Przerwa na reprezentację jednak zaszkodziła zawodnikom Piasta. Podopieczni Radosłava Latala nie tylko popełnili sporo błędów, ale też nie wyglądali tak dobrze, jak dwa tygodnie temu. W piłce obowiązuje jednak zasada, że gra się tak, jak przeciwnik pozwala, a w niedzielę Pogoń pozwoliła gliwiczanom pograć przez 20 minut. Portowcy dzięki zwycieśtwu w skoczyli na drugie miejsce w tabeli i tracą do gliwiczan cztery punkty.
Radoslav Latal (Piast): Bardzo dobrze zaczęliśmy ten mecz. Badia trafił w słupek, a zaraz potem objęliśmy prowadzenie. Pierwsze 20 minut to nasza przewaga, później pojawiły się błędy taktyczne, przez które straciliśmy bramki. Druga połowa był zła. Brakowało agresji i dynamiki. Nie potrafiliśmy zareagować na dobrą grę Pogoni.
Marcin Węglewski, II trener Pogoni Szczecin: Cieszy wygrana u siebie w końcu. Dziękujemy za wiarę i doping kibiców szczególnie w pierwszej połowie, kiedy przysłużyli się do zdobycia gola. Dobra gra Piasta spowodowała, że początek nie był najlepszy. Plany pokrzyżowała choroba Lewandowskiego, który zachorował na grypę żołądkową. Ważne, że udało nam się wyrównać przed przerwą. Druga połowa to już nasza koncertowa gra.






















Czułem ,że ta przerwa niestety nam zaszkodzi.Wróciły stare demony-graliśmy padlinę.Następny mecz odpowie na pytanie-czy dryfujemy już definitywnie w dół,czy to chwilowy kryzys
Prosta sprawa: Wypadliśmy z trybu meczowego.
Dobrze, że nasz trener nie tłumaczy tej przegranej brakiem szczęścia
Szmatuła zatęsknił chyba za ławka. Mecz podobny do tego z Ruchem.
Mnie smuci ta niedyspozycja napastników,tak Nespor i Barisic,
nie dają znaku,że są na boisku,jeśli coś robią,to nie udanie.
A przecież ich skuteczność to wygrana Piasta.
Koniec dobrej serii Piasta,to jeszcze nie koniec,drużyny z Gliwic,
trzeba nie dopuścić,aby nastąpiła nowa zła seria,przegranych,
meczy,bo inaczej Piast,może pomarzyć o pierwszej ósemce.
Szmatuła,stary wyjadacz też zachował się jak junior…
Po meczu z Ruchem też wszyscy wieszali na naszych psy, a zareagowali na tę porażkę fantastycznie.
Taki zimny prysznic na pewno nam się przyda. Najważniejsze, że gra Piasta nie wyglądała źle, pierwsze 30 minut to była totalna dominacja z naszej strony, mogło tam być już ze 3:0, ale taka niestety jest piłka.
Pod koniec pierwszej połowy i potem w drugiej coś siadło, zniknęła nasza agresywność i wysoki pressing, a piłkarze Pogoni dostali miejsce do grania piłką, strasznie dziwnie to wyglądało, jakby ktoś wcisnął jakiś przycisk i nasi odpuścili, w poprzednich 4 meczach się tak nie zachowywali.
Być może Latal odrobinę za mocno dokręcił chłopakom śrubę w Wiśle i zabrakło sił na agresywną i wysoką grę przez 90? Mam nadzieję, że te mocne treningi zaprocentują w kolejnych spotkaniach.
Nie ma się co załamywać, czy wieszać psów na trenerze czy chłopakach, kiedyś musieliśmy przegrać, najważniejsze to dobrze zareagować.
Co do indywidualnych występów to nie uważam, żeby Nespor zagrał źle, dobrze się ustawiał, dochodził do piłek, ale ta po prostu nie mogła mu wejść na głowę wczoraj, tak bywa.
Jedyny do którego bym się przyczepił to Korun, bo zawalił nam dwie pierwsze bramki, w obu sytuacjach Zwolińskiego był tragicznie ustawiony. W zimie powinniśmy poszukać jeszcze jednego stopera, żeby Osyra i Korun mogli sobie czasem odpocząć po gorszych meczach.
Witam !
To prawda, że Korun i Osyra nie mieli w niedzielę dobrego dnia. Obie bramki ich obciążają. Co można powiedzeć o Szmatule ? Zachował się jak junior. Z ocenami trzeba poczekać do meczu z Lechią. Może to być decydyjący mecz decydujący o dalszej sytuacji Piasta. Oby szło to w dobrym kierunku, bo zrobiono bardzo dużo jak na możliwości drużyny. Prawdą jest też, że Bariśić to nie Wilczek. Niestety.
Pozdrawiam.
Jurek….. ile goli strzelił Wilczek w pierwszym sezonie w Piascie po powrocie ? Dopiero w drugim zaczol strzelac. Dajcie czas Josipowi tak samo Zivec odpalil po roku. Zapamietajcie jak ktos ma cierpliwosc w piłce to zawsze wygra na tym