Po przegranej z Koroną pojawiły się głosy, że to już koniec dobrej passy Piasta, a zespół wpadł w dołek. Podopieczni Radoslava Latala po raz kolejny jednak pokazali, że są to bardziej życzenia ich przeciwników niż rzeczywistość. Gliwiczanie wygrywając z Zagłębiem chyba już ostatecznie uciszyli tych, którzy przewidywali rychłe obsunięcie się niebiesko-czerwonych w tabeli.
– Nam pozostaje tylko pokazać im, że źle nas ocenili. Chociaż tak samo było z ligowymi rywalami. Na początku myśleli sobie: „Jedziemy na Piasta, więc będą trzy punkty”. Dzisiaj traktują nas już zupełnie inaczej. Bardzo poważnie – mówi w rozmowie ze slask.sport.pl Patrik Mraz.
Pierwsza ósemka wydaje się być już na ten moment pewna. Tylko jakaś nieprzewidywalna katastrofa mogłaby sprawić, że gliwiczanie w 16 meczach nie zdobędą przynajmniej dziewięciu punktów. Mimo to zawodnicy na pytanie, czy myślą o medalach, unikają odpowiedzi
– Ja nawet nie wiem, z kim gramy za trzy kolejki! – śmieje się. – Żyjemy tylko najbliższym meczem. Jasne, jesteśmy liderem, czujemy się mocni, ale za nami nawet nie połowa sezonu – zaznacza obrońca Piasta.
Więcej na slask.sport.pl





















