Tym razem w piątek rozegra swój kolejny mecz zespół Piasta. Gliwiczanie jadą do Wrocławia, by zmierzyć się z czwartą drużyną minionego sezonu tamtejszym Śląskiem. W obecnych rozgrywkach gospodarze tego meczu grają bardzo chimerycznie. Potrafili pokonać faworyzowaną Jagiellonię 3;1, by w następnej kolejce przegrać w kiepskim stylu z zamykającym tabelę Górnikiem Zabrze 0:2.
Trudno też mówić, że atutem gospodarzy będzie ich stadion. Przed własną publicznością Śląsk w tym sezonie wygrał tylko dwa razy. Nie brak jednak w tej drużynie zawodników, których można się obawiać, jak choćby Flavio Paixao, wicekról strzelców poprzedniego sezonu, co docenia trener Piastunek.
– Wiemy, że jest to bardzo dobra drużyna. Zawodnicy Śląska na pewno potrafią grać w piłkę i czeka nas kolejny ciężki mecz – przewiduje Radoslav Latal.
Dla Piasta łatwych pojedynków już w tym sezonie nie będzie. Gliwiczanie są bowiem liderem i to już od dłuższego czasu.
– Zdajemy sobie sprawę, że przyjeżdża do nas zespół, który jest nie tylko liderem Ekstraklasy, ale również wniósł na nasze ligowe boiska sporo entuzjazmu. Natomiast my przystępujemy do jutrzejszego meczu z jasno określonymi celami. Wszystko leży w naszych rękach – przyznaje Paweł Barylski, drugi trener Śląska.
Piastowi na wyjazdach gra się trudniej niż w Gliwicach. To normalne zjawisko, co więc należy zrobić, aby w piątek pokonać Śląsk?
– Nie czytajcie gazet, tego co jest dobre, a co jest, tylko koncentrujcie się na najbliższym spotkaniu. Może zawieźć głowa i będziemy mieli problem – tak motywuje swoich podopiecznych Radoslav Latal.
Inną receptę ma natomiast Kornel Osyra – Jeśli pokażemy pełnię swoich możliwości, tak jak to robimy w Gliwicach, to o wynik będę spokojny – przekonuje stoper Piasta.
W zespole gospodarzy nie zobaczymy Adam Kokoszki, który pauzuje za żółte kartki. To jedyne osłabienie zespołu ze stolicy Dolnego Śląska
– Na pewno czeka nas sporo rozważań oraz dużo pracy nad analizą zarówno rywala, jak i naszej gry w ostatnich spotkaniach. To zawsze przynosiło nam dobre rezultaty i nad tym jeszcze pracujemy w kontekście wyboru najbardziej optymalnego garnituru zawodników. Podobnie wygląda kwestia ze środkiem obrony. Do naszej dyspozycji jest już Tomek Hołota, którego uraz na szczęście nie okazał się groźny. Może on jutro wystąpić od pierwszej minuty, ale rozważamy również wariant, w którym partnerem Piotrka Celebana będzie Mariusz Pawelec – wyjaśnia Paweł Barylski.
W zespole Piasta jedyny nieobecny do Bartosz Szeliga. Do gry nie jest też jeszcze gotowy Mateusz Mak.
Wrocławianie mogą być nieco podmęczeni. W minioną środę rozegrali mecz w ramach Pucharu Polski, pokonując Podbeskidzie 1:0. Nie było to wielkie widowisko w wykonaniu zespołu Tadeusza Pawłowskiego, ale pobiegać trzeba było. Zobaczymy jak to wpłynie na ich formę.
W przeszłości w zespole Śląska grał Patryk Mraz. Nie przebił się jednak do składu. W ciągu roku rozegrał 12 spotkań, a jego rozstanie z wrocławskim klubem do przyjemnych też nie należało. Dziś jednak Mraz należy do najlepszych bocznych obrońców w lidze. W barwach Piasta strzela gole, zalicza asysty i wykonuje stałe fragmenty gry, po który padają gole dla jego zespołu.
Miłe wspomnienia w meczach ze Śląskiem ma za to Radosław Murawski. W sezonie 2013/14 strzelił on wrocławianom gola, którego pewnie nie zapomni do końca życia.
– Wszedłem na boisko w 90. minucie. Trener Brosz mówił mi wtedy: „Muraś, gramy w dziesięciu, musimy utrzymać ten remis. Jak będzie trzeba, to sfauluj. Nawet na żółtą kartkę”. Wyszło tak, że nie sfaulowałem, tylko zapędziłem się do przodu i zdobyłem zwycięskiego gola. Rzeczywiście, chyba najlepszy moment mojej dotychczasowej przygody z piłką – przyznaje w rozmowie z slask.sport.pl kapitan Piastunek.
Piątkowy mecz poprowadzi Szymon Marciniak z Płocka. W tym sezonie gwizdał już Piastowi i to szczęśliwie, bo gliwiczanie pokonali Legię Warszawa 2:1.
Gliwiczanie nie potrafią grać na remis, więc ktoś musi wygrać, a ktoś przegrać. Analizując wszystkie za i przeciw 55% szans dajemy na wygraną Piastowi, a 45% że lepszy będzie Śląsk.
Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt. za: slaskwroclaw.pl/slask.sport.pl/TVP3






















Trzeba pamiętać że nie będzie u nas grał także Martin Nespor,za czerwoną kartkę.Może w końcu Barisic pokaże cos więcej.Licze na to.
Będzie GRAŁ!!!!!!!!!!!!!!!.
Mylisz się. Nespor dostał dwie żółte kartki, a nie czerwoną, więc może grać we Wrocławiu. To, że zszedł z boiska w meczu z Lechią nie wynikało z bezpośredniej czerwonej kartki, ale ze zsumowania dwóch żółtych w jednym meczu. To nie eliminuje zawodnika do gry w następnym meczu. Nespor w sumie ma bodaj dopiero 3 żółte kartki.
Pozdrawiam
Witam !
Jeżeli by to była prawda z Nesporem, byłoby to bardzo duże osłabienie. Barisic to nie tej klasy ( jak dotychczas ) zawodnik. Jakoś nie może się wgrać w zespół.
Pozdrawiam.
O czym piszecie?. Nespor będzie grał, chyba , że kontuzja albo (co mało prawdopodobne) Latal go nie wystawi).
Czy nie znacie przepisów?.
Jeżeli zawodnik dostaje bezpośrednio czerwoną kartkę (po jednym zagrażającym i niebezpiecznym zagraniu) to wypad z boiska i w zależności od wyroku Komisji dyscyplinarnej PZPN absencja na co najmniej 2 mecze.
Jeżeli czerwona kartka następuje po dwóch żółtych w jednym meczu to wypad z boiska i następny mecz można grać (chyba, że ta druga, żółta kartka jest w sezonie 4-tą, 8-mą itd).
Nespor jest we Wrocławiu i mocno ostrzy zęby na trzy bramy dzisiaj!!!!
Pozdrawiam
A Barisic w końcu odpali, tak jak Sasza Zivec. Potrzebuje trochę czasu. Mamy na prawdę fajną drużynę.
Całe Życie Tylko Piast Gliwice!.