Gdyby ktoś rok temu powiedział, że Piast może wygrać z Legią, pewnie potraktowano by to z przymrużeniem oka. Tymczasem w październiku minionego roku prowadzeni wówczas przez Angela Pereza niebiesko-czerwoni pokonali legionistów i to w stosunku 3:1. Mecz życia rozegrał Kamil Wilczek, który ustrzelił hat-tricka i tym samym otworzył sobie drzwi, jak się okazało do Serie „A”.
Wtedy Piast był ligowym przeciętniakiem. Do sobotniego starcia gliwiczanie przystąpią w roli objawienia początku sezonu 2015/16. Podopieczni Radosłava Latala niespodziewanie dla wszystkich są wiceliderem, tracąc do prowadzącej w tabeli Legii 1. punkt. Tym samym starcie tych dwóch zespołów urasta do meczu kolejki.
Trener gliwiczan na przedmeczowej konferencji powiedział, że kluczem do zwycięstwa będzie gra w obronie – Musimy dominować w obronie. To będzie podstawa. Legia ma wielu dobrych zawodników, którzy potrafią wyjść jeden na jednego i ustalić wynik spotkania. Jeśli zagramy dobrze z tyłu, to o wynik możemy być spokojni – tłumaczy szkoleniowiec Piastunek.
Defensywa to podstawa, ale Piast nie wygrał z Górnikiem i Cracovią dzięki dobrej obronie. Gliwiczanie w tych spotkaniach potrafili narzucić rywalom swój styl gry i zdominować środek boiska, przez co obrona miał mniej pracy i przełożyło się to na sytuacje bramkowe i gole też. Bez wątpienia warszawiakom nie można dać sobie narzucić ich rytmu, bo prędzej czy później strzelą gola.
Henning Berg jest tym trenerem, który wie jak smakuje gorycz porażki z Piastem. Nie ma się więc co spodziewać, że zlekceważy gliwiczan. – W sobotę zagramy najsilniejszym składem, jakim teraz dysponujemy. Będą może jedna czy dwie zmiany. Piast to dużo silniejsza drużyna niż Górnik Łęczna, dlatego nie możemy pozwolić sobie na dużą rotację – zapowiada Berg
Radoslav Latala nie ryzykował i na mecz pucharowy w zasadzie nie zabrał zawodników, którzy grają w pierwszym składzie, dzięki czemu wszyscy gracze powinni być do jego dyspozycji.
W zespole gości zabraknie – Żyry, Masłowskiego oraz Vrdoljaka. Pod znakiem zapytania stoi też występ Jodłowca i Pazdana. Wszyscy wymienieni do ważni zawodnicy w kadrze Berga.
Nawet bez nich jednak siła rażenia Legii jest bardzo dużą. W przerwie letniej na Łazienkowską trafiło kilku bardzo ciekawych piłkarzy. Nową gwiazdy Legii jest bez wątpienia Nemanja Nikolić, autor pięciu trafień dla stołecznej drużyny.
Piast ma natomiast Martina Nespora. Napastnik pozyskany ze Sparty Praga zdobył już trzy gole i ma ochotę na następne, ale słusznie zauważa, że nie jego gole są najważniejsze
– Moim celem jest zdobyć wraz z zespołem trzy punkty. Nie jest ważna liczba bramek, które strzelę. Chcę pomagać drużynie. Jeśli przegramy 3-5, a ja zaliczę trzy trafienia, to nie będzie miało żadnego znaczenia. Liczą się tylko punkty i dobro drużyny – zauważa Nespor.
W sobotę będziemy obchodzić Święto Wojska Polskiego. Legia to zespół z wojskowym rodowodem, ale to Piast zaprosił na stadion żołnierzy i to komandosów. Komu przyniosą szczęście? przekonamy się o tym już w sobotę.
Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt. za: legia.com, piast-gliwice.eu






















Mam tak samo jak Wy,moje miasto a w nimmmmm,najpiękniejszy mój klub,najpiękniejszy Piast!!!! P.s.moja analiza-wygra Piast 🙂