Niespodziewany kapitan

radoslaw-murawski-Trzy odniesione z rzędu zwycięstwa  wywindowały Piasta na sam szczyt tabeli. Co więcej, gliwiczanie są samodzielnym liderem i mają dwa punkty przewagi nad Legią i Cracovią. Taki stan rzeczy to zaskoczenie nawet dla samych piłkarzy Piasta,  nie mówiąc już o ekspertach czy kibicach. W konsekwencji o klubie z  Okrzei mówi się dużo i głośno.    – Nie trzeba się specjalnie wysilać, żeby zauważyć, że wokół Piasta jest ostatnio dużo zamieszania, ale na szczęście w pozytywnym tego słowa znaczeniu – komentuje  ten stan rzeczy Radosław Murawski.

Jeszcze głośniej o podopiecznych Radosłava Latala zrobiło się po wygranej nad Legią, choć co ciekawe, w mediach nie mówiło się, że jest to sensacja,  jak miało to miejsce 10 miesięcy temu, kiedy gliwiczanie rozbili warszawiaków 3:1.

– To był mecz na szczycie, podejmowaliśmy lidera, ale spokojnie do tego podchodziliśmy. Może dlatego, że to dopiero początek sezonu. Nie byliśmy też faworytem tego spotkania, graliśmy więc bez presji. My natomiast nie zlekceważyliśmy przeciwnika, a że pojawiła się szansa, aby być na pierwszym miejscu, zagraliśmy na maksa i udało się – zdradza kulisy wygranej nad Legią wychowanek Piasta.

Wiadomo, że apetyt rośnie w miarę jedzenia, a szczególnie dotyczy to kibiców. Jeszcze kilka tygodni temu szczytem marzeń było, aby Piast na stałe usadowił się w pierwszej ósemce. Teraz nie brak już głosów, że trzeba walczyć o puchary. Tak naprawdę to jednak wciąż nie wiadomo na co stać drużynę z Okrzei.

– To się okaże na koniec sezonu, może już po rundzie jesiennej. To dopiero 5. kolejka więc nie ma się co zagrzewać. My będziemy trenować, grać konsekwentnie swoje, nic nie będziemy udziwniać i mam nadzieję, że dzięki temu  uda nam się na dłużej zagościć w górze tabeli – zastanawia się Murawski.

W październiku minionego roku Piast pokonał Legię przez fatalne błędy Kuciaka i umiejętność wykorzystania ich przez Wilczka. Sobotnie starcie miało inny przebieg. Gliwiczanie grali z warszawską drużyną jak lider i wiceliderem.

– Mecz był otwarty. Legia  miała sporo sytuacji, aby przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Myśmy też mieliśmy kilka okazji, kiedy ten wynik mogliśmy podwyższyć. Mecz  dla oka dobry. Skończył się naszą wygraną, bo strzeliliśmy o jedną bramkę więcej –  zauważa  młody pomocnik Piasta.

Dla „Murasia” był to drugi z rzędu mecz w roli kapitana. Jak na 21. letniego zawodnika, to duży zaszczyt, a satysfakcja tym większa, że poprowadził drużynę do zwycięstwa w tak prestiżowym spotkaniu.

– To było w zastępstwie za Adriana. Nie ważne kto jest kapitanem, kto strzela gole, liczy się to, że gramy jako drużyna i to że wygraliśmy – mówi skromnie Murawski.

Wychowanek Piasta przyznaje jednak, że spełniło się jedno z jego marzeń.

– Już jako junior wierzyłem w to, że tak się kiedyś stanie i robiłem wszystko, aby poprowadzić pierwszy zespół do zwycięstwach w tak ważnych meczu. Dziś to się spełniło – przyznaje niespodziewany kapitan.

Przed Piastem kolejny ważny sprawdzian. W niedzielę gliwiczanie zmierzą się w Poznaniu z Lechem. W zasadzie nie powinno być już wątpliwości, że podopieczni Radoslawa Latala  są w stanie nawiązać walkę z aktualny mistrzem Polski.

– Z uznaniem i pokorą podejdziemy do Lecha.  W moim odczuciu mają mocniejszy skład niż w poprzednim sezonie, a że w lidze im do tej pory nie szło, to może się w każdej chwili zmienić. My musimy twardo stąpać po ziemi, ale mimo to mam nadzieję że będziemy kontynuować serię  zwycięstw – zaznacza „Muraś”.

W meczu z Legią Murawski był jednym z wyróżniających się zawodników. Zresztą od początku sezonu gra dobrze i zasłużenie wychodzi w pierwszej jedenastce. Dostrzegł to trener reprezentacji U-21.  Murawski dostał powołanie na towarzyski mecz młodzieżowej reprezentacji. 8. września w Kielcach Polacy zmierzą się ze Szwecją.

Źródło: piast.gliwice.pl

4 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
kibic J

to nie ten sam ,,Muraś”nie dusi go nikt i się pokazuje z pozytywnej strony jak Sasha Źivec

scorpio

Tak trzymaj dalej Muraś. W tamtym sezonie nie przekonywałeś kibiców. Teraz to jest inna bajka!!! 🙂

bolec

Dokładnie, więcej pewności siebie i rozwijaj się chłopaku, nie spuszczaj z tonu a możesz zajść daleko bo potencjał jest, a wszystko dla swojej i naszej satysfakcji …

seal

W zeszłym sezonie całej drużynie nie szło ale Muras i tak był wyróżniającym się zawodnikiem/