Dwie asysty Szeligi

Bartosz-SzeligaBartosz Szeliga do Piasta przyszedł jeszcze za kadencji Marcina Brosza, ale długo grywał w rezerwach, albo wcale. Ponownie „odkrył” go Angel Perez. Wychowanek Sandecji szybko odwdzięczył się trenerowi bramkami. W tym sezonie zdobył ich pięć. Ostatnią w wiosennym meczu z Górnikiem Zabrze. Radoslav Latal zrobił z niego rezerwowego. W meczu z Podbeskidziem Szeliga na murawie pojawił się w 78 min i zdążył zaliczyć dwie asysty..

– Gdzieś tam ta piłka mnie szukała  w polu karnym. Cieszy to, że koledzy po moich podaniach strzelali gole. Szczególnie cieszy mnie bramka Kornela, bo długo na nią czekał. Łatwiejszej już piłki mieć nie mógł w życiu – tak opowiadał po tym spotkaniu Bartek Szeliga.

Dopóki nie było na murawie jego, Badii i Vassiljeva – Piast grał defensywnie i brzydko. – Byliśmy przygotowani na to, że Podbeskidzie będzie grało długimi podaniami, stąd też obecność Csaby Horvatha w środku pola, który często wygrywał te wysokie piłki kierowane do napastnika. W drugiej połowie zrobiło się żwawiej, zagraliśmy szybciej i odmieniliśmy losy tego meczu – wyjaśnia Szeliga.

Dla Piasta, najważniejsze to teraz złapać pewną powtarzalność w grze i wynikach. – Myślę, że w następnych meczach będziemy grać jeszcze lepiej, a przede wszystkim podtrzymamy tą skuteczność – przekonuje skrzydłowy Piasta.

Gliwiczanie wiosną wygrali trzy mecze. Wszystkie te zwycięstwa miały miejsce w pojedynkach, które rywale kończyli w osłabieniu po czerwonej kartce – Miało to jakiś wpływ na nasz wynik, ale już wcześniej napieraliśmy na Podbeskidzie i kwestią czasu według mnie było, kiedy padnie dla nas gol – tłumaczy Szeliga.

Wygrywając z Podbeskidziem – Piast wyszedł na 11. lokatę w tabeli. Nie jest to bez znaczenia w kontekście gry o utrzymanie. W Łęcznej wystarczy zremisować, aby zachować miejsce gwarantujące cztery rozegranie czterech spotkań u siebie – Trzeba już patrzeć na te siedem dodatkowych meczów. Trzeba ugrać z Łęczną to co się da i zacząć przygotowania do tej dodatkowej rundy, bo tam każdy mecz będzie jak mały finał – zaznacza na koniec Szeliga.

opracowanie: piast.gliwice.pl

7 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
ŁabędyPiast

Bartek ma słabe mecze i te dobre, ale jak już błyśnie formą to nie jednokrotnie przesądza o dobrym wyniku Piasta,oby ustabilizował formę ,nie gra w podstawowej jedenastce bo może Latal widzi go jako rezerwowego kilera,który załatwia sprawę po wejściu na murawę.

local

Lepiej mieć tą formę na przemian, niż nie mieć jej wcale 😉
Bartosz jest dobrym piłkarzem, miejmy nadzieję że sodówka nie uderzy mu do głowy i nie skończy jak co poniektórzy byli nasi piłkarze.

KibiCPiasta

Dokładnie tak, jak oiszesz.
Wchodzi na boisko i odmienia losy meczu.
Szeliga ma to „coś” i umie wykorzystać jedyną sytuację.

Reno

Widać jeszcze pamięć po Perezie. „Gramy małe finały” mam nadzieje ze toi wystarczy aby sie utrzymać

CŻPG

Bo skład powinien być ofensywny Badia , Vassilijev , Szeliga jak i Zivec powinni grać od początku.

Masa

Na pewno nie powinno w nim być Hanzela i Horváth’a na pomocy (jego pozycja to obrońca i tam się w miarę dobrze spisuje). Wystawienie Jakuba Szmatuły było dobrym ruchem, chłopak się spisał 🙂

łabędyPiast

Horvath na obronie z Polakiem, pamiętacie ? Nie,nie dziękuję.Wolę jak już Nivesa.