Do Bielska po kolejne trzy punkty

piast-podbeskidzie2015Tym razem w sobotę o 15:30, a nie wieczorową porą zagra Piast. Gliwiczanie jadą do Bielska by zmierzyć się Podbeskidziem. Zdecydowanym faworytem tego pojedynku są niebiesko-czerwoni, choć podopieczni Radoslava Latala będą musieli sobie radzić bez Martina Nespora, który pauzuje za żółte kartki.

Po jedenastu kolejkach gospodarze sobotniego meczu z dorobkiem 11 punktów zajmują czternaste miejsce. Stracili dwadzieścia goli, zdobywając przy tym dziewięć. Piast jest na czele tabeli i ma 16 punktów więcej.  To może świadczyć o tym, że oba zespoły dzieli różnica dwóch klas. Taka sytuacja miała miejsce przed przerwą na reprezentacją. Od 20 września jednak Górali prowadzi Robert Podoliński.

– Odkąd przyszedł Robert Podoliński bielszczanie zdobyli już cztery punkty i to w meczach wyjazdowych. Zremisowali z Koroną i wygrali z Łęczną. Widać, że ta drużyna się poprawiła i gra lepiej. Jestem przekonany, że w sobotę na boisku pojawi się zupełnie inna drużyna niż ta jaką było Podbeskidzie za czasów trenera Kubickiego. Myślę, że dobrze wykorzystali te dwa tygodnie przerwy – tak ocenia nowego szkoleniowca Radoslav Latal.

Problemy z właściwym przygotowaniem drużyny miał za to szkoleniowiec Piasta.

– Ta przerwa bardzo nam pomogła, gdyż mieliśmy niemałe problemy kadrowe przez ostatnie dwa tygodnie. Pojawiły się choroby, paru chłopaków leczyło kontuzje. Kornel Osyra był chory, również Hebert był na antybiotykach. Kilku pojechało na kadrę i ze względu na te wszystkie komplikacje podczas pierwszego zgrupowania w Kamieniu trenowało tylko dziesięciu piłkarzy – przyznaje Latal.

Niestety z treningu wypadł też Mateusz Mak, który już miał okazje zadebiutować w Piaście w meczu o punkty. – Mateusz w spotkaniu z Wisłą Kraków doznał drobnej kontuzji i nie mógł trenować aż do środy, dlatego też nie pojechał na sparing do Tarnowa. Przez weekend wprawdzie trenował indywidualnie, ale musimy poczekać do piątkowego treningu i wtedy dopiero podejmiemy decyzję, czy będzie w kadrze na Bielsko – zdradza czeski szkoleniowiec Piasta.

Są też dobre wieści. Do dyspozycji trenera będzie Radosław Murawski.  Kapitan Piasta w meczu z Wisłą skręcił staw skokowy. Kontuzja nie okazała się jednak poważna. „Muraś” zagrał w meczu młodzieżowej reprezentacji, choć tylko przez 30 minut. – Może jeszcze nie jestem w stu procentach zdrowy, ale jest już coraz lepiej. Po kontuzji już nie ma specjalnie śladu, a do soboty powinienem być  w pełni sił i na pewno będę do dyspozycji trenera – obiecuje Murawski.

W Podbeskidziu gra Robert Demjan, były król strzelców ekstraklasy, ale nie jego należy się obawiać najbardziej, tylko Mateusza Szczepaniaka. Ten 24 letni napastnik uczył się grać w piłkę m.in. w AJ Auxerre. Jako senior terminował w Zagłębiu Lubin i w Miedzi Legnica skąd trafił pod Klimczok. W barwach Podbeskidzia strzelił już cztery gole, czyli prawie połowę z wszystkich zdobytych przez tę drużynę.

Gliwiczanom w Bielsku może być trudno jeszcze z jednego powodu. Takie zespoły jak Wisła czy Śląsk stawiały na otwarty, ofensywny futbol. Górale prawdopodobnie zamurują swoją bramkę i będą grać twardo, na granicy faulu. Zobaczymy czy zawodnicy Piasta będę mieli receptę na taką postawę.

Sędziować w tym meczu będzie Paweł Raczkowski z Warszawy. Arbiter ten w  tym sezonie jeszcze nie gwizdał Piastowi. Za to poprowadził mecz Podbeskidzie – Wisła w którym krakowianie wygrali 6:0.

Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt. za: piast-gliwice.eu

5 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
scorpio

Górale nie zamurują bramki, bo to nie styl Podolińskiego. W dwóch ostatnich meczach wyjazdowych, po fatalnym początku sezonu-Kubicki, Podbeskidzie zaliczyło 4 pkt. w meczach wyjazdowych i wcale nie grali obronnie. To pierwszy mecz Podolińskiego na własnym boisku i UWAGA, będą chcieli się chłopaki z Podbeskidzia pokazać teraz przed własną publicznością.
Śmiem więc twierdzić, inaczej niż nasz niezastąpiony p. Muzia, że Podbeskidzie od pierwszych minut ZAATAKUJE!!. Żeby to dla naszych chłopaków nie było zaskoczeniem. Będziemy prawdopodobnie grali w inny stylu – czwórka obrońców i jeden napastnik. Nie graliśmy jeszcze w takim układzie.
Pozdrawiam

bynio

W ataku możemy zagrać dwoma napastnikami 🙂 Josefem i Josipem Barisicami. Ten pierwszy dobrze strzela a drugi nieźle asystuje.

seal

Remisik biore w ciemno, najważniejsze żeby ciułać punkty bo na koniec rundy zasadniczej każdy punkt się przyda.

baz

Lepiej żeby grali o 3 pkt bo Pogoń mamy na plecach

PIAST

Zaden remisik nie Piast nie bierze jeńców jak napisało weszło.com 🙂