Piast nie podtrzymał serii nieprzegranych spotkań z krakowskim drużynami, ulegając Cracovii 1:3. Gliwiczanie od początku grali dobrze, ale najpierw stracili gola po samobójczym trafieniu Heberta, a po tym jak wyrównali, fatalnie w bramce zachował się Rusov puszczając piłkę pod ręką po strzale Rakelsa. potem na 3:1 podwyższył Jendrisek. Honorowe trafienie dla Piasta zaliczył Wilczek. I jak tu nie wierzyć, że piątek 13-go to jednak pechowa data.
Angel Perez swoją przygodę z Piastem i polską piłką zaczynał na stadionie Cracovii. Było to w maju 2014 roku. Piast walczył wtedy o ligowy byt. Debiut hiszpańskiego szkoleniowca wypadł wówczas okazale. Piast wygrał 5:1, odnosząc najwyższe zwycięstwo w historii występów w ekstraklasie. Po 10 miesiącach Perez wrócił na stadion przy ul. Kałuży, by znów walczyć o życie. Porażka w tym meczu praktycznie skreślałaby gliwiczan z gry o pierwszą ósemkę, jednocześnie skazując niebiesko-czerwonych na walkę o utrzymanie. Trener Piasta nie kalkulował i od początku posłał do boju swoich czterech najbardziej ofensywnych graczy. Szeliga, Zivec, Badia i Wilczek mieli rozbić Cracovię. Niestety, nie rozbili – Piast przegrał, choć rozegrał najlepszy na wyjeździe mecz tej wiosny,
Gliwiczanie rozpoczęli te spotkanie lepiej niż z Górnikiem. Wysoko ustawiona linia obrony skutecznie neutralizowała ataki gospodarzy, a po przejęciu piłki goście szybko przechodzili do kontrataku. Zanim upłynął kwadrans sam Zivec miał dwie okazje na wyprowadzenie swojego zespołu na prowadzenie. W 11. min Słoweniec był już sam na sam z Pilarzem, ale w ostatnim momencie wrócił pilnujący go Polczak, blokując uderzenie pomocnika Piasta. W zespole Cracovii natomiast wyróżniał się debiutujący w tym zespole – Armiche Ortega. „Pasy” z gry jednak długo nie potrafiły sobie stworzyć żadnej sytuacji za często wykonywali rzuty rożne. W 17 min Mokwa kapitalną interwencją w polu karnym w defensywie uratował Piasta przed sytuacją, gdy Boubacar Dialiba wychodził już sam na sam z Rusovem. Potem żaden z zespołów nie mógł sobie wypracować pozycji do strzału, ale walka była i to z obu stron. Na szybsze rozgrywanie piłki zawodnikom też nie pozwalała murawa. Boczne sektory boiska przypominały bardziej pole ryżowe niż murawę stadionu. Wreszcie w 27 min Wilczek oddał zaskakujący strzał z 16 metra, ale też i Pilarz efektowną paradą wybronił to uderzenie. To był taki moment, kiedy gliwiczanie zamknęli Cracovię na ich połowie. Dopiero w 35 min miejscowi przedarli się w pole karne Piasta, Wdowiak jednak fatalnie zagrał do Rakelsa. W 37 min jednak krakowianie przy wydatnej pomocy Heberta otworzyli wynik tego pojedynku. Na bramkę Piasta z daleka uderzył Wdowiak, nie był to mocny strzał i Rusov już się szykował do obrony, ale nogę wyciągnął Hebert, zmieniając lot piłki i ta wpadła do bramki. Potem już żadna ze stron nie stworzyła sobie sytuacji, która mogłaby zmienić rezultat tego meczu.
Początek drugiej połowy był wymarzony dla Piasta. Już w 49 min Żivec powalczył w polu karnym, zagrał to Wilczka, a ten z zimną krwią posłał piłkę ponad interweniującym obrońca Cracovii i było już 1:1. W 56. min Zivec w powietrzu przełożył sobie piłkę z prawej na lewą nogę, uderzył z bliska i tylko sobie znanym sposobem Pilarz zdołał to obronić. Widowisko robiło się coraz ciekawsze i gdy wydawało się, że za chwilę Piast strzeli drugiego gola, w 60 min fatalnie zachował się Denis Rusov. Pilnujący gliwickiej bramki Słowak przepuścił pod pachą piłkę po strzale Denissa Rakelsa. Pretensje trzeba mieć do golkipera Piasta, ale w takich warunkach, jak toczył się ten mecz, trzeba próbować strzałów z każdej odległości, bo to się opłaca. Ten gol wyraźnie podciął skrzydła gliwiczanom, którzy długo goniąc wynik, stracili sporo sił. W konsekwencji w 75 min po kapitalnym długim podaniu, Erik Jendrisek stanął oko w oko z Rusovem i z zimną krwią posłał piłkę obok niego, podwyższając wynik na 3:1. W tym momencie losy tego pojedynku były rozstrzygnięte.
W końcówce tego meczu emocji już nie było. Gospodarze cofnęli się, zamurowali dostęp do swoje bramki, a gliwiczanie nie wiedzieli jak ten mur sforsować.
Porażka ta nie tylko zminimalizowała szanse gliwiczan na awans do pierwszej ósemki, ale też sprawiła, że niebiesko-czerwoni muszą zacząć obawiać się, by wkrótce nie znaleźć się w strefie spadkowej.
13 marca 2015, 18:00 – ul Kałuży – Kraków
Cracovia – Piast Gliwice 3:1 (1:0)
Bramki:
1:0 – 37` Hebert 37 (s),
1:1 – 49` Kamil Wilczek
2:1 – 60` Deniss Rakels
3:1 – 76` Erik Jendrišek
Cracovia: 80. Krzysztof Pilarz – 24. Piotr Polczak, 3. Sreten Sretenović, 6. Adam Marciniak – 96. Mateusz Wdowiak (81, 44. Paweł Jaroszyński), 14. Damian Dąbrowski (70, 21. Sławomir Szeliga), 5. Miroslav Čovilo, 67. Bartosz Kapustka, 7. Boubacar Dialiba – 20. Armiche Ortega (53, 62. Erik Jendrišek), 92. Deniss Rakels.
Piast: 31. Dobrivoj Rusov – 22. Tomasz Mokwa, 28. Kornel Osyra, 33. Hebert, 19. Piotr Brożek (57, 3. Csaba Horváth) – 26. Bartosz Szeliga (79, 7. Patrick Dytko), 84. Konstantin Vassiljev, 9. Radosław Murawski, 12. Saša Živec (70, 77. Rubén Jurado), 21. Gerard Badía – 10. Kamil Wilczek.
żółte kartki: Szeliga, Wdowiak – Murawski.
sędziował: Paweł Gil (Lublin).
widzów: 5428.






















Piast jest teraz najslabiej grającą drużyną w lidze i głównym kandydatem do spadku.Pech i 13 niema tu nic do rzeczy a słabi piłkarze.Przegrywał z najsłabszymi w lidze a zaraz zaczną sie schody i gra z lepszymi zespołami więc drugi poziom rozgrywkowy jest realny i zmiana trenera nic tu nie pomoze!Ale za tydzień ładna pogoda ,odpowiednia godzina i dzień ,pełny stadion będzie wygrana….w snach!
Może będzie a może nie.
A skoro ładna pogoda to pewnie znowu rybki, i nadmiar alkoholu zaliczysz!
Właśnie może to ciągłe alkoholizowanie sie, powoduje iż masz problem z realnym spojrzeniem na świat?
Jondek TY DEBILU
A to przepraszam grają super i walczą o pierwszą ósemkę….
Niestety, jondek tym razem się nie myli a mówi jak jest. Perez jako trener już się wypalił i te jego praktyki szamańskie ani trochę nie motywują piłkarzy do lepszej gry. Do tej pory rozdawał punkty każdemu, u kogo się paliło. W następnym meczu, będzie musiał liczyć na podobny gest, tym razem ze strony Korony. Najbardziej to mi szkoda nas samych, cały tydzień czekamy na przełamanie, niektórzy nawet wybrali się do Krakowa, a tu dalej to samo. Zastanawiam się, po co w ogóle gramy jeszcze na wyjazdach, nie lepiej oddać mecz walkowerem i zabrać połowę z pensji zawodników i sztabu szkoleniowego?
Piłkarze Piasta liczyli na zmęczenie krakowian,
srodze się pomylili,piastowscy byli bardziej zmęczeni na koniec.
Samobóje to nie choroba graczy ,ale wynikają ze złej gry.
Dlaczego przeciwnicy zawsze są szybsi, od graczy piasta,
ich się piłka trzyma a nasi ciągle ją gubią.
A tak szczerze to niektórzy z nabytych piłkarz są przeszacowani,
ich umiejętności przesadzone i teraz trzeba już walczyć o utrzymanie.
Marzenia o pierwszej ósemce trzeba wsadzić do lamusa…
Daremne te wsze komentarze… Co wy liczycie na puchary? Jak średnia wieku wyjsciowego skladu to 24 lata. Dajcie spokój, chory jest ten system rozgrywek. Mamy środek tabeli a wy trzęsiecie tyłkami bo połowa was na Piasta w 1 lidze nie przyjdzie. A ja przyjde nawet w 2 i 3 lidze.Przynajmniej bilety będą w cenach przystępnych na każdą kieszeń. Co do dzisiejszego meczu się nie wypowiadam bo naoglądaliście się pimera division albo bundesligi i bóg wie czego oczekujecie. Czy wygrywasz czy nie ja i tak kocham Cię … !!! Pozdrawiam prawdziwych kibiców
Spoczko, klimat jest,chłopaki są zadowoleni i to jest najważniejsze, czyli jak była sielanka tak jest.
Nie wiem czy zarząd śpi, czy gra na niższym szczeblu rozgrywkowym będzie im obojętna, coś mi się wydaje że mecz z Koroną będzie ostatnim seńor Pereza.
A reszta ekipy do skoszarowania albo nałożenia kar za lekceważące podejście do zawodu.
Teraz to juz nawet tak „genialny i doświadczony” trener jak Podoliński naśmiewa się z mojego Piasta i trenera. Wstyd mi
Rodzi sie nowa, świecka tradycja: co mecz, to samobój.
Przewalić w taki sposób, i to z taką padliną, to sztuka na miarę Piasta.
Pytam to po co super obozy w Turcji lub Hiszpanii.? Co to daje? Efekty żadne a kasę można przeznaczyć w Piaście na szkolenie młodzieży. A piłkarze zawodowcy w góry, tutaj blisko, taniej i zaper?..ć po górach , może to przemówi do naszych amatoro-zawodowych kopaczy. Sorry ale wkurw?ny jestem tą żenadą , kpiną z nas wiernych kibiców, kurde serce boli.
Gdzie chcesz tą młodzież szkolić?Jak pierwsza drużyna niema do porządku gdzie trenowac,po boiskach szkolnych?W ekstraklasie wystarczy zmienić trenera pierwszej drużyny i kilka kolejek kibice zadowoleni!Jak marni piłkarze to można sobie zmieniać trenerów…
od czegoś trzeba rozpocząć, skoro nie ma gdzie trenować to może warto na ten cel przeznaczyć kasę ograniczając bezproduktywne wyjazdy na wycieczkę, bo chyba mało się tam trenuje,a jeżeli się mylę to efekty żadne.
I najlepiej miasto niech da bo przecież kto poszuka sponsorów,komu się chce?!
Dla naszych piłkarzy potrzebny jest trener,który jest wulkanem energii,a nie kolejny spokojny,miły oraz przyglądający się szkoleniowiec,który moim zdaniem nie wie co robi.W gwoli wyjaśnienia.Trener Perez nigdy mi się nie podobał…
I jeszcze jedno!Dopiero teraz przeczytałem,że trener Perez jest zadowolony z drużyny…To jakieś deja vu! Z miejsca zobaczyłem twarz trenera Brosza.W takim razie Panie Perez powodzenia
Nie znam się na piłce, więc chętnie się wypowiem.
Raz za razem przegrywamy z najsłabszymi ekipami w lidze. Cracovia nic specjalnego nie grała a jednak bez problemów wygrała. Kolejna drużyna, która w meczu z Piastem się odradza. Mnie się także wydaje. że pierwsza ósemka to rzecz nieosiągalna, zważywszy z kim jeszcze będziemy grać.
Trener – no niestety. Nie da się długo grać na żywioł. Wydaje mi się, że jego pomysł na grę już się nie sprawdza. Fajny, sympatyczny facet, ale za to punktów nie dostaniemy.
Z taką Cracowią…. Szkoda słów.
To nie Perez się wypalił. Jeżeli ktoś oglądał statystyki po pierwszej połowie jak i po meczu to Piast miał minimalnie lepsze od Cracovii. Więc skąd ta porażka? No niestety zawalił Hebert i Rosov a przy 3:1 cała obrona. Hebert po tym jak za Brożka wszedł Horvath z środka został przesunięty na bok obrony a ,że Horvath jeszcze jak grał z Polakiem zawalali mecze strasznie tym razem w środku powstała wyrwa gdzie jedna piłka do napastnika otworzyła drogę na sam na sam. Wniosek nie mamy kompletnych zmienników na obronę. Mokwa , Osyra , Hebert ok Brożek powoli zaczyna zlatywać z forma podobnie jak Klepczyński oraz Horvath. Moim zdaniem lepszym od Horvatha był by Nieves. Ale nie tylko obrona z atakiem też zaczyna być problem Wilczek widać po jesieni się wypalił nie ma już tego samego Wilczka do tego każdy zespół widać zaczyna rozpracowywanie Piasta właśnie od niego. Ruben po odsunięciu z pierwszej drużyny nie może załapać formy było to wczoraj widać,że lepiej radził sobie Zivec niż Ruben. Moim Zdaniem powinien częściej wchodzić Ciechański. Fakt zagrali tej wiosny najlepszy wyjazd ale tak czy siak przegrali 3:1 i tak jak pisałem w innym artykule meczy wyjazdowych nie oglądam i nie jeżdżę do końca sezonu basta !!
To nie pech pokonał piasta w Krakowie,to fatalna gra jego graczy,
na stojąco meczu się nie wygra,trzeba go rozsądnie wybiegać.
Niestety, Piast miał siłę na trzy czwarte meczu,później był,
bardziej zmęczony od krakowian,chociaż liczył na odwrotność
sytuacji i się przeliczył a samobóje,strzelają nieudacznicy.
A niektórzy gracze są,za wysoko cenieni,jak na swoje,
umiejętności,zwłaszcza obrana i bramkarz.
CZPG-grałeś kiedyś w piłkę?Nie pod blokiem.Ja trochę biegałem(nie w okręgówce) i powiem Ci,że trener nie reaguje,dla mnie biernie się przygląda. jest to niezrozumiałe…?Nie potrzebował nowych zawodników i… nic.Jeżeli trener mówi po przegranym spotkaniu,takim jakie było wczoraj,że jest zadowolony z drużyny to dla mnie jest spalony jako szkoleniowiec.A Twoje analizy nic nie wnoszą…pozdrawiam.