Latal odmienił Piasta!

radoslav-latlaOstatnich spotkań minionego sezonu w wykonaniu Piasta prowadzonego przez Radoslava Latala nie dało się oglądać. Drużyna, choć utrzymała się w ekstraklasie grała słabo, a kulminacyjnym punktem tego stanu rzeczy była porażka z Cracovią 0:3. Przegrana ta zepchnęła gliwiczan na 12. miejsce w tabeli. Szkoleniowiec zachował jednak swoją posadę, ale poleciały głowy zawodników. W szatni dokonała się rewolucja.

Wydawało się, że po takich zmianach zespół będzie potrzebował dużo czasu, aby się zgrać. Tymczasem drużyna odpaliła już na samym początku sezonu, wygrywając z Termaliką – Piast to zespół na pierwszą ósemkę – powiedział wtedy na pomeczowej konferencji Piotr Mandrysz.

Porażka z Ruchem nieco ostudziła nastroje, ale po trzech kolejnych zwycięstwach nie ma już chyba wątpliwości, że niebiesko-czerwoni grają zdecydowanie lepiej niż kilka miesięcy temu.

Mecz Legią źle się rozpoczął dla Piasta, a jedną z przyczyn była kontuzja Vacka. Czech zderzył się z Hebertem i na noszach opuścił plac gry. Postanowił jednak wrócić na boisko i skończyło się to tym, że stracił piłkę w połowie boiska, poszła kontra po której Legia objęła prowadzenie.

– Nie zaczęliśmy dobrze tego meczu – przyznał już po końcowym gwizdku sędziego Radoslav Latal – Już na początku kontuzji nabawił się Kamil Vacek. Zawodnik poprosił mnie bym dał mu jeszcze szansę spróbować kontynuować grę i jak wiemy długo jeszcze przebywał na boisku. Szybko jednak straciliśmy gola, a potem Pietrowski uratował nas od straty drugiej bramki. Pierwsze 15. min to był więc koszmar. Potem jednak zaczęliśmy grać coraz lepiej i udało nam się wyrównać – tak opisuje boiskowe wydarzenia z pierwszej połowy szkoleniowiec Piasta.

Określenie granie lepiej nie w pełni odzwierciedla tego, co działo się na murawie. Piast pod koniec pierwszej odsłony zdominował Legię. Gdyby piłka po strzale Zivca leciała kilka centymetrów niżej, było już 2:1. Futbolówka zatrzymała się jednak na poprzeczce.

Po zmianie stron gra nie była już tak efektowna, ale za to efektywna.

– W drugiej połowie nasza gra wyglądała już znacznie lepiej, szczególnie w obronie. Graliśmy pewnie i nie pozwalaliśmy Legii na zbyt wiele w ataku, choć sami też sytuacji nie stwarzaliśmy. Dopiero wejście Gerarda Badii zmieniło ten stan rzeczy i dało nam zwycięską bramkę – analizuje drugą odsłonę czeski szkoleniowiec.

Pokonując Legię, Piast niespodziewanie dla wszystkich wskoczył na fotel lidera. To bezsprzecznie cieszy wszystkich sympatyków jedenastki z Okrzei, ale też jest to sygnał, że na niebiesko-czerwonych od teraz trzeba mobilizować się podwójnie.

– Przyznaje, że nie spodziewaliśmy się, że tak szybko zostaniemy liderem, że uda nam się wygrać te początkowe mecze. Z pokorą jednak do tego podchodzimy. Przed nami kolejne, bardzo trudne spotkanie, bo jedziemy do Poznania, gdzie zmierzymy się z Lechem. Z szacunkiem podchodzimy do rywala, ale postaramy się wywalczyć kolejne punkty. W nagrodę za zwycięstwo na Legią zawodnicy dostali dwa dni wolnego, ale nie mogą tego oczywiście nadużywać. Do zajęć wrócimy we wtorek.

Trener Piasta przyznał też, że po raz pierwszy prowadzony przez niego zespół jest liderem w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Przed sezonem do drużyny dołączyło aż kilkunastu nowych graczy. Jedni grają mniej inni więcej, ale na plan pierwszy wysuwa się dwóch piłkarzy – Patrik Mraz i Martin Nespor. Pierwszy ma na koncie już trzy asysty i dwa gole, a drugi cztery bramki w tym jedną strzeloną Legii. – Martin rzeczywiście gra dobrze i bardzo się stara. Chciałbym jednak też, aby bramki zaczął strzelać Josip Barisić. Sezon jest długi i nie możemy polegać na jednym zawodniku w ataku, choć oczywiście jego trafienia bardzo mnie cieszą. Jestem także bardzo zadowolony również z tego, co pokazuje Sasa Zivec. Zdobył gola w meczu z Górnikiem, z Legią dołożył kolejną – tak ocenia swoich podopiecznych czeski szkoleniowiec.

Nie tylko jednak napastnicy decydują o wynikach zespołu. Trener Piasta znalazł też na boisku nową pozycję dla Marcina Pietrowskiego, który do Piasta przychodził jako defensywny pomocnik, a przeciwko Legii zagrał na prawej obronie.

– Marcin jak tylko dołączył do drużyny, to od początku dobrze się prezentował i zasługiwał na miejsce w składzie. W środku pomocy bardzo dobrze jednak rozumieją się Murawski z Vackiem. Marcin powiedział mi jednak, że grywał już na boku obrony, stąd decyzja aby go tam wystawić. Według mnie zagrał super mecz – przekonuje trener gliwiczan.

Piast pod wodzą Latala wypracował sobie swój styl gry. W meczach w których wygrywał, to właśnie ten czynnik był decydujący. Zarówno zawodnicy Cracovii jak i Legii byli momentami bezradni wobec tego, co na boisku robili gliwiczanie. Przeciwnicy jednak nie śpią i na pewno będą analizować niebiesko-czerwonych.

– Zdaję sobie sprawę, że rywale teraz będą inaczej na nas patrzyć i nie będziemy traktowani jak chłopcy do bicia. Ale to dobrze. Możemy spodziewać się ciekawych spotkań – mówi na koniec Radoslav Lalat.

Piast ma już na koncie 12. punktów. To już jest pokaźna zaliczka, a przed drużyną z Okrzei jeszcze sporo spotkań w tej rundzie. Miejmy nadzieję, że ta czeska solidność i niemiecka pracowitość na murawie, którą prezentują zawodnicy Piasta stanie się wizytówką drużyny prowadzonej przez byłego reprezentanta Czech i piłkarza Schalke04.

Dla statystyków – Nie po raz pierwszy Piast usadowił się na fotelu lidera ekstraklasy. Miało to już miejsce w sezonie 2008/09, kiedy to gliwiczanie debiutowali na tym poziomie rozgrywkowym. Stało się to już w I kolejce, po zwycięstwie 2:0 nad Cracovią. Tylko przez tydzień gliwiczanie spoglądali na pozostałe drużyny z góry. potem już nigdy sytuacja ta nie powtórzyła się. Miejmy nadzieję, że teraz będzie inaczej.

źródło: piast.gliwice.pl

16 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
baz

Tak jak wcześniej pisałem chciałbym przyznać rację tym którzy wierzyli w nowego Piasta. Obawiałem się podczas meczów kontrolnych i muszę przyznać, że na dzień dzisiejszy wygląda to dobrze.

wojtek

Mnie martwi jedno. Drużyna odpaliła, wielu zawodników pokazało się z dobrej strony. Głównie tych, którym po sezonie kończy się kontrakt. A to oznacza, że po sezonie znowu oddamy najlepszych za darmo. I nie chodzi mi nawet o tych którzy są wypożyczeni (Nespor, Vacek), ale o tych za których zapłaciliśmy, a teraz oddamy po sezonie za darmo: Hebert (zapłaciliśmy ok 400 tyś zł), Osyra, Szeliga (zapłaciliśmy ok 300 tyś zł), Zivec (zapłaciliśmy ale nie wiem ile). To już 6 podstawowych zawoników, którym po sezonie kończy się kontrakt. Tylko czy nie jest już za późno aby przedłużyć z nimi kontrakty? Teraz będą chcieli większą kasę, bo wiedzą, że po dobrym sezonie inne polskie kluby zapłacą im więcej… A my nie weźmiemy za nich ani grosza…

seal

Cieszę się z postawy Piasta. Ale prawdziwego mezczyzne poznaje się jak kończy jak to powiedział Miller:) Perez też miał świetny początek z Piastem i jesien ub sezonu a wszyscy wiemy jak się to skończyło.
Ledwo uniknęliśmy spadku. Mam nadzieje że w tym sezonie uda się wkońcu załapać do pierwszej ósemki.

CŻPG

seal. Pereza zgubiło tylko to,że nie dokonał po rundzie jesienniej transferów. Jak się okazuję gdyby przewietrzenie szatni przyszło by na czas może Perez był by nadal Trenerem.Nie mniej ci co uzbroili się w cierpliwość i stwierdzili,że poczekamy z 5/6 meczy wygląda na to mieli dobry punkt podejścia. Ale właśnie 6 mecz to mecz z Lechem. I tu się dowiemy wszystkiego. Gdyby pierwszy raz w historii Piast z Lechem wygrał to można mówić na razie o jesieni , że będzie udana. Latal widać postawił na zespół bardziej słowiański gdzie bariery języczne to nie problem i jak widać był to szczał w 10. Fakt Badia i Hebert to Hiszpan i Brazylijczyk ale w Polsce już trochę są i język już znają.

rotten

Piast wygrał z Lechem w poprzednim sezonie chyba że chodzi Ci o mecze tylko w Poznaniu.Pozdrawiam

Kaziutek 56

Pereza zgubił spartolony okres przygotowawczy. Kadrowo drużyna była mocna, ławka długa, ale co z tego gdy zawodnikom brakowało sił i kondycji. Latal jakoś to poprawił, ale o ładnej ofensywnej grze nie było mowy.

loth

przypomnijcie sobie ile widzew miał punktow po 5 kolejce w sezonie w ktorym spadał…

Gliwiczaninem

Ale Piast to nie Widzew który już wtedy zaczął mieć problemy finansowe. I to go zgubiło

PIAST

Mraz po raz 4 w 11 kolejki poza tym Zivec i oczywiscie Nespor 🙂

RAV

Jest dobrze i oby tak dalej. Ciekawe czy Vacek dojdzie do siebie na mecz z Lechem. Niestety na ten moment nie widzę nikogo na jego miejsce. Oby w zimowym okienku transferowym ktoś taki zasilił szeregi Piasta. Pozdrawiam wszystkich kibiców Piasta.

Andrzej

2:1 a nie 2:0 po strzale Zivca

Andrzej

Artykuł fajny ale w biegu na kolanie pisany. Po co ta powtórka tekstu na koniec? No i błędy w tekście. Popraw sie Grzesiu.

scorpio

Jak już piszemy o Grzesiu, to P.redaktorze od kilku dni wiadomo, że z powodu Pucharów mecz Piasta został przesunięty z soboty 20.30 na niedzielę 23.08 na godz 15.30.
Grzesiu bądź szybki jak błyskawica!.
Odnośnie zawodników, którym kończą się kontrakty (lub wypożyczenia) w czerwcu, czyli Szmatuła, Klepczyński, Osyra, Szeliga Kwaśniewski i wypożyczeni Vacek i Nespor, to w przerwie zimowej trzeba z większością „konkretnie” pogadać (Szmatuła, Szeliga , Osyra, Vacek i przede wszystkim Nespor). Trzeba się liczyć z wydatkiem, ale jak już chcemy mieć drużynę w pierwszej ósemce to trzeba liczyć się z wydatkami.
Natomiast w zimie , odciążając budżet możnaby było wypozyczyć Leszczyńki/Rusov, Demianiuk, Angielski, Długołęcki. Niech sie opierzają w innych klubach. Lepsze to by było dla niuch niż pogranicze I drużyny i II drużyny

Kaziutek 56

Odciążyć budżet można przez pozbycie się polskiej połowy sztabu trenerskiego. Przede wszystkim Bogusia Wilka. Po odejściu Kręciny widać że on ma największy wpływ na prezia. Oczywiście prezes za pomysł stworzenia polskiej drużyny opartej na nieopierzonej młodzieży wart jest dymisji. Strach pomyśleć gdyby Latal na to poszedł.

scorpio

Wilk jest II trenerem. Nie wiem, czy go wybrał sam Latal, czy
sir Sarkowicz. Też mam pingle, ale trzeba z tym faktem się pogodzić.
Są dobre wyniki, więc nie mogę podważać tej decyzji. podejrzewam też, że Latal nie pozwoliłby sobie narzucić lipnego trenera. Może Wilk II trenerem jest w miarę dobry. Na pewno wiemy, że nie sprawdził się w skautingu.

Kaziutek 56

No chyba że tak. Trudno, ale kto będzie utrzymywał tą młodzieżówkę?