Piast remisując w Bydgoszczy z Zawiszą zapewnił sobie utrzymanie w ekstraklasie. W tej sytuacji mogą już rozpocząć się rozmowy z zawodnikami, którym kończą się kontrakty w czerwcu. Czasu jest nie za dużo, bo zaraz po meczu z Cracovią zawodnicy pojadą na urlopy. Przerwa będzie krótka, bo już po 20 czerwca treningi zostaną wznowione. Kontrakty kończą się całej grupie graczy w tym Kubie Szmatule.
Przed tym sezonem nikt na Szmatułę nie stawiał. Zarówno trenerzy jak i władze klubu na siłę szukały bramkarza, który zostanie nr 1. W przerwie letniej Angel Perez sprowadził Alberto Cifuentesa. Doświadczony Hiszpan miał zastąpić Dariusza Trelę. Sztuka ta mu się jednak nie udała. Cifuentes przeplatał dobre występy z wpadkami.
Drugim bramkarzem miał być Jakub Szumski. Kontuzja jednak wyeliminowała go z walki o miejsce w składzie. W tej sytuacji, gdy Hiszpan zawalił mecz, zastępował go Szmatuła. Różnica pomiędzy nimi była jednak taka, że wobec Alberto była większa tolerancja niż do Szmatuły. Kuba tracił miejsce w bramce po jednym już błędzie.
W przerwie zimowej ściągnięto czwartego bramkarza, a jest nim Dobrivoj Rusov. Młodzieżowy reprezentant Słowacji szykowany by na nr 1. On też na początku rundy wiosennej stanął między słupkami. Słowak jednak puszczał babole, jakie nie zdarzają się bramkarzom z drużyn juniorskich. Wystąpił w sześciu meczach z czego Piast przegrał 5, a tylko jeden zremisował. Tych szans dostał dużo, ale trudno się dziwić. Klub zapłacił za piłkarza 150 tys. Euro. Gdy jednak degradacja stałą się realna, Radoslav Latal po raz kolejny postawił na Szmatułę, a ten nie zwiódł oczekiwań. Pochodzący z Poznania zawodnik stał się pewnym punktem defensywy. W ostatnim meczu z Zawiszą w najtrudniejszym momencie pomógł drużynie, broniąc strzał oddany z kilku metrów.
– Cała drużyna broni, ja tylko dołożyłem swoją cegiełkę – skromnie ocenił swój występ Szmatuła.
Stawka tego meczu, szczególnie dla bydgoszczan była duża. Zawisza w przypadku przegranej witałby się z I ligą. Remis też tej drużynie niewiele dawał. Spodziewano się więc ataków gospodarzy, ale nic takiego nie nastąpiło
– Graliśmy tak, aby bramki nie stracić, ale też chcieliśmy ją strzelić. Nie było hasła tylko murujemy. Widomo było, że Zawisza będzie dążyć do zdobycia gola, ale my też mieliśmy określony. Nie chcieliśmy czekać na wyniki innych drużyn, tylko sami zapewnić sobie utrzymanie ekstraklasie i cel ten osiągnęliśmy – tłumaczy Szmatuła.
Utrzymanie już jest, na fetę jeszcze jednak czasu nie było. -Świętować jeszcze nie możemy. Bo przed nami mecz z Cracovią, ale w piątek zagramy już na luzie dla kibiców – zdradza bramkarz Piasta.
Pewnie po ostatnim meczu będziemy się zastanawiać, kto był odkryciem minionego sezonu w barwach Piasta. Mokwa czy Moskwik, choć mają perspektywy, to grali nierówno. Trudno mówić o odkryciu w przypadku Wilczka czy Vassiljeva. Pierwszy już wcześniej strzelał bramki, a Estończyk to reprezentant kraju. W tej sytuacji zgłaszamy nominację do odkrycia sezonu na Jakuba Szmatułę, choć dla niego to już siódmy sezon w barwach Piasta.
opracowanie: piast.gliwice.pl






















Szmatuła ma swój wiek. Chciałbym żeby z nami został.
Wcześniej wpuszczał babole tak jak Rusov. Teraz gra świetnie.
Jak trwoga do do Kuby:)
Kuba, mam wrażenie, nabrał dużej pewności siebie. Nie gra jakoś super, ale po prostu solidnie, nie robiąc głupich błędów, jak kiedyś. Pamiętacie to 2-3 z Koroną parę lat temu, kiedy od 2-0 doszło do 2-3 właśnie po panikarskich błędach Szmatuły? Ja przedłużyłbym mu kontrakt.
Zobaczcie jak wytrwałość popłaca. Często w Piaście był III bramkarzem, a nawet IV.
Nie zarabiał kroci, mógł przejść do zespołu z I ligi, ale został. Widać czuł…, przewidywał…,że będzie miał swoje „5 minut” a nawet więcej, czego mu z całego serca życzę. Niech Rusov od niego się uczy.
P.S
Szmatuła wraz z Tomkiem Podgórskim grają w Piaście najdłużej. Szmatuła od 2008 r (z roczna przerwą u żaboli). I zobaczcie jak fortuna kołem się toczy. Teraz Kuba jest na górze tego koła, Tomek na dole, niestety.
Oczywiście Vassiljev jest świetny jak na nasze warunki, ale argument że to reprezentant kraju jest śmieszny. Przypominam że Lazdins też był reprezentantem kraju 😉
JAK WIDZĘ TEN MLYNEK PIASTA TO MI SIE RZYGAC CHCĘ. Odnoszę wrażenie ze jak chodziłem na stary stadion to się chciało byłem nawet dumny z kibicow a teraz kpina niezależnie od dnia zawszwe dupa.Ludzie co jak co ale w doma trzeba być a nie leżeć na dupie!!!!
scorpio tyle , że Rosov jak i Podgórski są od Szmatuły młodsi i jeszcze może ich złapać forma. Fakt Szmatuła jest teraz najpewniejszym piłkarzem Piasta i wiadomo Bramkarze mogą grać nawet i do 40 ale musi być zaplecze po odejściu Cifuentesa i Szumskiego a po zakontraktowaniu tego z Dolcanu Ząbki nie powinno się już bawić bramkarzami. Od początku sezonu Szmatuła a tamtych dwóch niech rywalizuje między sobą. Może po sezonie któryś z tej dwójki wybije się na tyle by wskoczyć na nr 1.