ja mogę się do nich przyczepić to o to,że za mało strzałów z dystansu po ziemi jeden strzał taki był i od razu bramkarz miał problemy. Przy takich pogodach tak sie strzela mocno po ziemi.