Niewykorzystany karny bez konsekwencji

martin-nesporPiast w przekonywujący, bo 3:0 pokonał Górnika Łęczna. Wygrana mogłaby być jeszcze okazalsza, gdyby Martin Nespor wykorzystał rzut karny. Sytuacja ta miała miejsce w 19. min meczu przy stanie 1:0. W polu karnym przewrócony został Pietrowski. Piłkę po chwili na 11. metrze ustawił Nespor, ale strzelił tak, że bramkarz Górnika dość łatwo zbił futbolówkę na bok.

– W zespole jest trzech wyznaczonych zawodników do wykonywania rzutów karnych. Są to Nespor, Pietrowski i Vacek. Z tego co wiem, to Vacek sam odpuścił  wykonywanie tej jedenastki, a Martin nie trafił. Nie mam jednak za to do niego pretensji. Zespół strzelił kolejne bramki, wygraliśmy, nie ma co już wracać do tej sprawy – powiedział Radoslav Latal.

– Nie chce się martwić tą sytuacją. Wierzyłem w siebie. Wiedziałem, że mogłem strzelić lepiej. Niestety, nie udało się. Życie płynie dalej. Nie będę sobie wyrywał włosów z głowy, zresztą żadnych już nie mam – tak komentował to natomiast niefortunny strzelec.

Konsekwencje pewnie będą będzie takie, że przy następnej okazji piłkę na 11. metrze ustawi Vacek albo Pietrowski.

Nespor nie jest oczywiście pierwszym piłkarzem Piasta, który nie wykorzystał rzut karnego. W niedalekiej przeszłości zdarzało się to najlepszym strzelcom drużyny z Okrzei. W sezonie 2013/14 już w doliczonym czasie gry w meczu z Cracovią jedenastki nie wykorzystał Wojciech Kędziora.  Wtedy był powód do wyrywania sobie włosów, bo Piast zamiast zainkasować trzy punkty, musiał zadowolić się  remisem/ W sezonie 2012/13 także z rzutu karnego nie trafił Marcin Robak. Gliwiczanie mierzyli się wtedy z Jagiellonią Białystok i też to spotkanie zakończyło się wynikiem remisowym, a więc niewykorzystany karny miał konsekwencji w postaci straty dwóch punktów.

źrodło: piast.gliwice.pl

 

1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
wieczorek

Jakaś tam strata jest,choćby jedna bramka mniej,
w wyścigu do lidera,króla strzelców.
Trzeba przyznać,że Nespor podszedł do tej jedenastki
z taką obawą, jakby był nowicjuszem w tej dziedzinie.
No ale to nic,myeślę,że będzie miał jeszcze dużo okazji,
aby nadrobić tę stratę i powalczyć o króla strzelców.