Górnik Łęczna – Piast Gliwice, pod szatniami

leczna-piast2016aPiast jechał do Łęcznej po zwycięstwo.

Gliwiczanie mieli prawo tak myśleć, nie tylko z racji miejsca zajmowanego w tabeli, ale też choćby z tego powodu, że już raz w tym sezonie pewnie pokonali Górników – 3:0, a w przerwie zimowej jeszcze się wzmocnili. Tymczasem skończyło sie podziałem punktów z którego bardziej zadowoleni byli goście.

– Wiedzieliśmy, że gospodarze będą się bronić i liczyć na kontrataki. Ale ja, szanując ten jeden zdobyty punkt widzę też pozytywy. Przede wszystkim udało nam się zagrać na zero z tyłu, co podczas przygotowań wcale nie było takie oczywiste. A dobra gra obronna za chwilkę zaowocuje skutecznością w ofensywie – powiedział po tym spotkaniu najlepszy na boisku w drużynie Piasta zawodnik – Jakub Szmatuła.

– Staraliśmy się grać jak najlepiej w obronie, żeby nie stracić bramki. Kilka razy ratować nas musiał Kuba Szmatuła, a innym razem uratowała nas poprzeczka. Szkoda, że nie stworzyliśmy zbyt wielu okazji – dodaje debiutujący w barwach Piasta – Martin Bukata

– Graliśmy z liderem, więc z tego punktu się cieszymy, ale niedosyt pozostał, bo mieliśmy w tym meczu więcej sytuacji. Pamiętamy jednak, jak zakończył się pierwszy mecz z Piastem, kiedy przegraliśmy 0:3 – tak ocenił tę zdobycz Grzegorz Piesio – pomocnik Górnika.

Gliwiczanie, choć dobrze grali w środku pola, to nie potrafili sobie stworzyć sytuacji bramkowych.

– Fajnie to wszystko wyglądało do szesnastego metra. Chcieliśmy chyba wjechać do tej bramki, a nie było to najlepsze rozwiązanie – przyznaje Szmatuła.

– Mieliśmy bardzo dobrze rozpracowanego przeciwnika. Wiedzieliśmy kto i jak będzie grał. Każdy spełnił swoje założenia i stąd gra na zero z tyłu. Remis z liderem na pewno nas podbuduje, mam nadzieję, że teraz nabierzemy więcej pewności siebie i skończy rundę zasadniczą w pierwszej ósemce – tak ocenia to spotkanie Łukasz Bogusławski – zawodnik Górnika.

Generalnie punkt zdobyty na wyjeździe to zawsze zdobycz, a tym bardziej będzie cenny, jeśli Piast wygra w piątek z Pogonią.

– W piątek gramy u siebie z Pogonią i wtedy na pewno pokażemy nasz futbol, do którego przyzwyczailiśmy kibiców. O to jestem spokojny. Pierwsze śliwki robaczywki – uspokaja na koniec Jakub Szmatuła.

Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt. za: piast-gliwice.eu/gornik.leczna.pl
foto: Górnik Łęczna

6 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
orion

Nie chce się jakoś sztucznie pocieszać ale Legia wcale dobrze nie wygląda i nie gra nic wielkiego. Jeśli będziemy grać jak jesienią to mogą nas cmoknac.Tylko właśnie czy będziemy? Natomiast Jaga to jest dzisiaj dramat.Cos jak my w schylkowej erze Pereza.Myslalem ze jednak im się postawią ale po ubytkach kadrowych jest straszna bieda.Nic trzeba zapierdalac i robic swoje.Oni naprawdę na razie szalu nie grają.

heniek59

WSZYSCY WYGRYWAJĄ CRAXA LECH LEGIA NIKT NIE JEST ZMĘCZONY WYNIKI HOKEJOWE A PIAST -NADCHODZIMY I CO NIE DOSZLIŚMY PADLIŚMY PO DRODZE ZE ZMĘCZENIA ONI NIE MAJĄ MENTALNOSCI ZWYCIĘZCÓW

bolec

Heniu nie irytuj się, nasi nie dość że „zajechani” to jeszcze niepotrzebnie się spięli, z całym szacunkiem ja Ty teraz, tak jak mówiłem przed meczem że zwycięstwo w Łęcznej zależy od nich, musimy wierzyć że z Pogonią będą głodni rewanżu, co by nie mówić będzie co ma być.
Po co te nerwy, nie lepiej jak Craxa na spokojnie, bez nerw, założenia przedsezonowe już mają więc teraz niech wróci świeżość a oni niech grają na luzie swoje.
A jak będziemy dostawali bęcki, cóż czar pryśnie, zawsze potem może być tylko lepiej, ja grałbym Nespim i Barim na szpicy i pokombinował coś z Jankowskim i Bukatą, wpuszczając Szeligę na zmiany w końcówkach, no i co z tym Karasauksem, przydałby się jak najszybciej.
A Legia, oni lepiej zniosą ciśnienie bo większość z nich ciągle gra o coś, z drugiej strony śmieszy mnie to dmuchanie balona, gadki o ich super wzmocnieniach, nowym „odkrywczym” ustawieniu 3-5-2 🙂 , plus lizanie dupy Ległej przez każdego z dziennikarzy.
Oczywiście na papierze wyglądają lepiej ale mam jakieś dziwne przeczucie że po kilku niezłym meczach spuchną, my możemy oni muszą, ta cała Legia tak mnie z tymi napinkami irytuje że gdybym wiedział że nasi też spuchną to trzymałbym kciuki za Craxę albo kogoś innego, byle nie to za tą warszawską klikę.

heniek59

DZIĘKUJĘ ZA POCIECHĘ I DUCHOWE WSPARCIE I MERYTORYCZNY WYWÓD

bolec

Robię co mogę 🙂 🙂 , a tak na poważnie sam się za bardzo podniecam, wpływu na wydarzenia wielkiego nie mamy, choć wiadomo serducho jest z tymi chłopakami, a że krytykujemy czasem trzeba żeby potem były wyniki 🙂 .

litości

Nie no spoko, z drugiego czy trzeciego miejsca też o mistrzunia można walczyć. To jest temat na rundę finałową, teraz jedziemy z zasadniczą, jeszcze można z niej kupę punktów wyciągnąć. Nie ma ani co się napinać ani co panikować, w piątek na stadionie wiele się wyjaśni ale i to jeszcze nie będzie wyrocznią.