Po pierwszej części sezonu niespodziewanie, ale ku radości fanów z Gliwic na pierwszym miejscu w tabeli jest Piast. Wszyscy się zastanawiają, jak to było możliwe, że zespół w którym nie ma gwiazd i znanych nazwisk, tak świetnie rozpoczął sezon. Odpowiedź zna Jakub Szmatuła.
– Chcemy po prostu grać dobrą piłkę, a za tym idą punkty – wyjaśnia zwięźle bramkarz Piasta.
Jak widać recepta na dobry wynik jest prosta, ale żadna seria nie trwa wiecznie. Kibice jedenastki z Okrzei, i nie tylko oni obawiają się, że przerwa na reprezentację może wybić z rytmu gliwiczan.
– Nie ma mowy o rozluźnieniu. Po to sztab szkoleniowy zabrał nas do Wisły, aby takiej sytuacji uniknąć. Każdy zresztą z nas wie w jakim jesteśmy miejscu i jaki mamy cel. Dodatkowo ten wynik, jaki osiągnęliśmy motywuje i zobowiązuje – przekonuje Kuba Szmatuła.
W meczach z Górnikiem, Legią i Lechem gliwiczanie nie byli faworytami, na dodatek trafili na słabszą formę tych drużyn. Łęczna do tuzów ekstraklasy też nie należy, natomiast zespoły z którymi teraz przyjdzie mierzyć się niebiesko-czerwonym to solidne, ligowe ekipy.
– To są mecze prawdy. Będziemy grać z drużynami, które walczą o ten sam cel co my. Musimy naprawdę jeszcze dać z siebie więcej niż dotychczas, bo ta poprzeczka cały czas przesuwa się do góry – przyznaje gliwicki bramkarz.
Na początek jedenastka z Okrzei pojedzie do Szczecina. Pogoń jeszcze w tym sezonie nie przegrała meczu, co też jest małą niespodzianką. Skąd taka postawa Portowców?
Myślę, że duża w tym zasługa trenera Michniewicza. To jest szkoleniowiec, który potrafi odpowiednio ustawić zespół, przygotować go do sezonu i zmotywować zawodników. Bez wątpienia też jest cała grupa chłopaków, co w piłkę potrafią grać. To bardzo solidna drużyna – ocenia Kuba Szmatuła.
W Pogoni nie gra już Marcina Robak, ale w jego rolę z powodzeniem wciela się Łukasz Zwoliński, który w tym sezonie trzykrotnie już wpisywał się na listę strzelców.
– To jest zawodnik, który potrafi wykorzystać każdą okazję. Do drużyny dołączył też Dwaliszwili, który jeszcze niedawno grał w Legii Warszawa. To już jest bardzo groźny duet napastników. Podejdziemy do nich z szacunkiem, ale nie z bojaźnią. Przypadkiem przecież liderem nie jesteśmy i to już od trzech kolejek – zauważa Szmatuła.
W Szczecinie reklamują niedzielne starcie jako mecz z liderem. To ma przyciągnąć kibiców na trybuny. Czy będzie to starcie godne dwóch czołowych ekip ekstraklasy?
Trudno powiedzieć jak tak przerwa wpłynie na postawę Pogoni i naszą, ale to może być fajny mecz. My w każdym razie jedziemy tam, aby wygrać – deklaruje nr 1 gliwickiej bramki.
źródło: piast.gliwice.pl






















I tak chlopaki trzymac! Piast Gliwice Cale Zycie!
Ku radości fanów z Gliwic a ku wściekłości jelopow z Zabrza i ich pacholkow z Kopernika.