Ten mecz dla obu zespołów miał kluczowe znaczenie w grze o utrzymanie w ekstraklasie. Bełchatów w przypadku porażki praktycznie tracił już szansę na przedłużenie bytu w gronie najlepszych drużyn. Piast musiał zainkasowac trzy punkty, aby oddalić widmo spadku. Gliwiczanie wypełnili zadanie wygrywając w bardzo przekonywujący sposób. Goście przegrali z kretesem, ale trudno jest wygrywać mecze, gdy w obronie gra się podwórkową piłkę. Słabość rywala w pełni obnażył Kamil Wilczek, ośmieszając wręcz defensorów gości.
Radoslav Latal (Piast):
– Spotkanie rozpoczęliśmy z pewnymi zmianami personalnymi w porównaniu do meczu z Ruchem Chorzów, i to jak się okazało dało to pożądany skutek. Początek meczu był dla nas wymarzony. Prowadziliśmy po golach Vassilejva, ale ta pierwsza połowa nie była dobra w naszym wykonaniu. Popełniliśmy kilka błędów w defensywie, rywal na początku drugiej połowy nas też mocno przycisnął, ale później wszystko ułożyło się po naszej myśli. Ten mecz unaje za udany. Byłem trochę zły na Kamila Wilczka, za niewykorzystaną sytuację, ale to co zrobił po przerwie to budzi szacunek. Trudno cokolwiek wymyślić po takim wyniku. Muszę powiedzieć, że czegoś takiego w piłce jeszcze nie widziałem. Może Państwo widzieli, jak w ciągu dwóch, trzech minut można przewędrować drogę od nieba do piekła – powiedział trener gości.
Marek Zub (Bełchatów):
Trudno cokolwiek powiedzieć mądrego po takim wyniku. Czegoś takiego w piłce jeszcze nie widziałem. Jak w ciągu dwóch, trzech minut można przewędrować drogę od nieba do piekła? Biorąc pod uwagę przebieg gry nie byliśmy aż o tyle słabsi od Piasta, żeby przegrać aż taka różnicą bramek. Popełniliśmy jednak sporo błędów, po których traciliśmy bramki. Nieczęsto też zdarza się, że napastnik drużyny przeciwnej z każdym dotknięciem piłki trafia do bramek. W kontekście utrzymania w ekstraklasie ten wynik w znacznym stopniu przybliżył nas do 1 lig.






















Ciekawe kto nam bedzie strzelał bramki jak Kamil odejdzie. Jak nie sprowadzimy jakiegoś ogranego zawodnika który z marszu wejdzie do składu i coś zacznie strzelać to będziemy w czarnej d….
A najlepiej dać Wilczkowi podwyżkę jakiej chce i niech zostanie.
Zgadza się. Ale nawet jeśli chce odejść, to mógłby zachować się jak Kamil Glik w Torino. Podpisał z klubem nowy kontrakt. Da to klubowi pieniądze przy jego transferze. Poza tym podbiło to chyba dodatkowo jego wartość. Niemniej, o tym to co dalej, to Wilczek niech zacznie myśleć, jak Piast będzie miał zapewnione pozostanie w Ekstraklasie. A skauci Piasta niech i tak pracują i szukają napastnika. Dobry napastnik zawsze się przyda. Przykład ? Pogoń Szczecin.
hahah Darek Trela i Damian Zbozień. Karma wraca.
Dokładnie. Wilczek powinien spojrzeć co się dzieje z tymi, którzy myślą a niebieskich migdałach. Jesteś dobry Kamilu ale tylko z drużyną, która potrafi ci zagrać. Pamietasz przecie zagłębie
Wtorkowym wyczynem Wilczek zapisał się na stałe w historii polskiej ligi. W XXI wieku ustrzeleniem czteropaku może pochwalić się jeszcze tylko sześciu zawodników, a w bieżącym sezonie udało się to tylko napastnikowi Piasta.
Tekst za SF
Może to tylko chwyt i granie na zwłoke ? Ja muszę się przyznać że krytykowałem Kamila ale pełen szacun dla niego. Robi robote chłopak kto wie jak to by było bez niego
Ja też biję się w piersi. Krytykowałem go. Uważałem, że gwiazdorzy. Ale fakt jest taki, że bez niego Piast byłby na dnie tabeli.
Prawdopodobnie utrzymamy się ale roboty jest kupę. Tu nie chodzi tylko o to, kto zagra za Wilczka tylko o to , kto zagra w ogóle na poziomie Ekstraklapy. Kilku zawodników mamy, ale zebrać do kupy i ogarnąć to już sztuka. Czy Latal da sobie radę z rozwrzeszczanymi bachorami?.
No i na pewno potrzebne są wzmocnienia.
Skoro Wilczek chce się rozwijać i zarobić większą kase to niech idzie ale jak będzie grał tak ambitnie do końca sezonu i utrzyma Piasta w ex to należy mu się wieliki szacun od nas.
Piast to klub który jest odskocznia do wielkiej piłki. Nic poza tym.