Do tego, że Piast Gliwice jest liderem ekstraklasy, zdążyli się już wszyscy przyzwyczaić. Nie mówi się też już, że to przypadek czy chwilowa sytuacja. Co więcej w drużynie z Gliwic upatruje się głównego kontrkandydata do tytułu mistrzowskiego dla Legii Warszawa.
W poprzednim sezonie niebiesko-czerwoni walczyli jeszcze o utrzymanie. Latem miała miejsce rewolucja w składzie. Sprowadzono całą grupę nowych zawodników, głównie z krajów leżących na południe od polskiej granicy. Z perspektywy czasu wydaje się jednak, że to nie roszady w kadrze były kluczowe, tylko zmiana koncepcji, ustawienia i filozofii gry.
Radoslav Latal odszedł od ustawienia, które przez cztery lata wdrażał Marcina Brosz, a mianowicie 4-4-1-1. Teraz Piast gra trójką stoperów, dwójką bocznych obrońców/pomocników, którzy mają tyle samo zadań defensywnych, co ofensywnych. Jest też człowiek od czarnej roboty, czyli defensywny pomocnik (najczęściej Murawski) i typowy rozgrywający (Vacek). W ataku natomiast taktyka dobierana jest pod przeciwnika. Czasem jest to dwójka grających obok siebie napastników, czasem jeden biega za plecami tego najbardziej wysuniętego.
Nawet najbardziej optymalne ustawienie nie dałoby jednak efektu, gdyby zawodnicy nie mieli sił, by realizować te założenia, a tu okazało się, że Piast jest pod tym względem optymalnie przygotowany do sezonu.
Teraz też tak chce grać Legia Warszawa. – Jesienią Legii zarzucano, że gra zbyt przewidywalnie. Natomiast płynne zmiany systemów (z 4-2-3-1 na 3-5-2) pozwalałyby zaskakiwać rywali w trakcie spotkań, zmuszać przeciwników do reagowania. To najnowszy trend w światowym futbolu, który dociera też do Polski. Najlepszym przykładem z obecnego sezonu jest liderujący w ekstraklasie Piast Gliwice trenera Radoslava Latala, który tak grał jesienią – czytamy na sport.pl.
M.in. dlatego Legia wybrała się aż na miesięczne zgrupowanie na Cypr, by móc w optymalnych warunkach wdrożyć system preferowany przez Stanisława Czerczesowa i jednocześnie wkomponować do drużyny Kaspra Hamalainena, piłkarza z który w Warszawie wiążą duże nadzieje.
Dzięki nowemu ustawieniu za plecami napastników mógłby grać właśnie sprowadzony zimą Fin. To zdaniem autora tekstu rozwiązałby przy okazji problem braku skrzydłowych, bo w ustawieniu 3-5-2 na bokach do obsadzenia są tylko dwa, a nie cztery miejsca. Wtedy Guilherme rywalizowałby z Hlouskiem, a Kucharczyk zapewne z Bereszyńskim – każdy z nich swoim profilem wpisuje się w rolę cofniętego
Nie tylko jednak ustawienie czy przygotowanie może zadecydować, kto sięgnie po mistrzostwo Polski. Ważne są tez transfery. Zarówno Czerczesow jak i Latal, zdają sobie sprawę, że trzeba zespół wzmocnić, by powalczyć o te najwyższe cele.
Legia na razie pozyskała pięciu zawodników. Są to: Ariel Borysiuk, Kasper Hamalainen, Artur Jędrzejczyk , Adam Hloušek i Jarosław Niezgoda. Pierwszych trzech dobrze znamy z występów w polskiej ekstraklasie, Hlousek ostatnio grał w Bundeslidze. Natomiast Niezgoda to jeszcze młody chłopak, który pewnie dopiero będzie wprowadzany do pierwszej drużyny.
Piast także zakontraktował czterech piłkarzy, każdy z nich w zasadzie od razu może wskoczyć do pierwszej jedenastki. Są to: Martin Bukata (pomocnik), Kristijan Ipša (środkowy obrońca), Maciej Jankowski (ofensywny pomocnik) i Artūrs Karašausks (napastnik). Przy Okrzei postawiono więc głównie na zagranicznych zawodników, ale z części słowiańskiej Europy, bo jak pokazało życie, szybciej i lepiej ci piłkarze aklimatyzują się w Gliwicach.
Trwa więc prawdziwy wyścig zbrojeń i doskonalenie taktyki. Legia robi to na Cyprze – Piast w Hiszpanii, zapowiada się więc nam chyba najbardziej ciekawa w historii gliwickiej piłki wiosna.
Opracowanie: piast.gliwice.pl/sport.pl






















Jeszcze jakiś obrońca w miarę młody by się przydał.
Tak jak miałem przeczucie dzień przed Karasausksem, tak teraz myślę że pewno jeszcze sztab coś kombinuje z obrońcą.
Okienko w „zachodnich” ligach zamknięte więc pewnie będzie więcej możliwości, problemem są też obecne rezerwy, lepiej byłoby pozbyć się balastu i kilku mniej”potrzebnych” oddać na wypożyczenie.
Wcale bym się nie zdziwił gdyby wzięli kogoś na starcie rundy podobnie jak Koruna w zeszłym roku, a później go powoli wprowadzali.
P.S
Panie Grzesiu jest błąd w tekście pisze Pan o 4 legionistach a podaje pięć nazwisk, poza tym oni mają 6 nowych na pokładzie bo Jędrzejczyka też trzeba liczyć.
Co do Legii to oni na forum przeżywają że Cupiał nie chce puścić Cierzniaka teraz, twierdząc że to głupie, a moim zdaniem jest coś ważniejszego od mamony,mianowicie honor i mam nadzieję że tego będą się w Wiśle trzymali bo ci z Legii są jak rozkapryszone dzieci myślą że za kasz wszystko mogą mieć i każdego kupić…żałosne…
Kibice Legii mają taką właśnie mentalność .Myślą że każdego mogą kupić. Typowe słoiki. Pamiętam jak w grudniu czytałem na ich forach jak dyskutowali kogo by tu z Piasta kupić. Wygrała opcja Mraz Vacek Hebert.Ja pierdole oni na serio myśleli ze kupią nam pół drużyny. Nie wytrzymałem i napisałem im ze zima nikogo nie dostaną. Połowa mnie wyśmiała a reszta obrażała od wieśniaków z prowincji.A większość z nich jest z Siedlec czy innego Pułtuska.Masakra.
Boczny obrońca ograny jeszcze by się przydał.