To było święto Maków!

mateusz-makMichał gra w Lechii Gdańsk, Mateusz jest zawodnikiem Piasta Gliwice. Bracia bliźniacy po raz pierwszy od początku swojej kariery w tym sezonie reprezentują inne kluby.  Nie przeszkadza  im to jednak, aby w tym samym czasie zdobywać  gole. Michał rozegrał kapitalny mecz strzelając dwie bramki Ruchowi. Były to jednak trafienia  na otarcie łez, bo gdańszczanie przegrali 2:3. W zupełnie innym humorze był Mateusz. Jego bramka i asysta dały Piastowi wygraną.   

 

– Za tydzień mamy z Michałem urodziny i te gole to taki przedwczesny prezent – zdradza w rozmowie  z sportowefakty.wp.pl Mateusz Mak. – A tak zupełnie poważnie, to bardzo się cieszę, że tak wyszło. Jesteśmy z bratem na zupełnie innym etapie. Ja wracam do gry po kontuzji, on ma ustabilizowaną sytuację. Gramy na własny rachunek, ale fajnie jest słyszeć, że obaj wypadliśmy lepiej niż dobrze. Mam jednak osobistą satysfakcję, bo przed sezonem wydawało się, że to Michał wybrał lepiej, przechodząc do Lechii. Tymczasem na zakończenie rundy jesiennej to ja patrzę z góry – kontynuuje  pomocnik Piasta.

Mateusz Mak  miał ponad roczną przerwę w grze o punkty. Trener Radoslav Latal stopniowo wprowadza zawodnika do gry. Najpierw dostawał szansę w końcówkach spotkań. W sobotę pod nieobecność Zivca pojawił się w wyjściowym składzie. Słoweniec bez wątpienia może  się czuć zagrożony, bo Mak pokazał, że ma nieprzeciętne umiejętności i nosa gdzie się ustawić na boisku.

Nie tylko Mateusz dobrze zagrał w meczu z Jagiellonią. To było najlepsze, wyjazdowe spotkanie gliwiczan w tym sezonie. Nic więc dziwnego, że zawodnicy najpierw długo świętowali na murawie, a potem zabawa przeniosła się do szatni, gdzie razem z Zenkiem Martyniukiem – liderem discopolowej kapeli Akcent – kontynuowano zabawę.

– Oczywiście jest radość. Mamy wodzireja w osobie Kornela Osyry, więc zawsze jest dużo śmiechu i są decybele. Po meczu z Jagiellonią w szatni był Martyniuk i się działo. Teraz każda drużyna Ekstraklasy świętuje przy disco polo, zresztą wszyscy widzieli, że Reprezentacja również – zaznacza ze śmiechem Mateusz Mak.

więcej na sportowefakty.wp.pl

8 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
scorpio

Piast wprowadził znowu 3 piłkarzy do 11-tki kolejki. Właśnie Maka, Osyrę i Szeligę.
SUPER!.
Piast Gliwice Całe Życie!.

bolec

Ja Wam powiem że pomimo tego dawnego wybryku Maków to cieszyłem się że Mateusz przyszedł do nas bo ma chłopak potencjał.
I to co teraz gra może być tylko przedsmakiem jego możliwości, zwłaszcza przy współpracy z Latalem od którego może się wiele nauczyć.
Może się trochę zapędzam ale on i może Szeliga- ak poprawi jeszcze technikę mają od nas chyba największe szanse na reprezentację.

scorpio

Powiedz natomiast co się dzieje z Badią?. Podgórski bis?

bolec

@scorpio, z Badią to już od drugiej połowy zeszłego zaczął się jego zauważalny spadek formy.
Ja osobiście mam do niego dużą sympatię ale na tej ostatniej daleko nie zajedziemy, kiedyś jeszcze miał więcej pewności siebie potrafił kiwnąć i fajnie strzelić teraz to zatracił.
Oczywiście czasami uda mu się przejść jednego,dwóch grajków i dośrodkować ale w większości przypadków jest to bezproduktywne, z Hiszpanów to najlepiej u nas chyba Ruben wypadł.

scorpio

Szkoda mi go. Najbardziej „przesympatyczny” Hiszpan w drużynie Piasta. Pamiętam ja potrafił „wkręcić” w ziemię najlepszych zawodników, ośmieszając ich zarazem. O bramkach, dokładnych podaniach, nie wspomnę. Spadek formy zaczął się z ostatnimi miesiącami ciąży jego lubej.Bardzo to przeżywał. On tu, ona tam. Teraz są razem, wszystko wskazuje, że ma wszystko unormowane…a tu klops. Grał krótko, miał jedno świetne podanie do Nespora , ale widzę, że gdzieś chłopak się zatracił. Ma 26 lat, nie jest źle i kontrakt do 2017 roku. Boję się, że jak już jest Mak i Szeliga są w pełni sił a dojdzie Bukata, to Badia skończy w II zespole. Badia ma dwa, trzy mecze na wykazanie swoich NIESAMOWITYCH umiejętności. Szkoda, żeby wrócił znowu do zawodu…wulkanizatora.

piter

do admina.czy można już wywalić z terminarza trzy ostatnie kolejki,bo sie dziwnie na to patrzy.dzięki i hej PIAST

seal

Badia sympatyczny człowiek dobry duch zespołu. Mam nadzieję że jak Sarkowicz będzie chciał się z nim rozstać to zrobi to z klasą.
Mimo wszystko oby grał u nas jak najdłużej.

orion

Z Maka będzie pociecha jak nie wiem co.Zivec może mieć problem z miejscem w składzie jak wyzdrowieje. Obyśmy tylko takie problemy mieli.Tez mi żal Badii ale w takiej formie to…oby wchodził chociaż na końcówki. Szkoda go bo bardzo się identyfikuje z Piastem i Gliwicami Gdzie tu porównanie z WilczkiemO Vassilievie to nawet szkoda gadać. Ale my tu gadu gadu a zbliża się mecz jesieni w Ex.Legia -Piast.Kto by pomyślał.