Długo w Gliwicach Piast pozostawał w cieniu Górnika, można było nawet mówić o kompleksie. 14. tytułów mistrza Polski, gra w finale Pucharu Mistrzów Krajowych, wielu reprezentantów Polski. Kibiców Piasta wkurzało też to, że możniejszy Górnik ciągle podkupywał zawodników Gliwic. Dziwne to dziś się wydaje, bo Zabrze wcale nigdy nie było większym, ani bogatszym miastem od grodu nad Kłodnicą.
Dziś Górnik wciąż jest zdecydowanie bardziej rozpoznawalnym klubem niż Piasta, nie tylko w Polsce, ale to fani niebiesko-czerwonych od dwóch lat po meczach z Trójkolorowymi mogą chodzić podniesionymi głowami. Trzy wygrane i remis, to bilans ostatnich czterech starć tych drużyn. Piątkowa wygrana tym bardziej cieszy, bo miała miejsce na stadionie w Gliwicach w obecności 7. tys. widzów.
– To był pasjonujący mecz. Chciałoby się grać co tydzień przy takich trybunach, bo kibice niosą. Myślę, że o to w tym wszystkim chodzi i takimi wynikami będziemy przyciągać fanów na stadion – powiedział po meczu Kuba Szmatuła.
Bramkarz Piasta przeszedł w tym spotkaniu samego siebie. Tak dobrze i pewnie broniącego Szmatuły jeszcze nie widzieliśmy. Parady, interwencje na przedpolu. Był też bliski Kuba obronienia rzutu karnego, zabrakło niewiele.
– Mieliśmy szczęście i Jakuba Szmatułę w bramce. Górnik miał przewagę, częściej był przy piłce i częściej dochodził do sytuacji bramkowych, ale myśmy potrafili wykorzystywać swoje szanse – Tak natomiast skomentował Victorię Piasta Kornel Osyra.
Jasne jest, ze nie da się wygrać meczu nawet mając najlepszego bramkarza. Gliwiczanie strzelili trzy bramki. Dwukrotnie na listę strzelców wpisał się Martin Nespor, bez wątpienia kolejny bohater tego pojedynku. Swój udział w zwycięstwie miał też Sasa Zivec, autor jednego z goli i Patryk Mraz, który zaliczył dwie asysty. Cieszy też to, ze nowi piłkarze szybko pojęli co to znaczą derby z Górnikiem- Turbosprężarka i motywacja Piasta sprawdzają się w przypadku meczów z Górnikiem. Wychodzimy na nie bardzo zmotywowani, z ogromną wolą walki i w ostatnim okresie wygrywamy mecze z zabrzanami – powiedział Osyra.
Rozgoryczanie i żalu nie ukrywał natomiast Adam Danch – Co tu można powiedzieć po takim meczu. Ta porażka bardzo boli, tym bardziej, że naszym kibicom bardzo zależało na wygranej z Piastem. Na pewno wygrana Piasta była bardzo szczęśliwa, my zmarnowaliśmy wiele dogodnych sytuacji. Musimy zagrać skuteczniej i dać z siebie jeszcze więcej – przyznał szczerze po meczu obrońca Górnika.
Piast wygrał zasłużenie, ale trzeba przyznać, że Górnik też miał swoje szanse – Mieliśmy dwie poprzeczki, mnóstwo sytuacji strzeleckich. Piast wyszedł na 1:0 i ta sytuacja bardzo mu pomogła. Na pewno rywale mieli więcej szczęścia, my zmarnowaliśmy za dużo okazji. Nie graliśmy przez 90 minut dobrego spotkania, ale były duże fragmenty gry, że pokazywaliśmy dobrą piłkę. Na pewno żal jest tej porażki – tak widział ten mecz Łukasz Madej.
Piast wygrywając z Górnikiem wbił się do górnej ósemki i na pewno po tej kolejce jej nie odpuści. Zabrzanie natomiast na koncie mają o punktów i będą jedna z drużyn, który zamyka tabelę.
opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt za: gornikzabrze.com.pl






















O ku***a, kto to pisze?????????? oni byli finalistami Pucharu Mistrzów Krajowych czy Pucharu Zdobywców Pucharów Krajowych który później zlikwidowali , poczytaj redaktorze a później pisz prawdę!!!!!!!!!!
Jest tak jak piszesz. W PKME Górnik doszedł raz do do ćwierćfinału podobnie jak Ruch. W tym najważnieszym pucharze dalej, bo do półfinału podoszły Legia i Widzew.
Bravo
Gornik gral w finale zdobywcow pucharow. A Zabrze zabieralo zawodnikow z Gliwic (Kuchta, Florenski, Latocha, Musialek, Lubanski, Skowronek) bo wtedy Gornik mial olbrzymie pieniadze z resortu gornictwa, a Piast byl biednym klubem zwiazanym z Huta 1-go Maja. Liczyla sie tez polityka…Wladze partyjne decydowaly o tym, kto gdzie zagra…