Wydawało się, że po odejściu Dariusza Treli, Piast będzie miał problem z obsadzeniem pozycji bramkarza. Klub szukał golkiperów po całej Europie. Ściągnięto Rusova, ale okazało się, że młodzieżowy reprezentant Słowacji nie ma jeszcze odpowiedniego doświadczenia. Potem sięgnięto po Leszczyńskiego. Tymczasem będący od siedmiu lat w Gliwicach Jakub Szmatuła trenował i anielską wręcz cierpliwością czekał, aż któryś z trenerów da mu szanse.
Życie, a ściślej mówiąc boisko zmusiło do tego Radoslava Latala. Czeski szkoleniowiec, choć na początku skłaniał się ku Rusovowi, w końcu postawił między słupkami Szmatułę, a ten odwdzięcza mu się w każdym kolejnym meczu. W spotkaniu z Lechem, Kuba bez wątpienia mocno przyczynił się do wygranej Piasta.
– Przyjechaliśmy do Poznania nie przegrać i dobrze się zaprezentować. Po tych poprzednich meczach uwierzyliśmy, że potrafimy grać w piłkę. Może ten wynik jest jakaś niespodzianką, ale my w tygodniu naprawdę wyglądamy bardzo dobrze, atmosfera też jest w porządku. Te zwycięstwo to jest jakby zwieńczenie tego co się dzieje u nas ostatnio w drużynie – powiedział zaraz po końcowym gwizdku sędziego bramkarza Piasta.
Niewątpliwie pojedynek z Lechem nie był jednostronny widowiskiem. Więcej sytuacji stworzyli sobie gospodarze. Piast był jednak skuteczniejszy, bo strzelił gola. W końcówce tego meczu gliwiczanie dość rozpaczliwie się już bronili.
– Lech to klasowa drużyna i wygrać z nimi nie jest łatwo. Trzeba było włożyć w to spotkanie maksimum sił i zaangażowania, ale nie poszło to na marne – tak tłumaczy to Szmatuła.
Trzy najwyższej klasy interwencje, ani jednego błędu na przedpolu, pewne chwyty przy dośrodkowaniach. Tak wyglądała w niedzielę gra Szmatuły.
– Cieszę się, że pomogłem drużynie. Tak to jest, że czasem ja to zrobię, czasem drużyna pomoże mi, jak to miało miejsce w meczu z Legią. Na tym to polega, że tworzymy kolektyw, dzięki czemu wygrywamy – wyjaśnia golkiper z Gliwic.
Jakub Szmatuła urodził się w Poznaniu. Jak sam przyznaje, jest kibicem Lecha Poznań. W sezonie 2002/03 był nawet w kadrze tego klubu. Potem bronił barw Warty Poznań, gdzie pierwszy raz mieliśmy okazję zobaczyć go w akcji w meczu przeciwko Piastowi. Od siedmiu lat jednak jest związany z Gliwicami.
– Spotkanie z Lechem było dla mnie wyjątkowe, bo urodziłem się w Poznaniu. Inni skazywali nas na walkę o utrzymanie w Ekstraklasie, ale my walczymy o pierwszą ósemkę i bardzo się cieszę, że jesteśmy po sześciu kolejkach liderem ligi. Od dziecka kibicuję Kolejorzowi i nadal będę mu kibicować – mówił uśmiechnięty Szmatuła, gdy już opadły emocje.
Kuba ma 34 lata, nie należy więc już do najmłodszych zawodników. Szmatuła jednak ciężko pracuje, dzięki czemu utrzymuje się w bardzo dobrej formie fizycznej, co widać po jego interwencjach i aktywności w polu karnym. Miejmy nadzieję, że nr 1 gliwickiej bramki taką dyspozycję jak prezentował w ostatnich spotkaniach utrzyma do końca sezonu, bo jeśli dalej tak będzie grał Piast, to kto wie, może niebiesko-czerwoni wreszcie założą na pierwsi medale, choćby za trzecie miejsce.
Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt. za Canal+Sport






















jako ciekawostkę dodam, że nasi byli piłkarze też nastrzelali: Kędziora, Vassiljev, Lenartowski, Radzewicz dla Tychów, Smektała dla Zawiszy…a Ciechański widzę, to nawet za słaby na Gieksę jest.
Dla Szmatuły kluczowym meczem było 3-2 z Koroną parę lat temu, kiedy przegraliśmy po jego kuriozalnych błędach, choć prowadziliśmy 0-2. Mam wrażenie, że ten mecz z Lechem będzie miał dla niego w pewnym sensie takie samo, kluczowe znaczenie jak tamten z Koroną. Wtedy zgubił na długo pewność siebie i zaufanie kibiców, a teraz zyskał wielką pewność siebie i zaufanie kibiców na lata. Brawo Kuba, twoje parady z Poznania będę pamiętał do końca życia. Takich rzeczy nie robił żaden z bramkarzy Piasta.
Kubuś widzisz mówiłam że w Ciebie wierzę jak chdziles na spacer z wózkiem po Zernikach, ściskam kciuki za więcej 🙂 i zgłaszam się po koszulkę 🙂
benek do Twojej wiadomości podaję że Piast zawsze miał dobrych
bramkarzy,młodzieżowy reprezentat Polski w Portugali złoty medal
Franek Stein,a Jurek Apostel w wieku 38 lat takie parady pokazywał
przykładów jest dużo więcej nie chcę wszystkich wyliczać bo widzę
że należysz do młodszej generacji kibiców Piasta,jeszcze jedno nigdy
nie wolno wiezać psów na kimś a gdy zagra DOBRY MECZ wychwalać
go w NIEBOGŁOSY.pozdrawiam
Przepraszam miało być wieszać psów zjadłem literkę s (wiezać)
niekiedy tak bywa.
Wszystko co bylo a nie jest nie pisze sie w rejestr. Kuba jest NAJLEPSZY
Ulżyło MR? Dowartościowałeś się? Jesteś stary i mądry, ja młody i głupi. To chciałeś usłyszeć?
benek do twojej wiadomości podaję ; nigdy , przenigdy , nie przyznawaj się że jesteś ……………………………………………głupi…………………………………………………………………………………………ktoś mógłby uwierzyć 🙂 (przepraszam – nie mogłem się powstrzymać 🙂 🙂 :))))))))
Przypuszczam,że inwestycja w Rusova była błędem pewnie i Szumski dał by radę w czasie jak teraz Szmatuła.
Szmatula bedzie bronil u nas do konca swojej kariery co jest dla nas duzym plusem , bo pewnie pogra jeszcze 3,4 lata, Zarzad jednak powinien stanąc na głowie zeby w zimie Vacek i Nespor zostali juz pilkarzami Piasta na stałe.
Nie mam zamiaru kogś obrażać ale w komentarzach należy pisać tylko
prawdę,ale większość piszących nie potrafi rozrużnić uwagi od krytyki,
czy jestem stary to moja rzecz,jak grałem w Piaście wielu z obecnych
kibiców nie było jeszcze na świecie,więc abyście znali lepiej naszego
Piasta,a wy uwgi uznajecie jako osobistą obrazę,dlatego w obecnych
czasach tak wygląda wasze Kibicowanie,poprostu prawda w oczy kole.
benek pokaż w moim komentarzu tobie ubliżyłem że piszesz iż (jestem stary
i mądry)a ty (młody i głupi) nie przypominam sobie abym coś takiego
pisa,pozdrawiam,bo obrońców twej godności masz nie złych.