Korona znów lepsza od Piasta

korona-piast2014jPiast Gliwice po raz trzeci w tym sezonie musiał uznać wyższość Korony, przegrywając tym razem  1:2. Pierwsi w tym spotkaniu gola zdobyli gospodarze za sprawą Przemysława Trytki. Wyrównał Paweł Moskwik. Wydawało się, że remisem 1:1 zakończy się ten pojedynek, bo przez większość drugiej połowy żadna z drużyn nie potrafiła wypracować sobie dogodnej sytuacji na strzelenie zwycięskiej bramki. Gola, który dał gospodarzom  trzy punkty, w pierwszej minucie doliczonego czasu gry zdobył  Vlastimir Jovanoć.

Piast przystępował do tego meczu bez większej presji. Gliwiczanie nie musieli bowiem tego spotkania wygrać, aby dalej mieć bardzo dobrą sytuację w kontekście gry o utrzymanie. Przeciwnie gospodarze. Korona musiała zwyciężyć, aby oddalić widmo degradacji. Podopieczni Radoslava Latala mieli więc dużą przewagę psychologiczną i Vassiljeva w składzie, który w ostatnich meczach poprowadził niebiesko-czerwonych do efektownych zwycięstw. Czeski szkoleniowiec nie kalkulował. Na pierwszą połowę posłał do boju sporą liczbę ofensywnych graczy. Kielczanie tez nie zamierzali się bronić, zapowiadało się więc, że kibice zobaczą sporą liczbę bramek w tym pojedynku.

Pierwsze minuty tego starcia zdawały się to potwierdzać. Oba zespoły dość łatwo i szybko wchodziły w strefę obronną rywali, ale jedynym efektem były rzuty rożne i próby strzałów. Pomiędzy 14 a 15 minutą obie drużyna miały stuprocentowe sytuacje na otwarcie wyniku. Najpierw Pilipczuk po rogu nie trafił w bramkę, będąc pięć metrów przed nią. Zaraz potem setkę zmarnował Szeliga. Z czasem coraz większą przewagę wypracowali sobie kielczanie i w 36. minucie zdobyli gola. Kapo, były reprezentant Francji łatwo minął Moskwika, zagrał do pozostawionego bez opieki Trytki, który strzałem z kilku metrów otworzył wynik tego spotkania. W 40. min Pilipczuk chciał skopiować akcje Kapo, ale tym razem autor pierwszego gola był już dobrze pilnowany przez defensorów Piasta. Nie mniej jednak przewaga gospodarzy w tym okresie gry nie podlegała dyskusji. Pod koniec pierwszej połowy, Piast przeniósł ciężar gry pod pole karne rywali, ale bez efektu w postaci wyrównującego gola. Pierwsza połowa należał więc do gospodarzy, ale gliwiczanie też mieli swoje okazje.

Już na samym początku drugiej połowy plac gry musiał opuścić Kamil Wilczek. Najskuteczniejszy strzelec Piasta i ekstraklasy jeszcze w pierwszej połowie nabawił się urazu, który jak się okazało nie pozwolił mu kontynuować gry i tym samym powiększyć zdobyczy bramkowej. Nie przeszkodziło to jednak gliwiczanom, aby doprowadzić do remisu. Kielczanie niespodziewanie cofnęli się do obrony, oddając pole gościom. W 54. min Vassiljev wykonywał rzut wolny. Piłka trafiła do Szeligi, ten uderzył z woleja, bramkarz Korony zdołał odbić piłkę, ale wprost na głowę Moskwika, który skierował ją do pustej bramki. Piast nie zamierzał na tym skończyć, bo za chwilę Vassiljev oddał niebezpieczny strzał. Gospodarze wydawali się być mocno zdziwieni tym, co się dzieje na boisku, bo oddali zupełnie inicjatywę gościom. Miejscowi obudzili się w 62. min, kiedy Malarczyk, przy biernej postawie Moskwika, po rogu minimalnie spudłował. Czas płynął, a na trybunach było coraz więcej gwizdów, nie pod adresem jednak gliwiczan, tylko zawodników biegających w żółto-czerwonych strojach. W 70. min po akcji Badii, Szeliga stanął przed szansą podwyższenia wyniku, ale ponownie nie trafił w światło bramki. Koroniarze w tym okresie gry zupełnie nie przypominali drużyny z pierwszej odsłony, ale to było ich zmartwienie. W 80 min udało im się przeprowadzić akcję, ale w porę strzał Jovanovicia zablokował Horvath. Wydawało się, że spotkanie to zakończy się podziałem punktów, a taki wynik zdecydowanie bardziej satysfakcjonował by gliwiczan, Tymczasem w 83 min po długim podaniu Malarczyka – Vlastimir Jovanović strzałem rozpaczy pokonał  Szmatułę i Korona wygrał 2:1.

W przypadku zwycięstwa Piast miałby już pewne utrzymanie. Porażka nie zmienia jednak tego, że gliwiczanie wciąż są w dobrej sytuacji. Stracili jednak, przynajmniej na jedną kolejkę dziewiątą pozycję w tabeli.

29 maja 2015, 20:30 – Kielce (Stadion Miejski Arena Kielc)
Korona Kielce – Piast Gliwice 2:1 (1:0)
Bramki:
1:0 – 36` Przemysław Trytko,
1:1 – 54` Paweł Moskwik,
2:1 – 90` Vlastimir Jovanović, ,

Korona: 22. Vytautas Černiauskas – 6. Lukas Klemenz, 4. Piotr Malarczyk, 44. Paweł Golański, 28. Leândro – 27. Jacek Kiełb, 87. Aleksandrs Fertovs, 8. Vlastimir Jovanović, 11. Olivier Kapo, 5. Serhij Pyłypczuk (71, 7. Marcin Cebula) – 9. Przemysław Trytko (86, 18. Rafael Porcellis).

Piast: 1. Jakub Szmatuła – 14. Adrian Klepczyński, 3. Csaba Horváth, 33. Hebert, 11. Paweł Moskwik – 26. Bartosz Szeliga, 84. Konstantin Vassiljev, 4. Carles Martínez, 12. Saša Živec (61, 17. Tomasz Podgórski), 20. Łukasz Hanzel (80, 28. Kornel Osyra) – 10. Kamil Wilczek (49, 21. Gerard Badía).

żółta kartka: Jovanović.

sędziował: Tomasz Musiał (Kraków).

widzów: 5408.

 

17 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Jan

MASAKRA, albo odpuścili, albo nie wiem o co chodzi. Co się dzieje z Osyrą, znowu błąd kosztujący gola…

sadam

Cracovia wykonała za nas robotę – w tym sezonie już nie spadniemy! O meczu z Koroną należy jak najszybciej zapomnieć -od 60 minuty gramy już tylko w wybijanego, nie potrafiąc dłużej utrzymać się przy piłce z bardzo topornie grającą Koroną. Zmiany zupełnie nie trafione – dlaczego za Ziveca lub wcześniej Wilczka nie wszedł Ruben. Tomek niestety dzisiaj nie miał swojego dnia, a wpuszczanie rezerwowego na samo końcówkę na środek obrony dobrze się nie skończyło. Antybohaterem po części i to pomimo bramki Moskwik, który miał kluczowy udział przy dwóch straconych golach…

Jan

też mi się wydaje że ciężko żebyśmy spadli, ale porażka boli, szczególnie kiedy z Koroną tracimy wszystkie 9 pkt w sezonie

baz

Po takiej grze aż nie chce myśleć jaki będzie wynik w Bydgoszczy

seal

Co decyduje przy równej ilości pkt?
Pozycja po rundzie zasadniczej czy wyniki między zainteresowanymi zespołami?

darekp

Pozycja w rundzie zasadniczej

hubi59

Dlaczego Korona wiedziała kogo z Piasta wyeliminować?
A my co nie wiedzieliśmy kogo z Korony wyeliminować?
Przecież nie od dziś wiadomo że scyzoryki grają chamsko!!!
Już się pięknie i dyskretnie nauczyli faulować rywali, a sędzia i tak tego nie widzi lub nie chce widzieć!!!
Nauczka kolejna dla Piasta,że Koronę trzeba faulować na żółte kartki!!
I to w taki sposób żeby sędzia tego nie widział – Korona to potrafi!!!
Piast gra za miękko i dlatego każdy mecz z Koroną mamy w czarnej dupie!!!

seal

scyzoryki odkąd pamiętam zawsze grali ostro z Piastem.
Po prostu ich nie cierpie Ciekawe co z Wilczkiem?
Może nie chciał ryzykować i wolał zejść przed czasem…

KIBIC33

ten ciul co dzis sędziował zawsze gwizdze na niekorzyść Piasta .. nie nawidze mędy

wieczorek

To jakaś ostatnio choroba piasta,pod koniec meczów.
Cały mecz walczyć,jak lwy, a na koniec,zaprzepaścić,
swój wysiłek,czyżby brak sił,czy koncentracji.
Myślałem, że wreszcie przełamią niemoc do scyzoryków,
ale to jakieś fatum dla piasta,,jak Piast do Podbeskidzia.
No cóż,nie ma się czym cieszyć,trzeba to przyjąć i
liczyć,że to wszystko,zakończy się dobrze dla piasta.

bolec

Cytując klasyka „brawo kurw@...., zapłacili za minimalizm

dookey

GŁÓWNYM autorem porażki jest Latal. Co to za taktyka? Co to za zmiany? Jak można lepszemu zespołowi kazać sie cofnąć i rozpaczliwie bronic? Chyba nikt z oglądających mecz nie wierzył, że w ten sposób dowiozą remis…

gość

A ja myślę,że piłkarze…

dookey

Wiesz, ja do wczoraj broniłem wszystkich decyzji Latala (łącznie z grą 6-cioma obrońcami), ale tego nie da się obronić. Jak przy stanie 0:1 można grać bez napastnika? Jeśli Ruben jest aż tak słaby, to niech trener dobierze kogoś z rezerw. A piłkarze to swoją drogą, ale do tego przywykliśmy – dlatego też mnie to nie zaskakuje. Jedyny zawodnik grający mecz za meczem na dobrym poziomie to Hebert.

baz

A Hanzel w wywiadzie mówił, że mają więcej luzu. Właśnie widać. Zakaz wywiadów do końca rundy powinien być.

Bodzio

W tym sezonie jakimś cudem może się utrzymamy.Niestety za rok lecimy na zbity ryj!!!Bezapelacyjnie!!!Każda formacja zaczynając od Szmatuły nie nadaje się nawet na I-wszą ligę.W tym sezonie Piast to totalne dno-bez składu,bez kondycji,bez taktyki-po prostu dno.Dno dna-taki Rów Mariański futbolu.Za co wy łajzy bieżecie pieniądze?

gość

Rów Mariański powiadasz.Ja myślę,że inny”rów ” 😉