Za nami wprawdzie już 28. spotkań, ale w przypadku Piasta i Podbeskidzia nic nie jest do końca rozstrzygnięte. Obie drużyny mają jeszcze szanse na to, by zakończyć rundę zasadniczą w pierwszej ósemce, choć w przypadku gliwiczan, są to bardziej wyliczenia matematyczne, niż realna możliwość. Bielszczanie są w znacznie lepszej sytuacji, bo na ten moment zajmują 7. lokatę i w przypadku wygranej z Piastem, praktycznie zapewnią sobie miejsce nie gorsze niż ósme.
Z takim też nastawieniem przyjadą do Gliwic „Górale”. Pod Klimczokiem zdają sobie też sprawę, że porażka może ich od tego celu oddalić, stąd wdrożono nawet specjalne przygotowanie.
Piast z Podbeskidziem w tym sezonie mierzył się już trzykrotnie. W lidze zdecydowanie lepsi byli gliwiczanie, pokonując bielszczan i to na ich terenie 4:2. W Pucharze Polski natomiast oba spotkania zakończyły się wygranymi „Górali”. Ta sytuacja sprawia, ze trenerzy i zawodnicy obu drużyn wiedzą o sobie praktycznie wszystko.
– Dobrze znam Podbeskidzie i wiem czego można się po nich spodziewać. Prócz meczów z nami, dodatkowo obserwowałem bielszczan na żywo w Pucharze Polski przeciwko Legii Warszawa. I na pewno będzie to wymagający mecz z zespołem grającym bardzo fizycznie – mówi Radoslav Latal w rozmowie z oficjalną stroną klubu.
Leszek Ojrzyński natomiast ma bardzo prostą receptę na wygraną w niedzielnym meczu – Myślę, że w Piaście będą jakieś zmiany, bo kadrę mają szeroką, w której są bardzo dobrzy zawodnicy. My natomiast musimy być przygotowani na wszystko i przede wszystkim zagrać tak jak w tych ostatnich, wygranych z Piastem meczach w Pucharze Polski – mówi trener „Górali”.
Jeśli mowa o zmianach, to w Piaście można się ich spodziewać. W Białymstoku zespół zagrał niby poprawie, ale popełnił fatalne błędy w defensywie – Wciąż zdarzają nam się błędy, ale musimy je eliminować. Nikogo jednak nie winię. Raczej cały zespół traci koncentrację w kluczowych momentach, ale to oczywiście jest kwestia, nad którą wciąż pracujemy- przekonuje czeski szkoleniowiec.
Aby wygrać z Podbeskidziem, nie wystarczy jednak tylko się bronić. Trzeba jeszcze coś strzelić. Jedna bramka może w tym spotkaniu nie wystarczyć do osiągnięcia sukcesu. Nie wykluczone, że Latal sięgnie po ofensywnie grających Badię i Szeligę. – Gerard jest już gotowy do gry i na pewno na niedzielę będzie do dyspozycji. Dużo trenował indywidualnie i podkreśla, że jest w stanie pomóc zespołowi w ważnym meczu. Co do Szeligi natomiast, to obserwuję tego chłopaka cały czas i wiem, co potrafi. Widzę w nim dużą determinację i sporo ambicji, stąd na pewno zaufam mu w najbliższym czasie – zdradza Latal.
Obaj trenerzy natomiast pewnie małą śpią przez swoich bramkarzy. Zarówno Rusov jak i Zajac zawalili ostatnie mecze. Co ciekawe obaj pochodzą ze Słowacji.
Leszek Ojrzyński ma jeszcze jedno zmartwienie. Kontuzjowani są Sylwestre Patejuk i Anton Sloboda. ten drugi to kluczowy zawodnik w linii pomocy Podbeskidzia.
W zespole Piasta niezdolny do gry jest Sasa Zivec i to jedyne osłabienie gliwiczan przed niedzielnym starciem. Biorąc pod uwagę wszystkie czynniki w tym spotkaniu faworyta bardzo trudno jest wskazać. Oba zespoły dysponują podobnym potencjałem sportowym. O wygranej zadecydują pewnie detale.
Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt. za: piast-gliwice.eu/slask.sport.pl






















Pogoń wygrała z żabolami 3-1 więc nie mamy już nawet teoretycznych szans na pierwszą ósemkę. Tak na marginesie, Michniewicz z paprykarzami 3 mecze i 9 punktów, to jest dopiero prawdziwy efekt nowej miotły.
oby po meczu z podbeskidziem nie okazało się, ze zmiana trenera była błędem
wygra ten kto bedzie bardziej zdeterminowany…. my w walce o utrzymanie lub bielsko w walce o 8. Wg bukmacherów jesteśmy faworytem. Niech tylko Hanzel nie gra od poczatku Ruben !