Mamy już nieco szerszy pogląd jak wyglądał piątkowy sparing Piasta z Banikiem. Relację z tego meczu opublikowała oficjalna strona klubu z Czech. Oba zespoły przystąpiły do tego meczu bez kilku zawodników z pierwszego składu. W zespole gospodarzy zabrakło Moskwika, Brożka, Janczyka, Murawskiego i Vassiljeva. Pierwszych dwóch jest kontuzjowanych, Janczyk jeszcze nie gotowy do gry, ostatnia dwójka pojechała na kadrę.
Jeszcze większe grono nieobecnych było w zespole gości. Z podobnych powodów zabrakło Milana Barosa, kapitana i gwiazdy Banika, byłego piłkarze Liverpoolu. Nie mogli też wystąpić Stepan Vojtech, Dyjan, Carlos de Azevedo, Luka Lučić Marek Šichor i George brakowało również para Pawlenko i Daniel Holzer. W tej sytuacji Petr Frňky miał do dyspozycji 12 graczy z pola, co bezlitośnie wykorzystali gliwiczanie. Przez pierwsze 20. minut zdecydowaną przewagę miał Banik. Czterech setek nie wykorzystał jednak Narh Francis. To się zemściło bo po fauli na Żivcu, Wilczek pewnie wykonał jedenastkę. Goście zdołali wyrównać za sprawą Dawora Kukeca, ale jeszcze przed zmianą stroną wynik podwyższył Żivec.
Dużo mówiło się o taktyce, ale najbardziej prawdopodobnym celem ukrycia tego sparingu, była chęć zatajenia przed najbliższymi rywalami w jakiej formie są ci zawodnicy, którzy nie zagrali przeciwko Koronie. Latal bowiem dokonał generalnego przeglądu kadry. Do pierwszego zespołu wrócili nawet banici: Matej Izvolt i Armando Neves. Czesi jeszcze na początku te drugiej połowy trochę poszaleli i jak przyznaje ich trener, potem opadli z sił. Radosla Latal natomiast wymienił swoich graczy i dało to efekt w postaci trzeciego gola. Była to bramka z gatunku stadiony świata. Po zagraniu z boku, Podgórski uderzył z powietrza, z woleja i piłka niczym atomówka wpadła bramki. Drugi gola Dawora Kukeca przywrócił nadzieję Banikowi na dobry wynik, ale ostatni głos należał do Rubena Jurado, kilka minut przed końcem ustalił wynik tego sparingu.
Zwycięstwo zawsze podbudowuje morale, dobrze więc, że gliwiczanie wygrali to spotkanie, choć był to tylko sparing.
27 marca 2015, 15:30 – Gliwice, ul Okrzei
Piast Gliwice – FC Baník Ostrawa 4:2 (2:1)
Bramki:
Kamil Wilczek (k) Saša Živec, Tomasz Podgórski, Rubén Jurado, – Davor Kukec (dwie)
Piast Gliwice: (skład wyjściowy + rezerwowi) Dobrivoj Rusov, Jakub Szmatuła – Tomasz Mokwa, Adrian Klepczyński, Kornel Osyra, Hebert, Csaba Horváth, Armando Nieves, Łukasz Hanzel, Tomasz Podgórski, Matej Ižvolt, Daniel Ciechański, Gerard Badía, Patrick Dytko, Bartosz Szeliga, Saša Živec, Rubén Jurado, Kamil Wilczek, Wojciech Kędziora.
FC Baník Ostrawa: Vojtěch Šrom (46 Jakub Andrejko) – Ondřej Sukup (82 Victor Zapata-Caicedo), Michal Frydrych, Martin Kouřil, Matěj Helešic – Milan Jirásek, Martin Foltyn (55 Derrick Mensah), Patrik Mišák – Matej Sivrić, Francis Narh, Davor Kukec.
opracowanie piast.gliwice.pl. za: www.fcb.cz






















zero komentarzy po wygranej. Całe życie!!! Piast Gliwice!!!
z 7egią TYLKO ZWYCIĘSTWO!!!
🙂
Trochę późno panie admin. Przynajmniej mógł się pan dowiedzieć w których minutach i jakie były zmiany: kto za kogo. Tyle co pan napisał to ja wiem ze strony Banika
Według opisu ze strony Banika to Banik pierwszy strzelił gola, potem był karny dla Piasta
Tu jrest fragment ze strony Banika:
…díky gólu Davora Kukece šel zaslouženě do vedení…
Trzeba czytac uważnie
Taka chwila moich osobistych przemyśleń. Piast gra źle w obronie, czyli powinien grać ofensywnie. Kiedyś Piast miał bardzo dobrych bramkarzy, teraz jest jak jest (Ciągle wierze w Kube Szmatułę). Obrońcy, to może poza Osyrą I chwilami Hebertem to średni poziom I ligi. Druga linia…. niewykorzystany dynamit (jak na nasza ekstraklasę oczywiście). Nie wiew w czy problem, ale nie prędko chyba znowu będziemy mieli takich piłkarza. OK. Kontrakt z Badia podpisany i nic więcej, jeśli się nie mylę. Atak. Ruben powinien grać w drugiej linii. Jak będzie trzeba strzelić gola to wejdzie w pole karne. Ma ten instynkt. W ataku Wulczek myślami jedyny Bóg wie gdzie, a Janczyk grzeje ławę. To nawet dla Janczyka nie jest dobre. Mentalnie jest rezerwowym… Piłkarz o takim potencjale, a my w piaście nie potrafimy tego wykorzystać. W meczu ze Śląskiem miał jedna szansą i nie wykorzystał jej, miał prawo, to jest sport. I więcej szans za bardzo nie dostał. Ż Bełchatowem w pucharach strzelił dwie. I co znowu odstawiony. Dlaczego pisze tyle o napastnikach? Bo Wilczek jet myślami już gdzieś indziej. Piast dla niego jest stajnia w której można się odbudować. Powinien pogadać z Panem Ryśkiem Kałużyńskim, może by się czegoś nauczył, ale wątpię. To nie ten typ człowieka. Niech wynosi się stąd. A Dawid Janczyk… jeśli Piast tego będzie chciał to ufam, że zostanie
Właśnie na Onecie czytałem oglądałem wywiad z Kamilem Glikiem. Ten gość tyle osiągnął, a dalej ma Piasta w sercu. Dlaczego to piszę bo jego kariera przebiegała podobnie jak Wilczka, a nawet w pewnym momencie była równoległa, z tym że Piast podał Wilczkowi rękę dwukrotnie. Jednak w przeciwieństwie do Glika, Wilczek nie czuje więzi z naszym klubem. Szkoda.
Kamil Glik jest wielki. Zawsze bęedzie u mnie miał niski ukłon
Z tym Dawidem to trudno wyczuć jak będzie, mieszkanie ma wynajęte do 30 czerwca.
Podziwiam Was za tą wiarę w przebudzenie Janczyka, ja ją straciłem całkowicie po tym co zobaczyłem w meczu z Podbeskidziem w PP.
Jańczyk to tylko (mimo jego walki i prób na wielu płaszczyznach) jest cieniem Jańczyka sprzed lat.
Latal powinien powiedzieć : „To už se nevrátí” i Jańczyka pożegnać w czerwcu.
Ja wierzę w Ciechańskiego, ale zanim on do tego dojrzeje, musimy poszukać JEDNEGO rasowego „killera”
Kędi…je to již jako před lety
Więc…Piasta chyba stać na JEDNEGO dobrego napastnika z prawdziwego zdarzenia.
A jak atak będzie dobry, to ta pomoc i obrona na naszą Ekstaraklapę wystarczą.
No i jeszcze trzeba coś zrobić z bramkarzami.
Kurde, nie może być tak, że każdy mecz to w bramce inny numero una.
A ja wierzę w Dawida
Ja też, patrzę na niego codziennie jak wyjeżdża a trening. Spokojny i zdeterminowany.
Faktem jest, że Piat miał zawsze dobrych bramkarzy. Ja mam ciągle w pamięci Jurka Apostela. Może wreszcie Kuba Szmatuła się urodzi na nowo, bo w Szumskiego nie wierzę. Alberto był nie najgorszy, gościu ma nieprawdopodobny refleks… tyle, że poszcza czasami straszne babole
http://slaskipoker.pl/krzysztof-krol-garcia-w-piascie-mial-przede-wszystkim-szczescie/
:):)
Przyznam się, że wymiękłem, jak zobaczyłem w jakimś wywaiadzie, że ma ciągle ochraniacze z Piasta. Ten człowiek nie może być mały…. Wielki. Wielki szacunek
Taki Kamil Glik, to perełka. Nie wiem kiedy się znowu taki piłkarz Piastowi przydarzy. I to mimo, że nie był naszym wychowankiem, powinien pozostać na zawsze wzorem (tak myślę) dla wielu naszych młodych piłkarzy.
Podobno karierę chce zakończyć w Piaście. Chce u nas zagrać ostatni swój sezon. Jeśli to prawda to Kamil ma nieprawdopodobną klasę. Ale chyba coś musi w tym byc inaczej nie zostałby kapitanem Torino
Glik numerem 1 bez wątpienia a kto następny numer 2? Kasza jak dla mnie