Trener Angel Perez, który z dużym spokojem do tej pory podchodził do pracy sędziów, po meczu z Górnikiem nie krył, że jest mocno rozżalony faktem, że po raz kolejny po faulu na jego zawodniku nie dyktuje się rzutu karnego Trener niebiesko-czerwonych przekonywał, że jego drużynie należała się jedenastka po starciu bramkarza Górnika – Pavelsa Steinborsa z Kamilem Wilczkiem. – Bramkarz spóźnił się z interwencją i trafił w Kamila. Nie może być bardziej jasnej i klarownej sytuacji. Chyba musieliby nam zabić zawodnika, aby sędzia podyktował dla nas rzut karny – mówił na pomeczowej konferencji wzburzony szkoleniowiec Piasta
Rozgoryczenia tym faktem nie kryje też sam poszkodowany – Myślę, że poza polem karnym sędzia by zagwizdał. Ja wcześniej sięgnąłem piłkę, potem zostałem ewidentnie sfaulowany. To jest żółta kartka dla bramkarza i rzut karny – tak widział tę sytuację Kamil Wilczek.
To wszystko działo się w pierwszej połowie, kiedy Piast przegrywał 0:1. Potem gliwiczanie strzelili dwa gole i do 84 min utrzymywali korzystny dla siebie rezultat. Nie po raz pierwszy jednak sprawdziło się, że bronienie jednobramkowej przewagi może się źle skończyć, co przyznaje sam zawodnik – mieliśmy iść za ciosem, strzelić na 3:1 i wtedy nie byłoby tematu – dodaje napastnik Piasta. .
Piast już w piątek zmierzy się z Cracovią. Gliwiczanie muszą wygrać, aby realnie myśleć o pierwszej ósemce. Ich atutem może być to, że krakowianie kończyli 23. kolejkę meczem z Górnikiem Łęczna. – Sami bywaliśmy w takiej sytuacji, że mieliśmy między meczami tylko cztery dni przerwy. To nie ma żadnego znaczenia, jesteśmy profesjonalistami i po prostu nie ma innego wyjścia – w tym czasie trzeba się zregenerować. Tak było z nami i tak będzie z Cracovią. Nie ma co liczyć na to, że zespół z Krakowa będzie miał krótszy odpoczynek, dzięki czemu miałoby nam pójść łatwiej. Nic z tych rzeczy – rozwiewa te nadzieje Kamil Wilczek.
Cały wywiad z napastnikiem Piasta znajdziecie na stronach Dziennika Zachodniego (TUTAJ)






















Wilczek – więcej grania, mniej przewracania. Gdyby Brożek nie wbił pod koniec to nie byłoby tematu. Szkoda, ale nie ma co roztrząsać. Trzeba wygrać z Krakowią
(nazwa spolszczona specjalnie, nie jest to błąd)
Może i był ale to już bez znaczenia a faktem jest że graliśmy od 70 minuty w dziesięciu bo Wilczek ledwo człapał i to jest problem
Z Craxa i Koroną tylko wygrane. Bo później mecze z czołówką tabeli i zespołami,ktore stoją wyzej w tabeli.Waleczne jak zawsze Podbeskidzie i nieustepliwy Gornik z Łęcznej.A koniec rundy zasadniczej tuż tuż. Zeby nie było ciepło na koniec.:-)
Bez przesady panie Perez. Nie takie karne sędziowie nie gwizdali. Gdybyście się nie ustawili autobusu po bramce, tylko jako drużyna mocniejsza kadrowo i grająca u siebie zaatakowała odważnie i dobiła rywala nie byłoby sprawy. Trzeba było „zabić ten mecz” a nie rozpaczliwie się bronić, licząc na to że przeciwnik nie ma napastnika z prawdziwego zdarzenia. Takie rzeczy się mszczą. Ich napastnika wyręczył nasz obrońca.
Karny, karnym, ale trzeba sobie jasno powiedzieć: Słabo zagrali!!! Powiem więcej nie widziałem po przerwie jednego dobrego meczu Piasta 🙁 Niech coś z tym zrobią, bo: patrzeć się powoli nie da na ich grę, a poza tym na farcie to do „8” nie wejdą 🙁
Kamil to co było się nie odstanie zacznijcie punktować na wyjazdach bo inaczej pierwsza ósemka bay bay a zbliży się po podziale punktów widmo spadku bardziej jak tak dalej Ruch będzie grał.