Pierwszy remis, Podbeskidzie – Piast relacja

patryk-mrazPierwszy raz w tym sezonie drużyna Piasta podzieliła się punktami. Gliwiczanie zremisowali 2:2 w wyjazdowym meczu z Podbeskidziem. Podopieczni Radoslava Latala dwukrotnie musieli odrabiać straty, i dwa razy im się to udało po golach zdobytych z rzutów karnych przez Kamila Vacka. Dla  gospodarzy trafiali Szczepaniak i Możdżeń. 

Gliwiczanie przystępowali do tego meczu bez pauzującego za kartki Martina Nespora. Brak najlepszego strzelca to zawsze problem dla trenera i reszty drużyny. Radoslav Latal nie kombinował jednak i w miejsce Nespora od początku do boju rzucił Gerarda Badię.

Piast zaczął ten mecz jak przystało na lidera, czyli  od nieustających ataków na bramkę Podbeskidzia. W konsekwencji już w 6. min z boku pola karnego faulowany był Zivec, a już niejedna drużyna się przekonała, jak groźny jest Piast mając stały fragment gry. I rzeczywiście, po zagraniu Mraza, piłka trafiła pod nogi Vacka, który jednak nie trafił w nią czysto, stąd nie wylądowała w bramce. Przez kolejne kilka minut gliwiczanie nie opuszczali okolic pola karnego gospodarzy, wrzucają kilka razy futbolówkę w pole karne. Pachniało coraz bardziej golem dla gości, ale bielszczanie bronili się nie dopuszczając do strzałów. Gospodarze próbowali zagrozić bramce pilnowanej przez Jakuba Szmatułę wyprowadzając kontry. W pierwszy 20. minutach tylko raz Góralom udało się oddać strzał. Uczynił to Kowalski, jednak nie było uderzenie, które mogło sprawić problemy Szmatule. W 25. min Barisić wrzucił piłkę w pole karne, niepewnie interweniował Zubas. Blisko całej sytuacji był Zivec, ale Słoweniec nie zdołał  zamknąć akcji strzałem. Przyjęta taktyka przez bielszczan przyniosła im efekt w 30 min. Wtedy to gospodarze wyprowadzili szkoleniowy wręcz kontratak. Na końcu tej akcji Mójta zagrał w poprzek pola karnego do Szczepaniaka, który z bliska umieścił piłkę w siatce.  Podopieczni Radoslava Latala już nie raz w tym sezonie musieli odrabiać starty i zazwyczaj czynili z powodzeniem. Okazja i to doskonała, aby wyrównać nadarzyła się w  35. min. Wtedy to po rogu, Korun z 7 metrów głową nie trafił w światło bramki. Długo nie podnosił się z murawy obrońca Piasta nie mogąc uwierzyć, że to nie wpadło. W 38. min Zivec uderzył z dystansu, ale obronił to Zubas. Chwilę później Kato stanął oko w oko ze Szmatułą, ale wyczuł intencje Japończyka bramkarz Piasta, ratując swój zespół przed stratą drugiego gola. Nie miało to jednak wpływu na postawę gliwiczan. W 43 min Kwame sfaulował w polu karnym Pietrowskiego. Tym razem piłkę na 11 metrze ustawił Vacek i pewnym strzałem w środek bramki pokonał Zubasa. Można powiedzieć, że tradycji stało się zadość. Piast przegrywając, jeszcze przed przerwą doprowadził do wyrównania.

Piłkarze Piasta drugą połowę zaczęli od ataków na bramkę Podbeskidzia, ale to gospodarze otworzyli wynik w tej odsłonie. W 52 min interweniujący Szmatuła wybił piłkę pod nogi Kato, ten wycofał ją do Możdzenia, który przepięknie uderzył wyprowadzając bielszczan na prowadzenie. W podobnej sytuacji gliwiczanie byli w Szczecinie, gdzie to pierwsi stracili drugą bramkę i już nie potrafili odmienić losów meczu  Gol ten zmusił Radosława Latala do wprowadzenie zmian. Na murawie zameldowali się najpierw Musiolik, potem Mak.  Co ciekawe trener Piasta zdecydowali się ściągnąć Heberta, a więc  osłabić obronę. Z drugiej strony do stracenia były tylko kolejne gole. Potem jeszcze Moskwik zmienił Żivca, ale to już była wymuszona roszada. Słoweniec bowiem nabawił się kontuzji. Czas nie pracował na korzyść gliwiczan, którzy musieli  atakować i biegać po nasiąkniętej murawie. W takich warunkach zdecydowanie łatwiej jest się bronić, co też czynili gospodarze. Gdy wydawało się, że bielszczanie zaczną odliczać minuty do pierwszego od dłuższego czasu zwycięstwa, w 82 min Kowalski sfaulował w polu karnym Mraza. Sędzia wątpliwości nie miał, dyktując kolejną jedenastkę, którą także na gola zamienił Vacek. Grając już na dużym zmęczeniu oba zespoły nie zdołały przeprowadzić  akcji, która dałaby im komplet punktów,     choć bliscy byli tego gliwiczanie. Już w doliczonym czasie gry piłkę meczową miał Mak, ale nie trafił on do bramki. Remis ten pozostawia niedosyt, ale jest to wynik sprawiedliwy.

Bielsko Biała, ul Rychlińskiego – 17.10.2015. godz. 15:30.
Podbeskidzie Bielsko Biała – Piast Gliwice 2:2 (1:1)
Bramki:
1:0 – 30` Mateusz Szczepaniak
1:1 – 44` Kamil Vacek (k) – (asysta Marcin Pietrowski)
2:1 – 52` Matusz Możdzeń
2:2 – 83`  Kamil Vacek (asysta Patrik Mraz)

Piast: 1. Jakub Szmatuła – 88. Uroš Korun, 28. Kornel Osyra, 91. Hebert (68, 19. Mateusz Mak) – 5. Marcin Pietrowski, 9. Radosław Murawski, 25. Kamil Vacek, 12. Saša Živec (77, 11. Paweł Moskwik), 21. Gerard Badía (62, 96. Sebastian Musiolik), 2. Patrik Mráz – 90. Josip Barišić.

Podbeskidzie: 1. Emilijus Zubas – 32. Adam Pazio, 27. Adam Deja, 3. Krystian Nowak, 15. Adam Mójta – 8. Jakub Kowalski (90, 17. Kamil Jonkisz), 10. Marek Sokołowski, 6. Kōhei Katō, 7. Mateusz Możdżeń, 5. Frank Adu Kwame (54, 93. Fabian Hiszpański) – 20. Mateusz Szczepaniak (90, 23. Róbert Demjan).

żółte kartki: Pazio, Sokołowski, Zubas, Demjan – Pietrowski, Mráz, Mak.

sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa).

widzów: 4598.
 

36 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
scorpio

Wynik dobry i moim (subiektywnie zdaniem) nawet b.dobry.
Pierwsza połowa należała do Piasta, druga do Podbeskidzia.
Brak Nespora widoczny plus słaba gra Vacka i Murawskiego i NIESTETY beznadziejna gra Zivca i Badii, To i tak dobrze się skończyło. Po przerwie dla reprezentacji Piast pierwszy mecz zawsze gra beznadziejnie(poprzednio przegrana z Pogonią). Mam nadzieję,m że teraz w dwupaku na Okrzei pokaże co potrafi.
Mecz był na fajnym poziomie widowiskowym. Cios za ciosem
.Na tym polega piłka kopana!.
Podbeskidzie widać wychodzi z dołka. Bardzo mądra i ofensywna gra. BRAWO!!!.

leo

Pełna zgoda, nic dodać , nic ująć.

a

po przerwie reprezentacyjnej Piast ZAWSZE gra beznadziejnie? Wysnułeś taką tezę po JEDNYM takim przypadku?

litości

no wszystko wskazuje na to, że przerwy w rozgrywkach wybijają zespół z rytmu. Badia faktycznie zagrał bez swojego błysku, Nie ma się co czarować, gdyby nie te 11stki to byśmy ten mecz przegrali.

PGforever

Jak nie można wygrać to trzeba zremisować. Nie był to wybitny mecz Piasta ale będzie tylko lepiej.

El_Sector.

Korun i Mak i byłoby już lepiej.Trochę żal 🙁

PIAST

Byłem na stadionie, z pozycji stadionu inaczej to widać niż w TV. Podbeskidzie mogło wygrać a my powinniśmy, do przerwy jeśli byloby 2-0 dla nas to byłby to najmniejszy wymiar kary a tak wyszla jedna kontra musieliśmy gonić wynik, graliśmy swoją piłkę. Ok BB miała też sytuacę ale wszyscy spinają się na lidera i tymbardziej u siebie. Oby tylko kontuzja Zivca nie była powazna.

scorpio

Życzmy Zivcovi powrotu do zdrowia, choć..był najsłabszym zawodnikiem nie tylko Piasta, ale całych zawodów. Mam nadzieję, że się przebudzi (choć wydaję mi się, że jak w tamtym roku Vassiljev spoczoł na laurach !.

seal

Może myślami jest już w innej druzynie, tak jak Vassiljev…

litości

forma przychodzi i odchodzi to naturalna sinusoida, miejmy nadzieję, że zacznie się już wznosić

makak

Do tej pory Piast dużo grał piłką. Dzisiaj warunki bardzo taką grę utrudniały. Trudno na takiej murawie organizować szybką grę w ataku pozycyjnym. Ja wiem że warunki były równe dla obydwu drużyn, ale wydaje mi się, że bardziej sprzyjały Podbeskidziu. Trudno coś o tym meczu powiedzieć i trudno cokolwiek wyrokować. Dużo przypadku i tyle. Dobry i punkt. Jak się nie da wygrać to trzeba remisować. Gratulacje i dzięki za walkę.

Teggs

Dla mnie największym drewnem jest Barisic. Czy mozna sobie wyobrazic Piasta tylko z tym napastnikiem. Słabe przyjęcie słaba zwrotność słabe podanie słaby strzał słaby drybling …

sadam

W kontekście słabej drugiej połiwy wyniki dobry. Pomimo tego szkoda, że strata punkltów trafiła akurat na słabie Bielsko no i tej 100% okazji Maka z ostatniej minuty. Na pewno duży wpływ na przebieg meczu miała murawa, która preferowała ulubiony styl Podbeskidzia typu kopniej i biegnij. To głownie z tego powody ani Zivec, ani Badia czy Vacek nie mogli się dzisiaj wykazać. Kontuzja Sashy nie wyglądała dobrze, oby nie skończyła się zerwaniem wiązadeł kolanowych i pauzą do rundy rewanżowej. Największę rozczarowanie jak dla mnie to Barisic, od niego można było oczekiwać znacznie więcej. Przy drugiej bramce na pewno błąd Szmatuły.

Maciek

To chyba odwieczny problem, jakość murawy. Graliśmy na jakimś bagnie . Idąc tym tropem trzeba szukać w okolicy Gliwic bagna i na nim trenować.

BenekPG

Też myślę, że kiepska murawa nie pozwoliła na pokazanie 100% Zivcowi, czy Badii. Trudno grać szybko, z klepy, wkręcać obrońcę w ziemię, jeśli piłka staje w miejscu bo tyle jest wody na murawie. Co do Barisicia – ja nie do końca wiem jaką on spełnia rolę. To szpica, czy jakiś ofensywny pomocnik? Nie wiem na ile jego kiepska gra – bo jest kiepska – wynika z jego umiejętności, a na ile z roli, którą każe mu spełniać Latal. Generalnie zabrakło wczoraj skuteczności, ale nikt nie może przecież dać ręki sobie obciąć, że gdyby był Neszpor, to coś by wykorzystał. Dla mnie wielki plus złapał wczoraj Vacek – niby proste, ale wykorzystać dwa karne, w dwóch kluczowych momentach meczy, pod koniec I i II połowy, w sytuacji, gdy zespół przegrywa, to naprawdę nie jest proste.

łabędyPiast

Drużyna mocno walczyła, grała do końca, nie był to wybitny mecz Piasta, ale…..bardzo słaba murawa przy technicznej piłce która prezentują nasi, brak Nespora bardzo widoczny, Barisic i Musiolik to nie ta bajka, nie mamy kilera do strzelania bramek to jest smutne, żeby nie brak skuteczności w pierwszej polówce to wygrywamy ten mecz, jeśli jednak nie da sie wygrać to trzeba zremisować, ten pkt jest więc cenny, następne mecze pokażą czy jest zjazd formy, bo…..Korona już ostrzy scyzor razem z Broszem, a jak gra na wyjazdach to wiemy, sam stadion nie da nam kolejnego zwycięstwa, to trzeba zagrać dobry mecz a na trybunach mocno wspierać naszych, wtedy po 15 kolejkach możemy mieć powyżej 30 pkt a to duży handicap na dalsza część sezonu. Na pewno cieszy juz obecność na ławie Szeligi, czyli wraca kolejny gracz.

scorpio

Tylko nie mamy drugiego Killera. zabrakło (i zabraknie w czerwcu) Nespora i wielka doooooopa. Musialik…nie ten poziom!.
Co się dzieje z Badią?.
Zivec już chciał odejść, czyżby miał to w nosie, bo wie, że znajdzie inny klub?.
Piast Gliwice Całe Życie

rotten

Z tym Nesporem w czerwcu to przeczucie czy info?

Buzz

Musiolik drugi Docekal.Dramat, w rezerwach nie daje sobie rady to gdzie do Ekstrakapy?

litości

nie możemy się opierać na jednym napadziorze bo jak widać czy kartki czy co gorsza kontuzja i po naszej skuteczności, Barisic, Musiolik, Angielski nam nie pomogą, musi klub ściągnąć drugiego Nespora nie ma innego wyjścia.

łabędyPiast

Z rezerw to tylko Dytko coś prezentuje, ale skrzydełka mamy dobre, tam marnują sytuacje za sytuacją więc przeskok do pierwszej drużyny jest za duży dla nich, dotyczy to głównie Angielskiego, bo Musialik nawet w połowie nie ma tych sytuacji co ten pierwszy, można jeszcze ściągnąć Ciechańskiego z gejksy, jego piłka szuka sama, jest agresywny, szybki, a w Katowicach wiele nie gra.

rotten

Piast gra ładną i widowiskową piłke,pogoda a szczególnie murawa nie premiowała takiego stylu gry,do tego dodać brak Nespora i mamy to co mamy-1pkt.Za tydzień przeciwnik z podobnym stylem gry ,ale mam nadzieję że trener i piłkarze wyciągną wnioski z wczorajszego meczu + Nespor i będą 3pkt.czego Sobie i Wam życzę .CŻPG

seal

Nie pamiętam żebyśmy kiedykolwiek mieli dwóch dobrych napatników.
Przeciez bez Wilczka tez atak nie istniał. Z Korona zawsze są ciężkie mecze mam nadzieje że młyn nie będzie robił foch w czasie meczu z Koroną.

seal

Nie pamiętam zebysmy kiedykolwiek mieli dwóch dobrych napastnikow. Przeciez bez Wilczka tez atak nie istniał. Z Korona tradycyjnie będzie ciężki mecz, mam nadzieję że młyn nie będzie robił foch w czasie meczu z Koroną.

ccc

Jurado Kędziora – gdy wywalczyliśmy mistrzostwo 1 ligi???

BenekPG

Korona ma na nas patent. Boję się tego meczu. Kto pamięta to nieszczęśliwe 2-3 z Koroną po błędach Szmatuły, kiedy prowadziliśmy już 2-0?

litości

nie przesadzałbym z tym patentem, teraz jest zupełnie inny zespół, pogoda ma być dobra, mam nadzieję, że będzie ogień 🙂

antopol16

Powtórzę to po raz kolejny. Nie można stawiać na Barisica. Może i kiedyś strzelał, ale dziś tylko ślepakami.

PIAST

Glik znów zrobił reklamę Piastowi reklamę w Lidze +Ekstra. Stwierdził na 1 miejscu Piast 2 Torino. Piast będzie grał po tym sezonie w europejskich pucharach i wróci na końcu kariery do Piasta 🙂

sadam

i jeszcze ta opaska kapitana z herbem Piasta. Fajnie, że są też ludzie dla których nie tylko pieniądze się liczą. Kamil dziękujemy!

łabędyPiast

Glik to człowiek Piasta, pamiętam jak podpisał jeszcze kontrakt z Piastem jak i tak wiedział że odchodzi na Zachód, zachował się odwrotnie do Wilczka, Piast wtedy zarobił 1 milion Euro a Kamil zaistniał w lidze Włoskiej, teraz na dobre w reprezentacji, o Wilczku już nie wspominam, brawo Kamil Glik.

scorpio

Jak to wczoraj mówił w Canal+, to…łzy miałem w oczach i mrowie przeszywało moje stare ciało. Dzisiaj się do tego przyznaje. Tyle lat czekałem na sukcesy Piasta….
Dożyłem!.
Piast Gliwice Całe Życie!!!.

El_Sector.

W programie nie zmieścił się portret psychologiczny Kamila.Jest na FB Canal +. Warto posłuchać.

orion

A zwróćcie uwagę ze po każdym sukcesie Piasta zdarzają się różne zabolskie napinki. Po wygranych meczach była akcja na rynku.Po wczorajszym programie i spektakularnych słowach filara kadry dzisiaj rano w mieście było zamalowanych pełno graf Piasta.Ale was to musi bolec wy durne zabole.Jebac was.CZPG.

seal

Skoro oni zamalowali nasze grafiti to samo trzeba zrobić z ich.
Wystarczy przerobić D na P i będzie TORCIPA.

paweł

zgadzam się że Piast musi zacząć uwzględniać coraz częściej grząskie jesienne murawy stadionów i trochę pod to zmienić rozgrywanie piłki – to było widać w tym meczu , podoba mi się wprowadzanie młodych na końcówki – to powinno dać efekty w dalszej perspektywie – była walka był uratowany punkt – jest dobrze 🙂