Terminarz ligi tak się ułożył, że zaledwie 10. dni po meczu z Górnikiem Łęczna znów Piast zmierzy się z tą drużyną. Różnica będzie polegać na tym, że gliwiczanie tym razem zagrają w roli gospodarza. Wszystko wskazuje na to, że niebiesko-czerwoni lepiej trafić na początek tej dodatkowej rundy nie mogli.
Łęczna obok Bełchatowa aktualnie jest najgorzej grającym zespole w ekstraklasie. Podopieczni Jurija Szatałowa od dwóch miesięcy nie wygrali meczu. A co dla nich jest najgorsze, nikt tam nie ma pomysłu, jak z tego dołka wyjść. – Kiedy przychodzi stres, ucieka kreatywność. Nie spodziewałem się, że aż tak stracimy swój styl. Nie wygraliśmy kilku meczów, nie możemy wykorzystać sytuacji podbramkowych i stąd ta nerwowość – tak tę sytuację niedawno oceniał trener Górnika.
Po porażce z Piastem na beniaminka spadła lawina krytyki. Kibice z Łęcznej schodzących z murawy zawodników pożegnali hasłem – „Co wy robicie, wy nasz Górnik hańbicie”.
Nie tylko jednak styl i sposób gry jest problemem dla Jurija Szatałowa, ale też brak zawodników, którzy mogą zmienić obraz gry. Zupełnie nie udały się działaczom i trenerowi z Łęcznej transfery zimowe. Żaden z pozyskanych piłkarzy nie wbił się na stałe do składu. Oczywiście w obozie Górnika jeszcze wierzą, że utrzymanie jest możliwe – Wiemy, że mamy dużo do poprawy. Walczymy o utrzymanie ekstraklasy dla Łęcznej i zrobimy wszystko, żeby ona tu została – deklaruje Paweł Sasin.
Górników można teraz porównać do rannego i wyczerpanego walką o przeżycie zwierza. W tej sytuacji nie pozostaje nic innego, jak tylko „dobić” rywala z czego zdaje sobie sprawę Radoslav Latal. Trener Piasta zapowiada zmiany w kadrze, które mają jeszcze bardziej nastawić jego podopiecznych na grę do przodu – Górnika znam już dosyć dobrze. Wiem, że mają troszkę kontuzji i to też na pewno zmieni ich taktykę w porównaniu do spotkania sprzed dwóch tygodni. My również będziemy musieli zagrać nieco inaczej – bardziej ofensywnie. Na pewno naniesiemy kilka zmian do naszej gry – zapowiada szkoleniowiec Piasta
W zupełnie więc innych nastrojach do tego meczu podejdą gliwiczanie. Dwa zwycięstwa z rzędu pozwoliły wskoczyć niebiesko-czerwonym na 10. miejsce. Gliwiczanie na ten moment mają cztery punkty przewagi nad Bełchatowem, który jest na miejscu spadkowym. W przypadku wygranej i kolejnej porażki „Brunatnych”, gliwiczanie mogą odskoczyć od tej drużyny na 7. oczek, a od Łęcznej, która wskazywana jest jako drugi spadkowicz – na cztery punkty, a to już by oznaczało praktyczne pozostanie w gronie drużyn ekstraklasowych, choć jeszcze kilka punktów trzeba by zrobić.
O tym, że zawodnikom Piasta wróciła wiara we własne umiejętności i przekonanie, że można wygrać z każdym, świadczy wypowiedź Łukasza Hanzela – Górnik Łęczna na pewno specjalnie się do tego meczu przygotowywał. My też mamy parę rachunków do wyrównania w tej części sezonu. Przede wszystkim chcemy odegrać się Koronie i Ruchowi za te porażki w Gliwicach – zwłaszcza ta z Koroną jeszcze w nas tkwi – podkreśla pomocnika Piasta.
Pełen wiary w swoich podopiecznych jest Radoslav Latal – Moi zawodnicy są już zdyscyplinowani i grają bardzo agresywnie, co mi się podoba. Tego od nich oczekiwałem i starałem się to im wpoić, a teraz widzę efekty. Naprawdę jestem zadowolony z postępów, jakie zrobili – podkreśla trener niebiesko-czerwonych.
Kadrowo, sytuacja Piasta wygląda dobrze, choć za cztery żółte kartki pauzować będzie Bartosz Szeliga. Do treningów wraca też Sasa Żivec, jego występ jednak na razie raczej jest wykluczony.
Jurij Szatałow straszy natomiast swoim stranieri – Do dobrej dyspozycji dochodzi Fedor Czernych, a na treningach nieźle prezentuje się też Shpetim Hasani. Jeśli przełożą to na ligę, to o naszą siłę ognia nie trzeba się będzie obawiać – straszy trener Górnika.
Mecz z Górnikiem Łęczna zakończy 31. serię spotkań. Rozpocznie się o godz. 18:00. Kibice mogą zobaczyć to spotkanie na żywo już za 10. złotych.
opracowanie: piast.gliwice.pl
cyt za: piast-gliwice.eu/sport.pl






















Nic innego nie wypada jak tylko wygrać ten mecz.
Ale nie warto sobie dopisywać punktów przed meczem.
Nie będzie łatwo,bo Górnik ma nóż na karku.
Życzę powodzenia dla piłkarzy piasta.